Egzaminy na uprawnienia budowlane: ważne i ku przestrodze

2016-08-24 12:57 Monika Czechowska
Egzamin na uprawnienia budowlane
Autor: PIIB I część egzaminu na uprawnienia budowlane – test pisemny

Od czasu gdy Polska Izba Inżynierów Budownictwa (PIIB) odpowiada za nadawanie uprawnień budowlanych odbyło się już XXVII sesji egzaminacyjnych. Od jesieni 2014 roku obowiązuje tzw. ustawa deregulacyjna, która zmieniła niektóre wymagania stawiane kandydatom na zdobycie uprawnień. Czy to dobra zmiana, skoro z sesji na sesję zaczęła spadać liczba osób, którym udało się zdać egzamin? O egzaminach na uprawnienia wie wszystko Marian PŁACHECKI, przewodniczący Krajowej Komisji Kwalifikacyjnej PIIB, z którym rozmawiamy o obecnej sytuacji w systemie nadawania uprawnień budowlanych.

Zapewne to przypadek, że już pierwsza sesja egzaminacyjna pod rządami ustawy deregulacyjnej w statystyce wypadła słabiej niż poprzednie. Z kolei w następnej wiosennej wystartowała rekordowa liczba prawie 5000 kandydatów i wówczas nie zdało około 1000 osób. Wiosenna sesja tego roku tylko potwierdziła, że ustabilizowała się liczba chętnych zdobyć uprawnienia budowlane na poziomie około 3000 osób, jednak coraz mniej inżynierów budownictwa może poszczycić się pozytywnym wynikiem egzaminu... Czy PIIB ma jakąś diagnozę tego zjawiska?
- Ustawa deregulacyjna została uchwalona przez Sejm 9 maja 2014 roku, weszła w życie z dniem 10 sierpnia. Do tej ustawy, niestety z opóźnieniem, bo dopiero datowane na 11 września 2014 a ogłoszone w Dzienniku Ustaw 24 września, zostało wydane Rozporządzenie w sprawie samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie. Byliśmy już wtedy w pełnych przygotowaniach do jesiennej sesji egzaminacyjnej jednak trzeba było uwzględnić nowe zasady. Najważniejsze dla nas skutki deregulacyjne sprowadzały się do tego, co m.in. właśnie wpłynęło na zwiększoną liczbę wniosków o uzyskanie uprawnień budowlanych, że zostały skrócone praktyki zawodowe. Przykładowo do uzyskania pełnych uprawnień, czyli bez ograniczeń do projektowania, wcześniej wymagana praktyka zawodowa dwuletnia w biurze projektów i jeden rok na budowie, obecnie została skrócona do jednego roku w biurze projektów i jednego roku na budowie. W przypadku uprawnień do kierowania robotami budowlanymi bez ograniczeń praktyka 2-letnia została skrócona do 1,5 roku. PIIB, jako czynnik społeczny, uczestniczyła w posiedzeniach Komisji deregulacyjnej, ale niestety, nasze postulaty, że bardzo istotnym czynnikiem w procesie kształcenia i przygotowania do zawodu jest praktyka, dlatego nie powinno się jej skracać, zostały pominięte. Trzeba tu również dodać, że praktyki studenckie na wielu uczelniach również zostały ograniczone. Na studiach I stopnia wszystkie praktyki łącznie wynoszą 2 miesiące, zaś na studiach II stopnia praktyka jest ograniczona do 2 tygodni, są nawet takie uczelnie, gdzie studenci nie odbywają praktyk w ogóle. A zatem widoczne jest, że skrócenie praktyki zawodowej po ukończeniu studiów w sposób zasadniczy wpłynęło na praktyczne przygotowanie do zawodu inżyniera budownictwa. Krótsze wymagania co do praktyki zawodowej spowodowały też znacznie większą liczba wniosków w sesji wiosennej w roku 2015. Jest jeszcze kolejna przyczyna zwiększenia się liczby osób kandydatów – PIIB wnioskowała, aby absolwentom studiów I stopnia, ale przy wydłużonej praktyce, umożliwić uzyskanie uprawnień do kierowania robotami bez ograniczeń. I tak się stało. Ci inżynierowie, którzy wcześniej uzyskali uprawnienia w ograniczonym zakresie do kierowania robotami, a dodatkowo odbyli 1,5-roczną praktykę, czyli w roku 2014 mieli już trzy lata praktyki, mogli zostać dopuszczeni do egzaminu. Z kolei na słabsze wyniki egzaminów może mieć wpływ nasz dwustopniowy systemem studiów. Studia I stopnia są realizowane na uczelniach akademickich, ale oprócz tego w państwowych wyższych szkołach zawodowych i w uczelniach niepublicznych, czyli prywatnych szkołach zawodowych. Po zmianach w ustawie Prawo o szkolnictwie wyższym, uczelnie stały się jednostkami autonomicznymi. W związku z tym, program kształcenia na studiach I stopnia jest bardzo zróżnicowany w poszczególnych uczelniach. Absolwenci studiów I stopnia trafiają na studia II stopnia do uczelni akademickich prowadzących studia magisterskie ( jest ich około 25); podobna jest liczba państwowych wyższych szkół zawodowych i tyleż samo jest prywatnych realizujących studia I stopnia , niemniej jednak studenci mają nierówne przygotowanie do studiów II stopnia Te dwa czynniki razem: skrócenie praktyki zawodowej po ukończeniu studiów oraz znaczne zwiększenie liczby uczelni, które kształcą w zakresie objętym uprawnieniami budowlanymi, przekładają się na obecną sytuację podczas egzaminów. Jeszcze jedna rzecz jest tutaj istotna, która w naszej opinii w jakimś stopniu wpływa na efekt gorszej tzw. zdawalności. W nowym rozporządzeniu został określony czas na przygotowanie się poszczególnych kandydatów do odpowiedzi ustnej – 25 minut, niezależnie od liczby pytań, zróżnicowanej przy poszczególnych zakresach uprawnień budowlanych (5-10). 

