Firmy budowlane w nowej sytuacji ze starymi problemami. Koronawirus nie przeszkadza – twierdzą szefowie firm budowlanych

2020-06-25 14:35
budowa drogi GDDKiA
Autor: GDDKiA Budowa S17 pomiędzy węzłem Lubelska a początkiem obwodnicy Garwolina - wygląda, że na tym odcinku budowa idzie dobrze i na razie nie słychać o kłopotach

Firmy budowlane pod koniec roku 2019, oceniając swoje plany na nadchodzący rok i licząc przychody, nie spodziewały się z jakim wyzwaniem przyjdzie się im zmierzyć na początku roku 2020. Minęło już jednak kilka miesięcy pandemii koronawirusa, firmy budowlane – szczególnie te duże – radzą sobie całkiem nieźle, pojawiły się też zmiany oceniane pozytywnie. W firmach małych i średnich sytuacja nie już tak optymistyczna.

Nie zniknęły długoletnie bariery i problemy, a tu nagle pojawił się koronawirus. Pandemia zaatakowała, pojawiły się więc obawy firm budowlanych nie tylko o realizację planów i umów, ale przede wszystkim o zdrowie i życie pracowników, czasami też o przetrwanie w nowych warunkach. Po kilku miesiącach koegzystowania z koronawirusem dają już jednak pewien obraz wpływu pandemii na działalność firm budowlanych. Zderzmy zatem sytuację firm budowlanych z końca roku 2019 z obecną rzeczywistością.

Firmy budowlane w Polsce odporne na koronawirusa?

Gdy koronawirus siał już spustoszenie w Chinach, Europa wydawała się spokojnie obserwować wydarzenia. Sytuacja zmieniła się jednak gwałtownie. Gdy 18 marca 2020 dotarły informacje, że Strabag zamyka w Austrii 1000 swoich budów, a Erbud sprowadza 260 pracowników ze Szwajcarii na kwarantannę, w Polsce dopiero zapowiedziano wprowadzenie stanu epidemii (przyp. 23 marca 2020). Obserwatorzy rynku budowlanego zaczęli się obawiać podobnego zjawiska na polskich budowach. Minęło już jednak kilka miesięcy, rząd oficjalnie „rozmroził”, a w polskim budownictwie katastrofy nie ma. Co prawda małe i średnie firmy budowlane  rzeczywiście spowolniły swoją działalność, ale wygląda, że budownictwo okazało się stosunkowo odporne na koronawirusa.

Polski Związek Pracodawców Budownictwa przeprowadził w połowie kwietnia 2020 ankietę wśród firm budowlanych, z prośbą by określiły wpływ na ich sytuację koronawirusa w budownictwie. Okazało się, że firmy oceniły wydajności pracy w okresie epidemii COVID-19 na ponad 70%. Prace zostały wstrzymane tylko na pojedynczych budowach (chodzi o firmy budujące drogi i linie kolejowe). Tylko dla niespełna 50% budów prognozowane były opóźnienia. Firmy budowlane oceniły zaopatrzenie w środki ochrony osobistej dla pracowników (maski, płyny do dezynfekcji) na dostatecznym poziomie, starają się o więcej. Wszystkie firmy wdrożyły dodatkowe procedury na budowach w związku z nowymi zaleceniami Ministerstwa Zdrowia i GIS.

Największym problemem były zasoby ludzkie. Trzeba je było ograniczyć, by zachować zalecany odstęp pomiędzy pracownikami. No i ich nieobecność spowodowana chorobą, urlopami lub opieką nad dziećmi – tu odsetek nieobecnych w pracy z tych powodów wyniósł (na połowę kwietnia 2020) ok. 20%. Liczba pracowników własnych objęta kwarantanną wyniosła przeciętnie 2 osoby na firmę. Zaobserwowano znaczną skalę odpływu pracowników zagranicznych, głównie w firmach podwykonawczych, zamknięcie hoteli i pensjonatów zamknęło też drogę na ich zakwaterowanie. Nie zaobserwowano aż takich braków materiałów i sprzętu, które wpływałyby na wstrzymanie robót budowlanych. Ankieta wykazała, że ponad połowa firm nie odczuwa problemów z płynnością finansową, bo większość przedsiębiorstw ma rezerwy gotówkowe na zabezpieczenie płynności finansowej w krótkim okresie. Wystąpienia zaburzeń w płynności finansowej w najbliższych tygodniach obawia się mniej niż 40% firm. Kondycja finansowa firm podwykonawczych (jeśli została zidentyfikowana) jest w większości zła. W niektórych segmentach rynku budowlanego sytuacja finansowa firm jest relatywnie gorsza, np. w obszarze budownictwa elektroenergetycznego.

