Bankructwa firm budowlanych w 2020. Rośnie liczba upadłości w budownictwie

2021-03-03 12:01 Materiał partnerski Monika Czechowska
Bankructwo
Autor: thinkstockphotos.com W 2020 roku nastąpił wzrost bankructw firm budowlanych, ale było ich mniej niż w innych sektorach gospodarki

Wzrost bankructw firm budowlanych w roku 2020 nie był tak duży jak w innych branżach. Eksperci jednak twierdzą, że w roku 2021 będzie ich więcej. Takie bankructwo wywołuje także reperkusje u wierzycieli, którzy tracą wówczas znaczną część swoich należności. Sposobem na to jest stałe monitorowanie swoich kontrahentów. Pozwala to szybko reagować, gdy pojawiają się pierwsze informacje o ich kłopotach finansowych.

Bankructwa firm budowlanych, jak wszystkich firm niezależnie od branży, oznaczają niemożność regulowania swoich bieżących zobowiązań. Do pustych kas firm budowlanych przyczyniają się w dużej mierze zatory płatnicze.

Firmy budowlane schodzą z placów budów. Są to ich decyzje własne lub kroki podejmowane przez inwestorów wobec niemożności realizacji inwestycji po kosztach lub w terminach zgodnych z podpisaną umową. Szacuje się, że zaległości płatnicze w budownictwie na koniec 2019 wynosiły prawie 5 mld zł (na koniec roku 2018 była mowa o 2,4 mld zł), rok 2020 nie przyniósł poprawy. Mimo sporej liczby kontraktów na rynku nastroje w firmach budowlanych nie są optymistyczne, o czym choćby świadczy spadek koniunktury w budownictwie

Dlaczego bankrutują firmy budowlane

W budownictwie ponad 60% firm miało problemy, których źródłem są zatory płatnicze. W 2020 roku to zjawisko pogłębiało się z kwartału na kwartał dla faktur niezapłaconych powyżej 60 dni. Z powodu nieuregulowanych płatności najbardziej cierpią mikro, małe i średnie firmy. I trudno tu nie zauważyć nieuczciwości biznesowej, że zalegają z tymi płatnościami często firmy o dobrej kondycji finansowej. Jednak nastąpiła w tym obszarze ogólna poprawa, bo w 2020 roku spadł z 25 do 11% odsetek przedsiębiorstw, które nie płacą i po prostu kredytują się ich kosztem wierzycieli.

Firmy budowlane to 3. co do liczebności branża w upadłościach. W 2020 roku 13,3% bankrutów to budowlanka, do tego 9,7% restrukturyzacji przypadało także na firmy budowlane. Upadłość, to nie jest proces trwający klika dni, czy miesięcy. To się ciągnie latami, długi narastają, pojawiają się nowi wierzyciele, aż następuje krach. 41% przyszłych bankrutów była notowana w KRD już na 12 miesięcy przed ogłoszeniem upadłości, więc warto monitorować swoich kontrahentów, żeby nie pójść z nimi na dno – komentuje Tomasz Świerżewski, menedżer ds. klientów strategicznych w Krajowym Rejestrze Długów BIG SA.

Bankructwa firm budowlanych w 2020

Jak oceniają eksperci Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, pomimo bardzo trudnej sytuacji epidemicznej, w roku 2020 liczba postępowań restrukturyzacyjnych i upadłościowych firm budowlanych wzrosła w porównaniu do poprzedniego roku o ok. 12%. i nie jest to zły wynik. Pamiętajmy jednak, że firmy budowlane z kłopotami finansowymi pociągają za sobą dostawców materiałów budowlanych, sprzętu i usług transportowych. 

Artykuł jest częścią akcji pokazującej jak firmy budowlane mogą walczyć z zatorami płatniczymi.

Sprawdź, jak unikać zatorów płatniczych

Bankructwo firmy budowlanej czy niewypłacalność to niezdolność do regulowania swoich zobowiązań na rzecz wierzycieli, co kończy się formalnie upadłością likwidacyjną, układową lub postępowaniem naprawczym. Bankructwo i niewypłacalność prowadzi albo do likwidacji firmy albo do postawienia grubej kreski i rozpoczęcia nowej działalności.  