Egzamin na uprawnienia budowlane ma dwa etapy...
- Bo celem każdego z nich jest sprawdzenie innego zasobu wiedzy. Egzamin na uprawnienia budowlane ma dwie bazy zagadnień: przygotowanie ze znajomości procesu budowlanego oraz zbadanie umiejętności praktycznego stosowania wiedzy technicznej. Te pierwsze zagadnienia – znajomość procesu budowlanego – są głównie przedmiotem egzaminu testowego. Natomiast umiejętność praktycznego stosowania wiedzy technicznej jest przedmiotem egzaminu ustnego. Egzamin pisemny jest odzwierciedleniem wiedzy kandydata, nie można w trakcie testu korzystać z żadnych pomocy. Każde pytania ma podpowiedzi w trzech wariantach, tylko jedna jest prawidłowa. Fakt, przy stanie pewnej niewiedzy może się zdarzyć poprawna odpowiedź na chybił trafił. Ale bardziej gruntownym sprawdzeniem wiedzy jest egzamin ustny, który obejmuje praktycznie wszystkie zagadnienia, które się wiążą z wykonywaniem zawodu.

Polecamy przykładowe pytania egzaminacyjne, które mogą znaleźć się w teście na uprawnienia budowlane:

Prawo budowlane >>
Warunki techniczne >>
Ochrona przeciwpożarowa >>
Bhp na budowie >>

Czy teraz przy zmniejszonych praktykach egzaminatorzy bardziej „maglują” na egzaminach?
- Nie nazwałbym tego maglowaniem, to jest rozmowa inżynierska na tematy zawodowe. Kandydat przede wszystkim musi się wykazać umiejętnością zsynchronizowania poszczególnych zagadnień i wiedzy uzyskanej w czasie studiów i praktyki zawodowej, musi rozwiązać konkretne zadanie, jakie będzie mu postawione na egzaminie.

