Wave Hotels rusza po hotele w górach i nad morzem. Rynek stawia na zakup zamiast budowy

Green House Development uruchamia Wave Hotels - spółkę, która ma przejmować, dzierżawić i prowadzić istniejące hotele oraz resorty nad morzem, w górach i w uzdrowiskach. To wyraźny sygnał, że część rynku szuka dziś szybszego wejścia przez gotowe aktywa zamiast budowy od zera, choć na razie bez ujawnionych transakcji i budżetu.

Mężczyzna na flyboardzie unosi się na strumieniu wody przy Wave Międzyzdroje Resort. O inwestycji przeczytasz na Muratorplus.
Autor: Oliwia Rudnicka/ Archiwum prywatne

27 października 2026 r. Green House Development ogłosił uruchomienie spółki Wave Hotels, która ma kupować, przejmować, dzierżawić i prowadzić istniejące hotele oraz resorty w Polsce. Nowy podmiot ma szukać obiektów przede wszystkim nad morzem, w górach i w uzdrowiskach. To czytelny sygnał, że część rynku hotelowego coraz częściej szuka szybszej ścieżki wejścia przez gotowe aktywa zamiast przez budowę od zera, choć na tym etapie nie podano budżetu programu, liczby planowanych przejęć ani pierwszych zamkniętych transakcji.

Wave Hotels szuka hoteli nad morzem, w górach i uzdrowiskach

Za projektem stoją Adam Sadowski i Andrzej Spychalski. Z publicznych deklaracji wynika, że Wave Hotels nie chce ograniczać się do klasycznego modelu deweloperskiego. Spółka ma działać w kilku formułach: przez akwizycję, zarządzanie operacyjne, franczyzę oraz długoterminową dzierżawę.

W praktyce oznacza to szersze podejście niż prosty zakup nieruchomości. Wave Hotels zapowiada zainteresowanie zarówno obiektami dobrze prosperującymi, jak i hotelami wymagającymi modernizacji albo zmian w sposobie zarządzania. Jako potencjalne cele wskazywane są też rodzinne biznesy hotelowe stojące przed sukcesją, rosnącymi kosztami lub koniecznością większych nakładów inwestycyjnych.

Na razie to jednak przede wszystkim strategia, a nie publicznie pokazany portfel. Nie ujawniono skali kapitału, docelowej liczby hoteli, liczby pokoi ani wartości pierwszych transakcji. Brakuje też potwierdzonych informacji o podpisanych closingach lub listach intencyjnych.

Resorty w Międzyzdrojach, Świnoujściu i Ustce są zapleczem dla nowej strategii

Nowa spółka nie startuje bez referencji. Green House Development ma w portfelu działające i rozwijane resorty pod marką Wave. Najbardziej dojrzałym przykładem jest Wave Międzyzdroje Resort & SPA, działający od kwietnia 2022 r. We wrześniu 2026 r. deweloper informował o finalnej fazie sprzedaży tego projektu.

Równolegle grupa rozwija Wave Świnoujście Thermal & SPA. W październiku 2026 r. ruszyła przedsprzedaż ostatniego etapu inwestycji. Ten etap obejmuje 192 apartamenty oraz około 2 tys. m kw. strefy termalnej i SPA. W całym kompleksie przewidziano ponad 4 tys. m kw. zaplecza termalno-wellnessowego oraz centrum konferencyjne dla 300 osób. To ważne, bo pokazuje model resortu całorocznego, a nie wyłącznie sezonowego produktu wakacyjnego.

W Ustce sytuacja jest wcześniejsza formalnie. Dla budynku A projektu Wave Ustka Thermal & SPA inwestor uzyskał pozwolenie na budowę. Według zapowiedzi budowa tego etapu ma ruszyć w I kwartale 2027 r. i zakończyć się w I kwartale 2029 r. To wciąż harmonogram planowany, ale sam fakt uzyskania pozwolenia jest istotny, bo oddziela etap administracyjny od dalszych deklaracji handlowych.

Czytaj też: Firmy medyczne kupują własne nieruchomości. To nie odwrót od najmu, ale nowy ruch na rynku

Imperial w Zakopanem pokazuje wartość projektu z prawomocnym pozwoleniem

Szerszy trend potwierdzają także inne transakcje. Mocnym przykładem jest Imperial w Zakopanem, kupiony przez J.W. Construction wraz z prawomocnym pozwoleniem na budowę. W miejscu przejętego aktywa ma powstać hotel z około 130 pokojami.

