Neutralność klimatyczna. Co oznacza? Kiedy Polska osiągnie neutralność klimatyczną?

Neutralność klimatyczna
Autor: Shutterstock Neutralność klimatyczna to ograniczenie emisji CO2 do poziomu nieszkodzącego środowisku

Neutralność klimatyczna to takie ograniczenie emisji CO2 w przemyśle, transporcie i energetyce oraz działania na rzecz zrównoważenia emisji, których nie da się ograniczyć poprzez zwiększenie ich pochłaniania – a wszystko po to, by działalność człowieka nie szkodziła środowisku, była dla niego neutralna właśnie.

O neutralności klimatycznej zrobiło się głośno, gdy Unia Europejska w lipcu 2020 ogłosiła plan osiągnięcia neutralności klimatycznej z realizacją do roku 2050. Uzgodniono, że jeśli któreś z państw członkowskich nie zobowiąże się do osiągnięcia neutralności klimatycznej do roku 2050, straci połowę funduszy na cele klimatyczne. Polskie władze takiej deklaracji nie złożyły. Oznacza to, że do Polski nie trafi 4 mld euro (przed okrojeniem budżetu UE kwota ta wynosiła 8 mld) z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, tylko dużo mniej.

Budżet UE ma określone kierunki dystrybucji – wg założeń 30% środków unijnych ma być przeznaczone na działania związane z celami klimatycznymi.

Neutralność klimatyczna w innych krajach

Unia Europejska zadeklarowała neutralność klimatyczną w 2050 roku, jednak wiele krajów europejskich planuje osiągnąć ten cel wcześniej. W tym gronie wyróżnia się Norwegia, która podaje datę swojej zeroemisyjności już w 2030 roku. Finlandia deklaruje datę neutralności klimatycznej w roku 2035, Austria w 2040, a Szwecja w 2045. 

Szefowa Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, zaproponowała zwiększenie celu redukcji emisji do 2030 roku z 40 do 55% w stosunku do poziomów emisji z 1990 roku (na razie bez oficjalnych restrykcji tej propozycji). Trzeba też odnotować, że największy światowy truciciel atmosfery, czyli Chiny, również deklaruje cel osiągnięcia neutralności klimatycznej, ale dopiero w 2060 roku.   

Neutralność klimatyczna Polski - jak wygląda obecna sytuacja?

Jak nie wiadomo o co chodzi to wiadomo, że chodzi o… polskie górnictwo. To obecnie ok. 83-tysięczna grupa zawodowa, której w przypadku likwidacji kopalń przysługują duże odprawy (średnie wynagrodzenie w górnictwie w I półroczu 2020 wyniosło 8 tys. zł brutto) i programy pomocowe na podjęcie innej działalności. Spełnienie wymagań UE to całkowite odejście od węgla kamiennego, którym zwyczajowo „Polska stoi”. Wydobywamy go co prawda mniej i mniej efektywnie niż kiedyś, ale za to więcej importujemy. Mamy zaległości w tworzeniu planów dla polskiej energetyki, nie ma pomysłu czym zastąpić węgiel i co zrobić z górnikami. Nie planujemy elektrowni jądrowych (na co np. stawiają nasi sąsiedzi), nie tworzy się zachęcających warunków dla rozwoju farm wiatrowych, mamy niewiele zbiorników retencyjnych będących jednocześnie elektrowniami wodnymi. Jedynie kwitnie fotowoltaika, szczególnie w grupie inwestorów prywatnych (domy i biurowce). Polska niechlubnie szczyci się największą w Europie elektrownią węgla brunatnego (Bełchatów), która produkuje 20% krajowej energii. 

Polityka energetyczna Polski (PEP) to dokument strategiczny, a konieczność jego przyjęcia wynika z Prawa energetycznego. Polska nie ma aktualnej strategii energetycznej. Poprzednia – Polityka energetyczna Polski do 2030 roku – została przyjęta w 2009 roku. Kolejna powinna być gotowa w 2013 roku, a więc opóźnienie w odniesieniu do tego, co przewiduje ustawa jest wieloletnie. Teraz mamy do czynienia z drugim już projektem PEP do 2040, ale według ekspertów niesie on wiele zagrożeń dla bezpieczeństwa energetycznego kraju, nie jest też gwarantem dochodzenia do neutralności klimatycznej w unijnym terminie. Trzeba też gruntownie zaktualizować Krajowy Plan na rzecz Energii i Klimatu, którego obecne zapisy w ogóle nie przystają do unijnej polityki i celów na 2030 rok.