Jaki jest system przygotowywania pytań egzaminacyjnych?
- Krajowa Komisja Kwalifikacyjna jest odpowiedzialna za merytoryczne przygotowanie egzaminu testowego, bo wszyscy kandydaci ten etap egzaminu, dostosowany do poszczególnych specjalności i zakresów uprawnień budowlanych ,zdają taki sam, tego samego dnia i o tej samej porze, żeby wykluczyć ewentualne przecieki. Pytania są generowane z bazy przez program komputerowy dla poszczególnych specjalności. Ta baza to jest nasze „oczko w głowie”, ale jednocześnie ogromne obciążenie. Prawo budowlane i związane z nim rozporządzenia – warunki techniczne, bhp, prawo wodne, prawo górniczo- geologiczne i geodezyjne, ochrona środowiska i inne – są często nowelizowane i trzeba na bieżąco uwzględniać wszystkie zmiany w zakresie pytań egzaminacyjnych. Trzeba jeszcze przypomnieć, że to nie jest tak, że przygotowujący się do egzaminu nie wie, jakich zagadnień będą dotyczyć pytania. Mamy dwa takie progowe terminy – 1 stycznia i 1 lipca danego roku. Na tę najbliższą sesję egzaminacyjną, która rozpocznie się testem 18 listopada, mamy uaktualniony zbiór przepisów według stanu na 1 lipca 2016. Na trzy miesiące przed terminem egzaminu na stronie internetowej jest ogłaszany zbiór przepisów, nawet z zaznaczeniem, w którym zakresie wymagana jest znajomość ogólna zagadnień, a w którym szczegółowa. To jest jakby podpowiedź dla zdających. Znajomość szczegółowa oznacza, że może z tego być pytanie podczas testu. Dla ułatwienia przygotowania sie do egzaminu, na stronie internetowej Krajowej komisji kwalifikacyjnej są zamieszczone przykładowe pytania do egzaminu, aby kandydaci rozpoznali jak są formułowane pytania , jaka jest wymagana szczegółowość odpowiedzi. Liczba pytań na egzaminie ustnym jest zróżnicowana, ponieważ mamy uprawnienia do kierowania robotami bez ograniczeń i w ograniczonym zakresie, do projektowania bez ograniczeń lub w ograniczonym zakresie, również są łączone uprawnienia do projektowania i kierowania robotami. W efekcie liczba pytań może obejmować od 5 do 10. I tu właśnie mamy do czynienia z kuriozalną sytuacją, jaka się pojawiła wraz z nowymi przepisami. Otóż w rozporządzeniu określono czas przygotowania się do egzaminu ustnego po wylosowaniu zestawu pytań – 25 minut na przygotowanie się do odpowiedzi. Na sali, gdzie odbywa się egzamin, są wystawione laptopy albo inne pomoce w formie papierowej - wszystkie dokumenty, w których zawarte są informacje dotyczące odpowiedzi na wylosowane pytania, oczywiście nie w szczegółowym zakresie, bo egzamin ustny jest egzaminem problemowym, ale można się dzięki pomocom wesprzeć lub upewnić. Otóż, ktoś kto wylosował 5 pytań ma 25 minut, czyli średnio 5 minut na przygotowanie się do każdego, ktoś kto wylosował zestaw 10 pytań też ma 25 minut. Brak czasu na przygotowanie się do wszystkich pytań to podstawowy dzisiaj zarzut zdających. Przekazywaliśmy w tej materii swoje uwagi jeszcze na etapie konsultacji nowego rozporządzenia, ale nie uwzględniono naszych postulatów, by zachować poprzednie regulacje, czyli 5 minut czasu przygotowania się do jednego pytania. W rozporządzeniu zostało określone, że każdy kandydat powinien wylosować pytanie ze zbioru pytań związanych z rozwiązaniem konkretnego zagadnienia albo projektowego albo w ramach realizacji budowy i to są pytania bardziej złożone, problemowe, które wymagają wskazania szeregu zagadnień, które trzeba uwzględnić. I tu ten czas na przygotowanie jest za krótki.

W jaki sposób komisja sprawdza wiedzę praktyczną?
- Książka praktyki zawodowej, wcześniej dołączana do wniosku o nadanie uprawnień budowlanych, została zniesiona. W tej chwili dowodem odbytych praktyk jest oświadczenie osoby, która kieruje czy nadzoruje praktykę, która musi mieć odpowiednie uprawnienia budowlane. Taka osoba oświadcza, że pod jej kierunkiem kandydat odbył praktykę, do oświadczenia dołączany jest załącznik – wykaz obiektów, na jakich ta praktyka się odbyła. Na egzaminie ustnym część pytań pochodzi z centralnej bazy pytań egzaminacyjnych, część jest tworzona przez okręgowe komisje kwalifikacyjne, na podstawie tych zagadnień, które są ujęte w oświadczeniach o przebytych praktykach. Oprócz tego jest jeszcze jedno zagadnienie szczegółowe, ale wymagające szerszego spojrzenia, a więc jako przykład – w specjalności konstrukcyjno-budowlanej jest do zaprojektowania konstrukcja przy jakichś konkretnych uwarunkowaniach geotechnicznych, to jakie rozwiązanie kandydat proponuje dla posadowienia. Albo jaką zaproponuje konstrukcję nośną dla danych warunków. Jeżeli kandydat przedstawia swoją propozycję, to powinien ją uzasadnić dlaczego taką proponuje. Z kolei w przypadku uprawnień do kierowania robotami może się zdarzyć zagadnienie, że w trakcie budowy nastąpiło osunięcie się wykopu i jakie czynności powinien podjąć kierownik budowy, jak zabezpieczyć itd. Albo kolejny przykład – trwa ciągłe betonowania stropu i nagle wystąpiła awaria, jest przerwa w dostawie betonu, jakie trzeba podjąć czynności, by zdarzenie losowe nie zagroziło budowie. Każde pytanie jest punktowane od 1-5.