Firmy budowlane realizują kontrakty bez zakłóceń

Polski Związek Pracodawców Budownictwa ostatnie wyniki ankiet o wpływie koronawirusa na działalność firm budowlanych podał na początku maja 2020, ale w pod koniec czerwca opublikował raport „Sektor budownictwa w obliczu COVID-19". Wybraliśmy z niego komentarze szefów firm budowlanych, które potwierdzają, że koronawirus ma niewielki wpływ na ich działalność, a nawet przyniósł pewne pozytywy...   

Dariusz Blocher, prezes zarządu Budimex S.A.:

Na budowach i w biurach Budimeksu jest ponad 70% załogi, około 15% osób pracuje zdalnie, pozostałe osoby są na normalnych zwolnieniach lekarskich bądź urlopach. Jest to poziom absencji porównywalny z czasami sprzed koronawirusa.

Większość budów pracuje normalnie. Mamy kilkanaście kontraktów, czyli mniej niż 5%, gdzie są problemy z łańcuchem dostaw, szczególnie na tych budowach, gdzie dużą część stanowią podzespoły importowane z innych krajów w tym z Azji. Przeorganizowaliśmy pracę w biurach budowy zgodnie z zaleceniami WHO i Inspekcji Sanitarnej. Mamy obecnie portfel kontraktów o najwyższej wartości w historii 12 mld zł. Notujemy także w tym momencie zapas gotówki na poziomie wyższym niż 1,5 mld złotych. Poziom przychodów ze sprzedaży w I kwartale tego roku również jest lepszy niż w zeszłym roku. Cała branża budowlana skorzystała na tym, że w Polsce nie ograniczono administracyjnie prac na budowach, jak uczyniono w niektórych krajach Unii Europejskiej.

W tej chwili współpraca z inwestorami publicznymi jest tak dobra jak nigdy dotąd. Inwestorzy z tego obszaru realizują obecnie bardzo sprawnie płatności i przyspieszają procedury. Obserwujemy jednak hamowanie planowanych inwestycji przez inwestorów prywatnych z takich branż jak: lotnictwo, retail czy hotelarstwo. To wpłynie z pewnością niekorzystnie na branżę budowlaną. Zmniejszyła się częściowo sprzedaż w sektorze deweloperskim. Wzrost wartości produkcji budowlano-montażowej w marcu wyniósł jedynie 3,7 proc., czyli trzykrotnie mniej niż rok temu. W kwietniu było to już minus 0,9 proc. Naszym zdaniem, bez interwencji państwa w zwiększanie zakres inwestycji krajowych i samorządowych, ten wskaźnik będzie hamował w kolejnych miesiącach. Na pewno jesteśmy na początku długiej i trudnej drogi wychodzenia z kryzysu, w którym branża budowlana może być dobrym lekarstwem stymulującym rozwój gospodarki.

Piotr Bienias, CFO i członek zarządu Mota-Engil Central Europe S.A.:

Spółka zachowała wysoką zdolność produkcyjną w każdym segmencie prowadzonej działalności, pomimo występowania sytuacji epidemicznej w Polsce. Prace prowadzone są bez większych zakłóceń na wszystkich realizowanych kontraktach budowlanych w segmencie infrastrukturalnym i kubaturowym, zarówno dla zamawiających publicznych, jak i prywatnych. Po początkowym okresie zwiększonej absencji pracowników i podwykonawców, w ostatnim czasie obserwowany jest trend odwrotny. Stopniowo spada liczba nieobecności pracowników oraz zwiększa się dostępność podwykonawców.

Spółka posiada obecnie portfel zamówień wynoszący 2,2 mld zł i z uwagi na ograniczony wpływ koronawirusa na realizację pierwotnych planów produkcyjnych, podtrzymany jest pierwotny cel produkcyjny na ten rok wynoszący ok. 1,2 mld zł. Obserwowany jest umiarkowany spadek wydajności prowadzonych prac budowlanych wynikający głównie z absencji pracowników i podwykonawców, jednak z uwagi na podejmowane przez spółkę działania, nie powinien mieć istotnego wpływu na wyniki finansowe w tym roku.