W kontekście neutralności klimatycznej trzeba też pozytywnie wspomnieć o programach rządowych, które mają mobilizować obywateli do inwestycji proekologicznych, m.in.:

Zaległości są jednak duże, a konieczne do wprowadzenia zmiany i podjęte inwestycje bardzo kosztowne. Dlatego premier polskiego rządu poinformował UE, że Polska nie osiągnie neutralności klimatycznej w 2050, a spełni ten cel w swoim tempie i w swoim czasie. Polityka polityką, władza się przecież zmienia, więc w kwestii neutralności klimatycznej mogą się zmienić priorytety. Ważniejsze jest, że neutralność klimatyczna i ochrona środowiska nie jest obojętna branżom emitującym sporo C02 co widać po podejmowanych przez nie działaniach i przyjmowanych strategiach. 

Jak się okazuje, nie trzeba wcale aktów prawnych, by poszczególne branże (szczególnie te z dużą emisją zanieczyszczeń lub opartych na węglu) wdrażały dobre praktyki w trosce o ochronę środowiska.

Neutralność klimatyczna PGE – strategia do 2050

Swoją strategię w sprawie neutralności klimatycznej w 2050 roku ogłosiła w październiku 2020 Grupa PGE – największa w Polsce firma energetyczna. Nowa strategia spółki to plan transformacji zmierzający do neutralności klimatycznej w 2050 roku, co ma zostać osiągnięte poprzez inwestycje w nisko- i zeroemisyjne źródła energii oraz infrastrukturę sieciową.

– Już w 2030 roku Grupa PGE będzie całkowicie innym przedsiębiorstwem – zapewnia Wojciech Dąbrowski, prezes zarządu PGE Polska Grupa Energetyczna. Nowa Strategia PGE została oparta na trzech filarach: energia przyjazna dla środowiska, nowoczesne usługi energetyczne oraz sprawna i efektywna organizacja.

PGE przyznaje, że dekarbonizacja będzie procesem złożonym, wymagającym kapitałochłonnych inwestycji skoncentrowanych na wytwarzaniu wyłącznie w technologiach nisko- i zeroemisyjnych. Obecny proces wytwórczy PGE jest w ponad 80% oparty na węglu kamiennym i brunatnym. W horyzoncie 2030 roku ma być on oparty w większości na odnawialnych źródłach oraz konwersji paliwa węglowego na gazowe w ciepłownictwie systemowym. Gaz ziemny jest paliwem przejściowym i jego wykorzystanie będzie możliwe jeszcze przez ok. 20 lat. Późniejsze inwestycje w zakresie źródeł gazowych będą zależały od tempa rozwoju alternatywnych technologii. W 2050 roku PGE zamierza dostarczać 100% zielonej energii. Do 2030 roku Grupa PGE zamierza wybudować 2,5 GW nowych mocy w morskich elektrowniach wiatrowych, 3 GW w fotowoltaice oraz rozbudować portfel lądowych farm wiatrowych o co najmniej 1 GW. Wielkoskalowym projektom będzie towarzyszyć komplementarny program magazynowania energii na co najmniej 0,8 GW. Do 2030 roku nastąpi zwiększenie udziału energetyki odnawialnej do poziomu 50% oraz zmniejszenie emisji CO2 o 85%, co oznacza 120 mln ton mniej emisji CO2. Natomiast do 2050 roku spółka zamierza osiągnąć neutralność klimatyczną, czyli zero emisji netto CO2.