System pytań egzaminacyjnych jest tak ustawiony, że twierdzi Pan, że sprawdza poziom wiedzy kandydatów. Dlaczego teraz mniej osób zdobywa uprawnienia budowlane?
- Spadek jest rzeczywiście widoczny, a obniżenie wyrównanego dotychczas poziomu tzw. zdawalności pojawiło się w sesji jesiennej 2014 roku, a więc już pod działaniem nowej ustawy i rozporządzenia. Wiążemy to z tym, że do egzaminu przystąpiły osoby ze skróconą praktyką. Wiele osób uważa, że skoro mają taką możliwość, to postanawiają spróbować, czy przejdą przez próg wymagań. Z tym że, jeżeli chodzi o egzamin testowy to tzw. zdawalność jest podobna, ale podejrzewam że to dlatego, że kandydaci są informowani, z jakiego zakresu mogą odpowiadać i przygotowują się do tego. Poza tym są w rynkowym obiegu różne pomoce w postaci pytań z poprzednich sesji egzaminacyjnych, publikowane przez różne wydawnictwa, ale zaznaczam, żadne z nich nie są firmowane przez PIIB. W drugim etapie zdawalność jest dużo niższa, bo na egzaminie ustnym kandydat sam musi przedłożyć odpowiedź, a więc musi wykazać się pełnym przygotowaniem. I tu pojawiają się trudności...

Na ostatnim zjeździe sprawozdawczym sami inżynierowie zwrócili uwagę, żeby na egzaminie było mniej teorii, a więcej pytań potwierdzających praktykę, postulowali też o inną formę poświadczania praktyk, by wyeliminować zwyczajne oszustwa...
- To nie jest takie proste. Zdarzy się przykładowo wypadek na budowie. Kierownik budowy musi wiedzieć, jak zareagować. Są pewne kwestie związane z projektowaniem, które wymagają różnych uzgodnień, a więc kandydat który chce się zajmować projektowaniem powinien wiedzieć jak postępować. To jest znajomość procesu budowlanego i to jest właśnie przedmiotem egzaminu testowego. Ponieważ jest tak wysoka zdawalność podczas tego etapu zdobywania uprawnień, pojawiały się nawet głosy, by w ogóle zrezygnować z tego egzaminu. Tylko że jeżeli ten egzamin zostanie wyeliminowany to nikt się nie przygotuje z zakresu Prawa budowlanego, warunków technicznych, z przepisami regulującymi bhp itp. A są zagadnienia na przykład związane z organizowaniem placu budowy czy wykonania głębokiego wykopu w sąsiedztwie istniejącego budynku, że nie wystarczy tylko znajomość zagadnień technicznych, potrzebne są też i te prawne. Na egzaminie ustnym w zasadzie jest tylko jedno pytanie z Prawa budowlanego, ale to nie są pytania wymagające zawiłości, natomiast gro pytań jest związanych z samą wiedzą techniczną. Z kolei dokumentowanie praktyk zawodowych to przede wszystkim problem rzetelności jej odbycia. Okręgowe komisje kwalifikacyjne stwierdziły w pewnym momencie, że rzetelność ich dokumentowania niejednokrotnie pozostaje pod znakiem zapytania i dlatego na egzaminie pojawiły się pytania, które były ściśle związane z praktyką. Nie do wiary, ale zdarzały się takie przypadki, że ktoś miał opisane w książce praktyki zawodowej, że odbywał praktykę przy betonowaniu jakiegoś obiektu i gdy go poproszono żeby scharakteryzował jakie zagadnienia techniczne wystąpiły nie potrafił tego określić, bo go tam prawdopodobnie nigdy nie było. Dotknęła pani bardzo delikatnej kwestii, ale niezależnie od tego, jaka będzie forma dokumentowania praktyki ona zawsze wystąpi, bo mamy tu do czynienia z materią ludzką. Praktykę potwierdzają inżynierowie z uprawnieniami, których obowiązuje etyka zawodowa, czyli potwierdzanie nierzetelnej praktyki to działanie nieetyczne. I to jest tylko pozorna pomoc takiemu inżynierowi, któremu uda się nieuczciwie zdać egzamin. Jego pracodawca stwierdza bowiem, że skoro ma uprawnienia budowlane to chce powierzyć mu bardziej odważne i samodzielne zadania. I znamy takie przypadki, że młodzi inżynierowie, ze strachu przed odpowiedzialnością pewnie, nie chcą się tych wyzwań podjąć i wobec tego tracą pracę. Dobrze, że mają odwagę przyznać, że nie są kompetentni i nie brną dalej na przykład ku katastrofie budowlanej. Gorzej, gdy zatają swoją niekompetencję... Słyszy się też głosy, czy uprawnienia są w ogóle potrzebne. Przywołuje się rozwiązania w innych krajach (np. Szwecja), gdzie uprawnień nie ma. Tylko że zapomina się, że u podłoża takiego systemu leży mechanizm przygotowania do zawodu. Tam, gdzie nie ma sprawdzianów z przygotowania do wykonywania zawodu, istnieją zupełnie inne systemy kształcenia, gdzie naprawdę młodzi jeszcze ludzie uczą się wybranego zawodu teoretycznie, ale przede wszystkim praktycznie. U nas nowe warunki prawne stworzyły pewne udogodnienia w odbywaniu praktyk. Student po trzecim roku studiów, jeżeli odbywa praktykę, to ta praktyka – o ile uzyska potwierdzenie, że odbyła się pod kierunkiem osoby uprawnionej – mu się zalicza. I u nas możliwe są przypadki takie, że ktoś na studiach I–stopnia w okresie semestru dyplomowego, gdy zajęcia są w ograniczonej liczbie godzin, podejmuje pracę. Wielu studentów dokumentuje praktykę w tym okresie – piszą pracę dyplomową i jednocześnie pracują. Później kontynuuje studia II-stopnia i taka sama sytuacja. Jeżeli praktyka została skrócona do roku pracy na budowie i do roku pracy w projektowaniu to zdarzają się bardzo częste przypadki, że ktoś kto ukończył studia w semestrze letnim w roku 2015 (obronił pracę dyplomową do września), startuje w następnym roku 2016 do uprawnień budowlanych.

