Koniunktura w budownictwie w lipcu. Firmy budowlane ostrożne w optymizmie

2019-07-25 12:14 Monika Czechowska
budowa drogi
Autor: GDDKiA Mimo lipcowych upałów praca wre na budowie S5 (odcinek Truszczyn - Biełe Błota)

Koniunktura w budownictwie zamiast piąć się w górę w pełni sezonu budowlanego – spada. W tym roku najwyższy wskaźnik koniunktury w budownictwie odnotowano w kwietniu (+8,9), od maja obserwujemy spadki. W komentarzach firm budowlanych przebija pesymizm co do prognozy przyszłych portfeli zamówień, ale również bieżące kontrakty są zagrożone z powodu braku rąk do pracy i wzrostu cen materiałów budowlanych. Sprawdź, jak zmienia się koniunktura w budownictwie.

W lipcu 2019 koniunkturę w budownictwie GUS wyliczył na poziomie 6,2 – w stosunku do czerwca to spadek o 1,6. Przypomnijmy, że miesiąc wcześniej wskaźnik koniunktury wyniósł 7,8, w maju – 7,7 i wcześniej kwiecień – 8,9, marzec 7,3, luty – 4,9, styczeń – 2,7.
Bieżący portfel zamówień oraz produkcja budowlano-montażowa w lipcu oceniane są mniej pozytywnie niż w czerwcu (w lipcu ubyło optymistów z 16,5 do 14,8%), przy utrzymujących się negatywnych ocenach sytuacji finansowej firm budowlanych.

Wykres poniżej pokazuje wskaźniki koniunktury w budownictwie od roku 2009, na którym wyraźnie widać, że od kilku lat firmy budowlane zachowują umiarkowany optymizm co do rynku budowlanego, chociaż obiektywna sytuacja jest nie jest taka zła.  

Koniunktura w budownictwie
Autor: GUS Ogólny klimat koniunktury w budownictwie, lipiec 2019

Obserwatorzy rynku budowlanego wskazują też na wskaźniki produkcji budowlano-montażowej za czerwiec 2019 opublikowane przez GUS, która spadła w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku o 0,7%, natomiast wzrosła o 9,3% w porównaniu do maja bieżącego roku. Największy spadek w czerwcu zanotowały przedsiębiorstwa działające w zakresie budowy budynków. Zmniejszyła się wartość produkcji budowlano-montażowej w przedsiębiorstwach zajmujących się robotami budowlanymi specjalistycznymi, sytuacja jest stabilna dla firm zaangażowanych w budowę obiektów inżynierii lądowej. Generalnie dynamika wskaźników rynku budowlanego spada, ale to za wcześnie, by wyciągać z tego negatywne wnioski.

Wzrostowi koniunktury nie pomagają niezłe wyniki w produkcji budowlano-montażowej, która w kwietniu w porównaniu z analogicznym okresem ub. roku wzrosła o 17,4%, a w odniesieniu do marca 2019 o 7,1%. Budownictwo mieszkaniowe, którym GUS również bada rynek budowlany też notuje dobre wyniki. Od stycznia do kwietnia oddano do użytkowania 63,9 tys. mieszkań (tj. o 15,7% więcej niż rok temu), rozpoczęto budowę 75,8 tys. (o 7% więcej) i wydano 80 tys. pozwoleń na ich budowę (w tym na zgłoszenie) – tu akurat jest spadek o 8,3%. Sytuacja więc nastraja optymistycznie, co nie zmienia faktu, że swoją sytuację finansową firmy budowlane oceniają jednak negatywnie, a zatory płatnicze za wykonane roboty budowlano-montażowe rosną. Do niekorzystnych zjawisk na rynku budowlanym trzeba dodać rosnące ceny materiałów budowlanych oraz niepokojący wzrost bankructw firm budowlanych. 

W sektorze infrastruktury firmy specjalizujące się w robotach drogowych walczą z GDDKiA o waloryzację kontraktów, o na razie, i w określonych sytuacjach mają zagwarantowane nowo podpisywane umowy na roboty budowlane, inwestycje w trakcie realizacji są pozbawione takiej możliwości, przynajmniej w zakresie, w jakim by tego oczekiwały firmy budowlane z kłopotami finansowymi.

Komentarz Leszka Gołąbieckiego, prezesa Unibep SA
Leszek Gołąbiecki, prezes Unibep

Autor: Unibep

Od kilku kwartałów utrzymuje się bardzo dobra koniunktura na usługi budowlane. Wynika ona m.in. z dużej liczby przetargów w segmencie infrastruktury, jak i sporej liczby inwestycji deweloperskich i przemysłowych. Branża budowlana przeżywa boom, co niestety przekłada się na kilkudziesięcioprocentowe wzrosty cen materiałów budowlanych i usług podwykonawczych. Biorąc pod uwagę bieżącą sytuację na rynku budowlanym i prognozy dotyczące branży, trzeba być nie lada optymistą, by w najbliższym czasie przewidywać spadek cen materiałów i usług. Pozostają one pod wpływem wysokiego popytu na usługi budowlane, a także istotnych ograniczeń ze strony transportu kolejowego. Wydaje się jednak, że ceny nie będą rosły już tak szybko jak w ciągu ostatnich osiemnastu miesięcy. Największym problemem nie są jednak rosnące ceny usług i materiałów budowlanych, tylko brak rąk do pracy. Wielu naszych pracowników coraz częściej wyjeżdża z kraju, a cudzoziemcy wolą pracować na Zachodzie niż na polskich budowach. Dostępność wykwalifikowanej kadry bez wątpienia będzie kluczowym wyzwaniem dla branży w najbliższych latach.
(Komentarz pochodzi z najnowszego raportu "Sytuacja finansowa PRZEDSIĘBIORSTW BUDOWLANYCH. Boom trwa, ryzyko nie maleje", opracowanego przez Biuro Informacji Gospodarczej InfoMonitor, partnerem raportu jest Polski Związek Pracodawców Budownictwa").

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Czytaj więcej