Zaległości są usprawiedliwiane tym, że firmy „sami nie otrzymują płatności na czas, dlatego opóźniają”, „to wina pandemii COVID-19” albo „mają stałe problemy z utrzymaniem płynności, są niewypłacalni” .

wykres zatory platnicze KRD
Autor: dane KRD Czy średni czas oczekiwania na dokonanie płatności ze strony klientów Pana/i firmy uległ wydłużeniu w czasie pandemii koronawirusa? Badanie przeprowadzono wśród firm z sektora MŚP w sierpniu 2020 roku przez firmę Mands na zlecenie Krajowego Rejestru Długów Link: KILKNIJ, ABY POWIĘKSZYĆ

Wpływ pandemii na bankructwa firm budowlanych

Jak wynika z danych KRD, pandemia koronawirusa ma wpływ na średni czas oczekiwania na płatności ze strony klientów. W budownictwie aż 42% firm określa to zjawisko na zdecydowanie TAK, a 19% RACZEJ TAK. Pozostałe firmy (39%) nie znajdują związku pandemii z opóźnieniami. Niemal połowa firm budowlanych (48%) stwierdza wydłużenie oczekiwania na płatność powyżej 31 dni i jako branża wyprzedza w tym pozostałe, tj. usługi, produkcję i handel. 

Wśród następstw pandemii, firmy na czołowych miejscach wymieniają obawy o wzrost postępowań upadłościowych wśród kontrahentów i partnerów (45% tak, 29% raczej tak), zatorów płatniczych (odpowiednio 35 i 42%), pogorszenia się sytuacji finansowej kontrahentów, którzy do tej pory płacili w terminie (36 i 37%), trudności z odzyskaniem należności (35 i 34%) czy szybkiej dezaktualizacji informacji o wiarygodności płatniczej kontrahentów (32 i 34%). 

Biorąc pod uwagę fakt, że upadłość nie jest zjawiskiem nagłym, można spodziewać się większej liczby upadłości w drugim półroczu 2021 roku. To tak naprawdę wtedy dopiero zobaczymy pierwsze efekty problemów, jakie pojawiły się na skutek pandemii. O ile na koniec lutego 2020 roku średnie zadłużenie dłużnika z branży budowlanej notowanego w KRD wynosiło 37,9 tys. zł, to rok później już 41,3 tys. zł.    

Skutki pandemii dla firm budowlanych
Autor: dane KRD Skutki pandemii dla firm budowlanych. Badanie przeprowadzono wśród firm z sektora MŚP w sierpniu 2020 roku przez firmę Mands na zlecenie Krajowego Rejestru Długów Link: KLIKNIJ, ABY POWIĘKSZYĆ

Dynamika postępowań restrukturyzacyjnych i upadłościowych w budownictwie w roku 2020 była zdecydowanie niższa niż w innych sektorach gospodarki, w których liczba postępowań wzrosła o ok. 35-55% rok do roku. 

Spadek inwestycji w samorządach i pogorszenie klimatu inwestycyjnego w segmencie prywatnym może doprowadzić do nasilenia problemów firm budowlanych z wypłacalnością (głównie z sektora MŚP) w 2021 roku. Analitycy zwracają też uwagę na inny problem – obecnie mamy już do czynienia z rynkiem zamawiającego, a nie wykonawcy, rozpoczął się znowu wyścig o zlecenia kosztem marży i przyszłości, a takie podejście firm budowlanych przyczyniło się swego czasu do fali bankructw. 

Złe prognozy potwierdził już styczeń 2021. W pierwszym miesiącu roku opublikowano informacje o 151 niewypłacalnościach polskich firm. Jest to aż o 80% więcej firm z problemami niż w styczniu 2020, gdy ogłoszono  niewypłacalność 84 firm. W budownictwie też było więcej bankructw – 17 wobec 7 w styczniu 2020, i co ciekawe, niewypłacalne okazały się też firmy budowlane specjalizujące się w inwestycjach drogowych. 

W 2020 r. opublikowano w Monitorze Sądowym i Gospodarczym 587 upadłości firm, wynika z analiz przeprowadzonych przez Centralny Ośrodek Informacji Gospodarczej. Jak widać na poniższym wykresie, budownictwo z liczbą 77 firm znalazło się na trzecim miejscu. 

Upadłości firm wg klas PKD, grudzień 2020
Autor: Centralny Ośrodek Informacji Gospodarczej Upadłości firm wg klas PKD, grudzień 2020

Niska rentowność firm budowlanych 

Firmy budowlane od lat mają bardzo niską rentowność (w roku 2018 rentowność była wręcz na minusie), czyli wykonawcy zarabiają mało w stosunku do skali prowadzonych prac. Łapią się za kolejne zadania żeby pokrywać swoje wcześniejsze zobowiązania i popadają w jeszcze większą pułapkę niewypłacalności i niskiej rentowności. W takiej sytuacji firmy nie są w stanie gromadzić własnych środków, stają się coraz podatne na zagrożenia. Niska rentowność to chroniczna słabość finansowa polskich firm budowlanych, która jest jedną z przyczyn obecnej fali niewypłacalności w budownictwie, obok wzrostu cen materiałów budowlanych i zatrudnienia oraz brakiem ludzi do pracy. Wystarczy, że na górze łańcucha zależności nastąpi zator, zaczyna się efekt domina, dopadając najpierw ostatnie, najsłabsze ogniwa.