Czy takie „doświadczenie” zawodowe nie powinno wzbudzać wątpliwości?
- Komisje kwalifikacyjne mają możliwość badania takich sytuacji, wzywają opiekuna kandydata, który złożył oświadczenie w sprawie praktyk. Poza tym cała procedura przeprowadzania egzaminów i nadawania uprawnień jest związana ze ścisłym przestrzeganiem Kodeksu postępowania administracyjnego, a więc organ zawsze ma możliwość wezwania strony do złożenia wyjaśnień.

Tylko czy przy takiej liczbie zdających okręgowe komisje mają czas na aż taką dociekliwość? Ile osób jest zaangażowanych przy egzaminach na uprawnienia budowlane?
- Są okręgowe komisje, które mają liczbę zdających w granicach 80-150 osób, ale są i takie – np. mazowiecka, śląska czy małopolska – które mają od 400-600 kandydatów. Jeżeli chodzi o przygotowanie i aktualizację pytań do egzaminu testowego, to czuwa nad tym Krajowa Komisja Kwalifikacyjna i pytania do egzaminu testowego tworzą specjaliści, którzy są wskazywani przez okręgowe komisje. Natomiast pytania na potrzeby egzaminów ustnych tworzone są w części na szczeblu Krajowej Komisji Kwalifikacyjnej (50 % ) oraz w okręgowych komisjach kwalifikacyjnych ( 50% ), na podstawie analizy złożonych wniosków o nadanie uprawnień budowlanych – łącznie w te prace zaangażowanych jest kilkaset osób, specjalistów w zakresie projektowania i wykonawstwa poszczególnych specjalności uprawnień budowlanych. Nadawanie uprawnień to najbardziej widoczna na zewnątrz działalność PIIB i również najbardziej odpowiedzialna. Mamy rozeznanie, jak przebiega nadawanie uprawnień w okręgowych izbach i dbamy o to, aby zachowane zostały te same standardy wymagań. Przeprowadzamy wizytacje egzaminów testowych i ustnych. Praktycznie w każdej sesji egzaminacyjnej przeprowadzamy 10-15 wizytacji. Żeby jeszcze poprawiać tę jakość i standard egzaminów, dwukrotnie w ciągu roku, po każdej sesji, organizujemy spotkania z przewodniczącymi okręgowych komisji kwalifikacyjnych, podczas których omawiamy całą procedurę egzaminów testowych i ustnych i ewentualne pojawiające sie problemy; zajmujemy się też odwołaniami od decyzji kwalifikacyjnych i egzaminacyjnych, których jest niewiele, co świadczy o tym, że zdający raczej nie kwestionują wyników egzaminów.