Od dłuższego czasu spółka jest obecna w realizacji projektów w formule PPP. Tylko w tym roku podpisała dwie nowe umowy i biorąc pod uwagę prognozowany wzrost zadłużenia sektora publicznego i samorządowego, projekty w tej formule powinny zyskiwać na popularności umożliwiając realizację inwestycji bez dużych obciążeń dla bieżących budżetów zamawiających. W dalszym ciągu nierozwiązanym problemem jest waloryzacja starych kontraktów, jednak jego rozwiązanie znajdzie zapewne finał dopiero na drodze sądowej. Z zadowoleniem należy jednak przyjąć postawę zamawiających publicznych, którzy w ramach dostępnych już wcześniej narzędzi zdecydowali o uproszczeniu i przyspieszeniu procedur odbiorowych umożliwiających skrócenie okresu oczekiwania na środki finansowe po wykonaniu prac.

Jakub Chojnacki, CFO i członek zarządu PORR S.A.:

Nasza sytuacja płynnościowa jest pod kontrolą. Duża w tym zasługa inwestorów publicznych, którzy w ostatnim czasie usprawnili proces rozliczania kontraktów drogowych i kolejowych. Nie bez znaczenia jest tutaj wsparcie Ministerstwa Infrastruktury. W przeszłości wielokrotnie wskazywaliśmy na nieefektywny sposób rozliczania kontraktów przez głównych zamawiających w segmencie infrastruktury transportowej. Obserwujemy jednak, że w obliczu kryzysu ich podejście uległo diametralnej zmianie.

Bardzo ważne jest pogłębianie dobrych relacji z inwestorami publicznymi i wdrażanie dobrych rozwiązań w obszarze warunków kontraktowych, co wydaje się kluczowe w kontekście planów utrzymania nakładów na inwestycje publiczne w następnych latach. Inwestycje drogowe, kolejowe i energetyczne mogłyby wypełnić lukę po spadku inwestycji w segmencie prywatnym, w którym spodziewamy się znacznego spowolnienia. Liczymy się z tym, że przynajmniej połowa planowanych projektów mieszkaniowych, biurowych, hotelowych, komercyjnych i logistycznych nie zostanie zrealizowana lub ich realizacja zostanie przesunięta o 1-2 lata.

Przemysław Janiszewski, wiceprezes zarządu Polimex Mostostal S.A.:

W 2019 roku pracowaliśmy intensywnie nad pozyskaniem nowych kontraktów i dziś możemy pochwalić się portfelem zamówień o wartości ok. 4 mld zł, który jest prawie dwukrotnie wyższy, niż raportowaliśmy po trzech kwartałach w 2019 roku. Niestety, musimy teraz uwzględnić w naszych planach i celach finansowych negatywne skutki, jakie zapewne przyniesie w najbliższej perspektywie, a być może i w całym 2020 roku, światowa pandemia COVID-19. Zauważamy zmniejszone zaangażowanie, jeśli chodzi o firmy podwykonawcze. Szczególnie ze strony pracowników z firm zatrudniających fachowców z krajów zza wschodniej granicy. Na szczęście, działamy głównie w oparciu o własne zasoby osobowe. Pomimo wielu trudności, sytuacja na naszych budowach jest stabilna. Stan osobowy bez większych zmian.

Jacek Leczkowski,  Wiceprezes Zarządu Erbud S.A.:

Dotychczas nie zanotowaliśmy żadnego przypadku zachorowania na koronawirusa na budowach i projektach Erbudu. Frekwencja wśród pracowników jest niemal stuprocentowa, dotyczy to również naszych podwykonawców. Nie występuje u nas odpływ pracowników ze Wschodu. Wszystkie budowy i projekty pracują więc bez zakłóceń. Nie mieliśmy także problemów z dostępem do materiałów, dostajemy je na czas. Ewentualne niedobory importowanych produktów uzupełniamy polskimi.

Ze spokojem patrzymy na ten rok, bo mamy obecnie największy w historii portfel zamówień wart 2,8 mld zł, z czego około 2 mld zł przypada na 2020 rok. Spodziewamy się podobnych przychodów jak za 2019 rok, gdy osiągnęliśmy 2,3 mld zł. W okresie pandemii dostrzegamy oczywiście utrudnienia we wszelkich procesach administracyjnych. Mamy nadzieję, że wraz z luzowaniem obostrzeń sytuacja będzie stopniowo wracać do normy. Przyszły rok jest na razie niewiadomą dla branży, spowolnienie jest niewykluczone.

