Powierzchnia biologicznie czynna. Czym jest? W jakich aktach prawnych występuje?

2020-09-08 14:46 Monika Czechowska
Powierzchnia biologicznie czynna
Autor: MZ Powierzchnia biologicznie czynna jest niezabudowana i musi być pokryta roślinami

Powierzchnia biologicznie czynna lub teren biologicznie czynny, pod takimi pojęciami w aktach prawnych określa się na działce budowanej powierzchnię gruntu, który nie jest zabudowany, natomiast jest pokryty roślinami i umożliwia naturalną retencję wody. Jakie są wymagania prawne co do obowiązkowej powierzchni biologicznie czynnej? Kiedy jej brak prowadzi do dodatkowych opłat?

Powierzchnia biologicznie czynna w warunkach technicznych

Definicję powierzchni biologicznie czynnej znajdziemy w Rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z 12 kwietnia 2002 z późn. zmianami w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie.

Teren biologicznie czynny to teren z nawierzchnią ziemną urządzoną w sposób zapewniający naturalną wegetację, a także 50% powierzchni tarasów i stropodachów z taką nawierzchnią, nie mniej jednak niż 10 m2, oraz woda powierzchniowa na tym terenie.

Warunki techniczne, w Dziale II Zabudowa i zagospodarowanie działki budowlanej, odnoszą się do zachowania obowiązkowej powierzchni biologicznie na działce w kilku określonych sytuacjach.

Na działkach budowlanych przeznaczonych pod zabudowę wielorodzinną, budynki opieki zdrowotnej (z wyjątkiem przychodni) oraz oświaty i wychowania (§ 39), co najmniej 25% powierzchni działki należy urządzić jako powierzchnię terenu biologicznie czynnego, o ile inny procent takiej powierzchni nie wynika z ustaleń miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.

Z kolei w zespole budynków wielorodzinnych objętych jednym pozwoleniem na budowę (§ 40) należy, stosownie do potrzeb użytkowych, przewidzieć place zabaw i miejsca rekreacyjne dostępne dla osób niepełnosprawnych, przy czym co najmniej 30% tej powierzchni powinno znajdować się na terenie biologicznie czynnym, chyba że przepisy odrębne stanowią inaczej.

Praktycy procesu budowlanego zwracają uwagę, że powyższa definicja nie jest łatwa do przełożenia na praktykę wyliczenia i zagospodarowania powierzchni biologicznej czynnej na działce, szczególnie przez inwestorów indywidualnych, nie mających doświadczenia w budowaniu. Tu pomocny może okazać się miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, a najlepiej jest zwrócić się do fachowca, czyli do projektanta, który zaplanuje funkcje terenu z uwzględnieniem powierzchni biologicznie czynnej. W sukurs idą także nowoczesne technologie budowlane, np. beton przepuszczający wodę czy betonowe kratki zamiast kostki brukowej, ale tu również trzeba się upewnić, na ile spełniają one wymagania powierzchni biologicznie czynnych.   

I tyle o powierzchni biologicznie czynnej mówią warunki techniczne, w Prawie budowlanym nie ma nic na ten temat, ale ogólnie można stwierdzić, że przepisy budowlane przede wszystkim chronią roślinność. Jest jednak ustawa, w której powierzchnia biologicznie czynna na działce, właściwie jej brak, nabiera wymiaru fiskalnego, ale tym razem chodzi przede wszystkim o ochronę wody.

Powierzchnia biologicznie czynna na działce w mieście
Autor: archiwum redakcji Brak powierzchni biologicznie czynnej jest charakterystyczny dla miejskich działek, na których stawiane są biurowce

Powierzchnia biologicznie czynna w Prawie wodnym

W tym przypadku chodzi o to, że państwo pobiera opłatę za „wykonywanie na nieruchomości o powierzchni powyżej 3500 m2 robót lub obiektów budowlanych trwale związanych z gruntem, mających wpływ na zmniejszenie naturalnej retencji terenowej przez wyłączenie więcej niż 70% powierzchni nieruchomości z powierzchni biologicznie czynnej na obszarach nieujętych w systemy kanalizacji otwartej lub zamkniętej”. Ta opłata została potocznie nazwana podatkiem od deszczu.

Trzeba tu wspomnieć, że trwają prace nad nowelizacją m.in. tego zapisu w Prawie wodnym. Ma zostać zmniejszona wielkość zabudowanej powierzchni – z dotychczasowych 3500 m2 z wyłączeniem 70% powierzchni do 600 m2 i wyłączenie więcej niż 50% powierzchni nieruchomości z powierzchni biologicznie – od której trzeba będzie zapłacić podatek za zmniejszoną zdolność naturalnej retencji. To oznacza, że już nie tylko właściciele obiektów wielkopowierzchniowych (tak jest obecnie), ale również właściciele wielu domów jednorodzinnych będą objęci taką płatnością. Podatek od deszczu ma zniechęcić inwestorów do zbyt intensywnej zabudowy powierzchni biologicznie czynnej, by nie blokować naturalnej retencji wody, oraz zachęcić do instalacji urządzeń do tzw. małej retencji wodnej.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Czytaj więcej