Dla inwestora taki model bywa prostszy niż start od pustej działki. Gotowy projekt, uregulowana ścieżka formalna i rozpoznana lokalizacja skracają czas wejścia w inwestycję oraz ograniczają część ryzyk administracyjnych. Nie oznacza to braku problemów, ale pokazuje, dlaczego zakup aktywa z decyzjami bywa dziś bardziej atrakcyjny niż wieloletnie prowadzenie greenfieldu od pierwszego etapu uzgodnień.

Konwersja biurowca przy Grójeckiej 5 wzmacnia trend zakupu zamiast greenfieldu

Ten sam kierunek widać poza kurortami. Solida Capital kupiła biurowiec przy Grójeckiej 5 w Warszawie i przebudowuje go na 268-pokojowy aparthotel Staycity. Ujawniona cena nabycia wyniosła 15,86 mln euro, co czyni tę transakcję jednym z nielicznych przykładów, gdzie znana jest twarda wartość zakupu.

Warszawski projekt pokazuje drugi wariant wejścia na rynek: nie przejęcie działającego hotelu, lecz konwersję istniejącego budynku. To ważne dla miast, bo część starszych biurowców szuka dziś nowej funkcji. Jednocześnie adaptacja nie jest drogą bez ryzyk. W tym przypadku termin otwarcia przesunięto na 2027 r., co przypomina, że także projekty konwersyjne są podatne na poślizgi wykonawcze i projektowe.

Silny popyt na noclegi nie oznacza łatwego rynku przejęć

Makroekonomiczne tło dla takich decyzji jest korzystne. Według danych GUS w 2025 r. z obiektów noclegowych w Polsce skorzystało 58,9 mln turystów, czyli o 11,6 proc. więcej niż rok wcześniej. To wzmacnia pozycję hoteli jako pełnoprawnej klasy aktywów i tłumaczy, dlaczego inwestorzy patrzą na nie nie tylko jak na projekt budowlany, ale również jak na biznes operacyjny.

Jednocześnie podaż atrakcyjnych obiektów na sprzedaż pozostaje ograniczona. To szczególnie ważne w kurortach i lokalizacjach górskich, gdzie dobrych działek jest mało, a istniejące hotele często są w rękach prywatnych właścicieli. Problemem pozostaje też brak spójnych danych o skali transakcji hotelowych w Polsce w 2025 r. W obiegu funkcjonują różne liczby, dlatego ostrożność przy ocenianiu wielkości rynku jest dziś konieczna.

Branża dostaje sygnał, ale na razie bez twardych parametrów programu

Wejście Wave Hotels można odczytywać jako przesunięcie części polskiego kapitału z czystego developmentu w stronę akwizycji i asset management. Dla właścicieli rodzinnych hoteli oznacza to nową ścieżkę wyjścia lub partnerstwa. Dla wykonawców i projektantów może to oznaczać więcej zleceń związanych z przebudową, rozbudową i dostosowaniem istniejących obiektów, a nie tylko z nowymi budowami.

Znaczenie ma też lokalny wymiar takich projektów. Resorty z funkcją termalną, wellness, gastronomią i konferencjami są budowane po to, by wydłużać sezon nad morzem i stabilizować przychody poza wakacjami. Dla miast i gmin turystycznych może to oznaczać większą aktywność gospodarczą przez cały rok, ale również większą presję na przestrzeń i usługi lokalne. W przypadku Wave Hotels te skutki są na razie pochodną strategii, a nie ujawnionego portfela.

Najważniejszy wniosek jest prosty: rynek coraz częściej sprawdza, czy szybciej i bezpieczniej da się kupić, przejąć lub przekształcić istniejący obiekt niż budować hotel od zera. Ogłoszenie Wave Hotels dobrze wpisuje się w ten kierunek, ale pełną ocenę tej strategii będzie można wystawić dopiero wtedy, gdy pojawią się pierwsze potwierdzone transakcje, ich skala oraz warunki finansowe.

Artykuł napisany przy wykorzystaniu AI

Źródła:

Architekt Krzysztof Zalewski. Nie każde miasto musi mieć city i nie wszędzie musimy stawiać wieżowce