Koniunktura w budownictwie
Autor: GUS Wskaźnik ogólnego klimatu koniunktury w budownictwie, czerwiec 2020

Firmy budowlane i wskaźniki

  • Koniunktura w budownictwie

Sytuację firm budowlanych w zderzeniu z koronawirusem najlepiej odzwierciedliła kwietniowa koniunktura w budownictwie. Jeszcze w marcu nie była ona obciążona pandemią, ale już miesiąc później spadła z poziomu minus 1,9 na minus 47,1. Najwięcej obaw zgłosiły firmy małe do 49 pracowników, w miarę bezpiecznie czuły się przedsiębiorstwa budowlane z załogą powyżej 250 osób. Od maja koniunktura w budownictwie odrabia straty, bo jest lepiej niż prognozowano. I tak w maju wskaźnik koniunktury wyniósł minus 38,8, a w czerwcu  minus 25,9. 

  • Zadłużenie i zatory płatnicze

W kwietniu Krajowy Rejestr Długów podał, że branża budowlana jest zadłużona na 1,2 mld zł. Na sektor budownictwa drogowego przypadło z tego 144 mln zł, blisko 500 mln na roboty związane ze wznoszeniem budynków, a ponad 570 mln zł na roboty specjalistyczne. Prognozowano wysokie ryzyko wystąpienia zaburzeń w płynności finansowej firm, które są podwykonawcami prac.

- To są z reguły małe firmy, które nie mają tak dużego zaplecza finansowego jak czołowi gracze na tym rynku. Nie inaczej jest w branży budownictwa drogowego, gdzie zadłużenie rośnie od kilku lat. W kwietniu 2019 wynosiło 127,4 mln zł, a dwa lata temu nieco ponad 115 mln zł. Zawsze największym wierzycielem tych firm jest sektor finansowy, czyli banki, firmy leasingowe, pożyczkowe czy ubezpieczeniowe, ale także fundusze sekurytyzacyjne. Problemy małych podwykonawców z regulowaniem własnych płatności często biorą się z tego, że nie dostają pieniędzy na czas od zleceniodawców. Jedna czwarta tego, co mają do odzyskania od swoich dłużników przypada na inne firmy budowlane – komentował Adam Łącki, prezes zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej SA.

Drogowcy, którzy zalegali na koniec I kwartału 2020 z płatnościami na kwotę 145 mln zł, mają do odzyskania od swoich kontrahentów 62 mln zł, z czego 17 mln zł ulokowane jest w sektorze budowlanym. Wzajemne długi branży to największy problem budownictwa, który jest bezpośrednią przyczyną zatorów płatniczych w firmach budowlanych. Z rejestru długów wynika, że największe problemy mają najmniejsze przedsiębiorstwa – aż 76% zadłużonych to jednoosobowe działalności gospodarcze. Ich średni dług wynosi ponad 34 tysięcy złotych, średnie zadłużenie firmy związanej z budową dróg to 52 tys. zł.

Ale z raportu PZPB wynika, że sytuacja jest dynamiczna i ulega pogorszeniu.

– W minionych miesiącach zmniejszenie zatorów płatniczych w branży budowlanej wyglądało obiecująco, ale nie trwało to długo. Kwiecień sprawił, że kwota niespłaconych zobowiązań wobec banków i partnerów biznesowych widoczna w BIK oraz Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor przekroczyła nieznacznie poziom z końca 2019 r. i doszła do 5,16 mld zł – komentuje Sławomir Grzelczak, prezes zarządu BIG InfoMonitor, wiceprezes zarządu BIK. – Tylko w kwietniu wartość przeterminowanych zobowiązań zwiększyła się o 103 mln zł. Kwota ta z pewnością byłaby jeszcze wyższa gdyby nie wakacje kredytowe, z których skorzystało do końca kwietnia 2229 firm budowlanych, które przesunęły spłatę 3172 kredytów o wartości niemal 684 mln zł. Stanowiło to wartościowo 5,7% całej puli kredytów przedsiębiorstw, których spłata została wstrzymana za zgodą banków. Nie da się ukryć, że w nasze statystyki zaczynają wyraźnie wkraczać skutki spowolnienia gospodarczego wywołane pandemią COVID-19. Wystarczy przypomnieć, że w okresie styczeń – marzec 2020, wszystkim sektorom gospodarki przybywało miesięcznie średnio ok. 300 mln zł zaległości, natomiast w kwietniu było to niemal dwukrotnie więcej. W swoich danych uwzględniamy jednak tylko zaległości, które są opóźnione o co najmniej 30 dni i przekraczają 500 zł. Pamiętajmy przy tym, że wpisywane przez wierzycieli do BIG nieopłacone faktury trafiają do rejestru zwykle z kilkumiesięcznym opóźnieniem, więc rzeczywista sytuacja w zakresie niespłacanych zobowiązań może wyglądać dużo gorzej. W przypadku budownictwa w największym stopniu pogłębił się problem z rozliczeniami firm zajmujących się wznoszeniem budynków. Ich zaległości przez miesiąc wzrosły o ponad 88 mln zł do 3,14 mld zł.