Jednak eksperci zauważyli pozytywną zmianę. Oferty są lepiej kalkulowane (mają wyższe ceny), co również wpływa na poprawę rentowności firm budowlanych. Najczęściej spotykana rentowność na poziomie 4% jest jednak niewystarczająca, by móc funkcjonować i rozwijać się. PZPB uważa, że wyraźnej poprawy sytuacji finansowej, szczególnie dla MŚP, należy spodziewać się dopiero w 2022 roku. Wtedy też marże dużych firm mogą znaleźć się pod presją rosnących cen na rynku budowlanym. W kontrze do tej prognozy jest przytoczona wyżej opinia ekspertów o spadających marżach i zaniżaniu wycen ofertowych w ramach walki konkurencyjnej o zlecenia. Jak będzie, to się okaże...

Rentowność firm budowlanych
Autor: PZPB na podstawie danych GUS Rentowność firm budowlanych

GDDKiA odporna na bankructwa firm budowlanych

Firmy budowlane od lat postulują o zawieranie w kontraktach klauzul dotyczących waloryzacji cen kontraktów, gdy niezależna od wykonawcy sytuacja na rynku podraża koszt umowy (np. wzrost cen materiałów budowlanych, cen benzyny i transportu, wzrost kosztów zatrudnienia) zaczyna powodować niewypłacalność. GDDKiA zgodziła się w końcu na waloryzację kontraktów za roboty drogowe, jednak tylko w nowo podpisywanych umowach, na określonych warunkach do określonych kwot. Pilnowani są też wykonawcy, by płacili swoim podwykonawcom. To z pewnością faworyzuje firmy budowlane zaangażowane w infrastrukturę za publiczne pieniądze. Inne segmenty budownictwa muszą sobie radzić same, licząc na wzrost inwestycji i dobre umowy zabezpieczające ich interesy i bezpieczeństwo. 

Eksperci o bankructwach firm budowlanych

Eksperci uważają, że nic nie zapowiada radykalnych zmian na rynku, bo im większa jest skala inwestycji, tym większe z reguły są problemy z rentownością prowadzących je wykonawców, a więc i skala potencjalnych strat. Największe problemy mają obecnie firmy mniejsze i średnie, wyspecjalizowane w robotach budowlanych, głównie drogowych i kolejowych. Najlepiej radzą sobie firmy nie najmniejsze (są najbardziej elastyczne, szybko schodzą z budowy i znajdują kolejny plac budowy) oraz nie te największe (to najczęściej spółki córki o zdywersyfikowanej działalności ze wsparciem finansowym spółek-matek, z reguły nie słyszy się o problemach tej grupy wykonawców). Wśród mniejszych firm problemy z płynnością finansową są powszechne.

Odwrócony VAT powoduje, że wiele firm budowlanych ma duże problemy z utrzymaniem płynności: muszą kupić towary z VAT i czekają na zwroty, co często wydłuża obrót gotówką do poziomów, które utrudniają normalne regulowanie własnych zobowiązań. Eksperci twierdzą, że mimo poprawy, budownictwo nadal będzie się borykało z problemami bankructwa.

Płynność finansowa sektora jest niewystarczająca pomimo wspomnianej hossy, z jaką mamy do czynienia pod względem ilości zleceń jak i wartości robót, co jest przyczyną ostrożnego podejścia dostawców materiałów budowlanych, popadających w efekcie w niewypłacalność. O zewnętrznych instytucjach finansujących nie wspomnę – niska rentowność prowadzonych robót budowlanych, zdecydowanie poniżej kosztu pieniądza w praktyce wyklucza posiłkowanie się przez wykonawców kapitałem zewnętrznym, chyba że jest to kapitał od spółki-matki (największe koncerny budowlane) lub pochodzi właśnie od dostawców materiałów i podwykonawców – komentuje Tomasz Świerżewski, menedżer ds. klientów strategicznych w Krajowym Rejestrze Długów BIG SA.

W dobie rosnących cen usług podwykonawczych, kosztów pracy i materiałów, a także odwróconego VAT czy split paymentu należy oczekiwać, że problem z płatnościami w budownictwie będzie narastał. Wśród firm budowlanych długi rekordzistów przekraczają 10 mln zł. 

Partnerzy
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Czytaj więcej