Czyli raczej nie powinniśmy spodziewać się zmian w systemie zdobywania uprawnień budowlanych?
- Jeżeli chodzi o szczegółowość sprawdzania wiedzy to według naszej opinii zmiany nie są potrzebne. To jest obecnie dopracowany przez lata system. Poza tym, w komisjach egzaminacyjnych zasiadają osoby, które są związane bezpośrednio z praktyką zawodową, a więc to nie jest egzamin teoretyczny a rozmowa praktyczna o konkretnych zagadnieniach. Jeśli chodzi o dokumentowanie praktyk, to regulacja prawna w tym zakresie jest w gestii Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa. Wystąpiliśmy do MIiB z prośbą o zmianę niektórych zapisów związanych z dokumentowaniem praktyk, z przeprowadzaniem egzaminu, postulujemy odstąpić od zasady 25 minut i powrót do 5 minut przygotowania na każde pytanie. Mamy nadzieję, że ministerstwo zechce się przychylić do tych propozycji. Poważniejsze zmiany związane są z ewentualnymi poprawkami ustawy deregulacyjnej, a to już o wiele bardziej skomplikowany proces niż nowelizacja rozporządzenia, co leży w gestii ministra. Najbliższa sesja na pewno odbędzie się bez żadnych zmian. Na jedną rzecz chcę jeszcze zwrócić uwagę. Polska Izba Inżynierów Budownictwa oraz stowarzyszenia naukowo-techniczne, które są związane z poszczególnymi specjalnościami uprawnień budowlanych, wychodzą wspólnie naprzeciw tym, którzy planują zdawać egzaminy. Na uczelniach odbywają się różne spotkania informacyjne. Organizują je okręgowe komisje kwalifikacyjne we współpracy z okręgowymi oddziałami stowarzyszeń – te spotkania informacyjne cieszą się dużą popularnością wśród studentów. Nie zapominamy też, mimo ich autonomii, o kontaktach z uczelniami w kwestiach programowych. PIIB postuluje, żeby na uczelniach, na kierunkach, które są związane z uprawnieniami budowlanymi pojawili się wykładowcy z uprawnieniami budowlanymi. Trzeba też na koniec powiedzieć o kłopotach, które pojawiły się na niższym stopniu edukacji zawodowej. W roku 2012 została zmieniona podstawa programowa kształcenia w technikach budowlanych. W aktualnej sytuacji prawnej na starcie technikum budowlane może zaoferować kształcenie w jednym zakresie, z następujących: murarz-tynkarz, betoniarz-zbrojarz i montaż konstrukcji budowlanych, i w jednym z tych kierunków program jest głównie realizowany, przy niewielkim zakresie wiedzy z pozostałych zagadnień budowlanych. Dla przykładu, ponad 150-letnie technikum budowlane w Zakopanem, słynące z kształcenia fachowców regionalnego budownictwa drewnianego, też ma teraz do wyboru tylko trzy w/w kierunki kształcenia, a co z tradycją budownictwa drewnianego? PIIB wspólnie z PZITB ubiegały się o to, żeby stworzyć szansę technikom budowlanym zdobycia uprawnień w ograniczonym zakresie i to w ustawie deregulacyjnej zostało osiągnięte. Tyle, że w tym roku mamy pierwszych absolwentów techników po zmianach programowych. Oni muszą przecież po odbyciu czteroletniej praktyki zawodowej przystąpić do egzaminu na uprawnienia budowlane, gdzie nie ma podziału na murarz czy betoniarz, więc jak sobie mają poradzić na tym egzaminie? Wprowadzona zmiana programowa jest dobra na kształcenie pracowników fizycznych dla budownictwa, ale nie techników – kandydatów do uprawnień budowlanych. W szkolnictwie zawodowym to dopiero jest dużo do zrobienia.... Polska Izba Inżynierów Budownictwa zasygnalizowała ten problem Ministerstwu Infrastruktury i Budownictwa.

Egzaminy na uprawnienia budowlane - coraz bliżej ideału?
Autor: PIIB dr inż. Marian Płachecki, przewodniczący Krajowej Komisji Kwalifikacyjnej Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Czytaj więcej