  • Produkcja budowlano-montażowa

Według wstępnych danych GUS, produkcja budowlano-montażowa (w cenach stałych) zrealizowana na terenie kraju przez przedsiębiorstwa budowlane o liczbie pracujących powyżej 9 osób w marcu 2020 była wyższa o 3,7% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku oraz o 25% w stosunku do lutego 2020. Przez ostatnie dwa lata, firmy budowlane oceniały gorzej swoją sytuację niż to wynikało ze wskaźników. Teraz też – nawet Główny Inspektorat Sanitarny potwierdza, że wśród wszystkich sektorów gospodarki w budownictwie rozwój zakażeń COVID-19 jest najniższy – wpływ pandemii na firmy budowlane może okazać się mniejszy niż to jest przez nie przewidywane. 

  • Bankructwa

W pierwszym kwartale 2020 (wg danych Coface), w budownictwie odnotowano 30 upadłości i było o 5 mniej niż rok temu o tej porze. Należy jednak oczekiwać, że to już ostatnie takie dobrze statystyki. W kolejnych miesiącach liczba upadłości i restrukturyzacji będzie wzrastać. Eksperci prognozują, że przedsiębiorstwa będą starały się utrzymać się na rynku i wyraźne przyspieszenie liczby postępowań upadłościowych pojawi się dopiero w drugiej połowie roku.

  • Straty

Federacja Pracodawców Polskich i Lewiatan szacują, od 16 marca do 20 kwietnia 2020 polska gospodarka straciła już 79,3 mld zł z powodu restrykcji aktywności gospodarczej i społecznej. Na przemysł przypada 23,8 mld zł strat przypada na przemysł, 20,4 mld zł na handel, 5,5 mld zł na budownictwo, zaś 29,7 mld zł na pozostałe branże usługowe. Czyli znowu budownictwo wypada korzystnie.  

  • Koszty i bariery działalności

Od dawna firmy budowlane odczuwają wzrost kosztów budowy, m.in. wskutek rosnących cen materiałów budowlanych. Firmy budowlane mają coraz większe trudności ze znalezieniem ludzi do pracy i są w związku z tym pod dużą presją płacową. Na to nakładają się, wskazywane od dawna jako bariery w prowadzeniu działalności, wysokie koszty zatrudnienia i finansowej obsługi działalności oraz wysokie obciążenia na rzecz budżetu. Również zatory płatnicze i tzw. odwrócony podatek VAT nie wychodzą na dobre ani firmom budowlanym, ani producentom i hurtownikom materiałów budowlanych.

Firmy budowlane w walce z koronawirusem

Pandemia koronawirusa przyniosła wiele ograniczeń związanych z bezpieczeństwem pracowników. To dodatkowe koszty, których nie uwzględniał żaden budżet konstruowany na rok 2020. Jednak mimo trudnej i niepewnej sytuacji na rynku, firmy budowlane oraz powiązane z budownictwem, a konkretnie ich kadry zarządcze i pracownicy, nie skarżą się na nowe obowiązki i obostrzenia, wykazują ponadto niezwykłą solidarność z polską służbą zdrowia. Chociaż firmy też mają trudności z utrzymaniem zapasów środków ochrony osobistej na bezpiecznym poziomie, to pomagają materialnie lub rzeczowo placówki medyczne i ośrodki opieki społecznej. Pomagają same, apelują do innych firm o angażowanie się w akcje pomocowe.

Zachęcamy do zapoznania się poniżej z naszą akcją informacyjną BRANŻA POMAGA, gdzie informujemy – choć to tylko wyimek tego co się dzieje – i dajemy dowody co znaczy ludzka solidarność, empatia i odpowiedzialny biznes.       

BRANŻA POMAGA

W dobie kryzysu niesienie pomocy wydaje się oczywiste. Koronawirus zaczyna blokować polską gospodarkę, mimo to, firmy budowlane i związane z budownictwem, które również stają w obliczu trudności, pomagają w walce z koronawirusem. Zbieramy przykłady takiej pomocy, bo to przejawy solidarności i dojrzałego biznesu w obliczu katastrofy, ale przede wszystkim ludzkiej empatii i życzliwości...

Przekonaj się, jak BRANŻA POMAGA

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Czytaj więcej