Orlen też chce osiągnąć neutralność klimatyczną 

Orlen, największa polska spółka rafineryjna (firma zarządza sześcioma rafineriami w Polsce, Czechach i na Litwie, produkuje m. in. benzynę, olej napędowy, olej opałowy i paliwo lotnicze oraz petrochemikalia), zadeklarował we wrześniu 2020, że do 2030 roku zredukuje emisję CO2, a do 2050 osiągnie neutralność emisyjną. Ogłoszona przez Orlen strategia ma być oparta jest na czterech filarach: efektywności energetycznej produkcji, zeroemisyjnej energetyce, paliwach przyszłości oraz zielonym finansowaniu. Spółka planuje zredukować emisję CO2 w rafineriach i zakładach petrochemicznych o 20% oraz w energetyce o 33% CO2 na każdą MWh (megawatogodzina) wyprodukowanej energii elektrycznej. W 2050 roku Orlen zamierza mieć zerowy bilans emisji netto.

W ostatnich latach nie tylko intensywnie rozwijaliśmy nowe obszary biznesowe, ale jesteśmy też liderem konsolidacji polskiego sektora energetyczno-paliwowego. Realizacja planowanych przez Orlen przejęć pozwoli nam w pełni wykorzystać nowe możliwości, jakie niosą ze sobą globalne trendy w energetyce i konsekwentnie budować wartość koncernu w długiej perspektywie – obiecuje Daniel Obajtek, prezes Orlenu.

Do 2030 roku Orlen chce zrealizować ponad 60 projektów zwiększających efektywność energetyczną w swoich zakładach produkcyjnych. Zostaną w nich zainstalowane najlepsze i najbardziej efektywne emisyjnie technologie. Koncern chce korzystać z nisko- i zeroemisyjnych źródeł wytwarzania, w tym przede wszystkim z energii wiatrowej i systemów fotowoltaicznych, ale również będą rozwijane technologie wodorowe oraz rozbudowywana sieć dystrybucji paliw alternatywnych.

Orlen szacuje, że do 2030 roku inwestycje w realizację neutralności emisyjnej wyniosą ponad 25 mld zł. Będą one  współfinasowane m.in. poprzez obligacje zrównoważonego rozwoju i zielone obligacje emitowane. 

Neutralność klimatyczna w działaniach producentów cementu i betonu

Spektakularną przemianę technologiczną przeszły cementownie w Polsce. W ciągu 20 lat stały się one jednymi z najnowocześniejszych w Europie, czemu towarzyszy oczywiście obniżenie emisji CO2. Najważniejszy etap w produkcji cementu to spalanie. W piecach cementowych temperatura wynosi od 800 do nawet 2000ºC. Wyprodukowanie 1 tony cementu pociąga za sobą emisję produktową na poziomie 793 kg CO2, z czego 63% jest tzw. emisją procesową, której nie da się zmniejszyć. Cementownie w Polsce mają wdrożone wszystkie możliwe technologie chroniące środowisko.

Na całym świecie prowadzone są badania, jak można jeszcze bardziej obniżyć szkodliwą emisję CO2, ale na efekt tych prac trzeba ponoć jeszcze poczekać nawet ze 20 lat. Do produkcji cementu używane są naturalne kopaliny, takie jak wapień, wapień marglisty, margiel, glina, łupek, pucolany, surowce żelazonośne oraz piasek. Producenci cementu podkreślają, że używają przede wszystkim lokalne surowce pozyskiwane w kopalniach odkrywkowych. Jak cement to i beton – materiał, który całkowicie można poddać recyklingowi i wykorzystać ponownie(w przeciwieństwie np. do destruktu asfaltowego, który jest odpadem niebezpiecznym). Producenci betonu towarowego dumni są ze swoich działań np. w kierunku ekonomiki transportu zmniejszającego liczbę kursów betonomieszarek (zwiększenie limitu dopuszczalnej masy całkowitej dla 4-osiowych betonomieszarek z 32 t do 34 t, z zachowaniem maksymalnego nacisku 9,5 t/oś). Ograniczono tym samym emisję CO2 i NOx o ok. 12%. Możliwa stała się oszczędność 12 mln dm³ paliwa/rok. No i jeszcze jedna kwestia – polskie cementownie, jak zapewnia prof. dr hab. Jan Deja ze Stowarzyszenia Producentów Cementu, w swojej produkcji wykorzystują już dzisiaj ok. 70% paliw alternatywnych, a niektóre zakłady nawet 90%.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Czytaj więcej