Spis treści
Kluczowa inwestycja dla obsługi portów w Trójmieście, czyli budowa czwartego toru na odcinku Pruszcz Gdański – Pszczółki, napotkała na poważne problemy z finansowaniem. Jak informuje portal rynek-kolejowy.pl, oferty złożone w powtórzonym przetargu przekraczają kosztorys o ponad 100 mln zł. Mimo to PKP Polskie Linie Kolejowe nie zamierzają unieważniać postępowania i prowadzą rozmowy z Ministerstwem Infrastruktury w celu zwiększenia budżetu na realizację tego strategicznego zadania.
Determinacja inwestora jest w pełni uzasadniona. Odcinek kolejowy między Pszczółkami a Pruszczem Gdańskim, o długości 12 km, jest uznawany za jedno z najdotkliwiej odczuwanych „wąskich gardeł” na całej polskiej sieci kolejowej. To właśnie tędy prowadzi główny szlak do Portu Gdańsk, terminalu kontenerowego Baltic Hub oraz gdańskiej rafinerii, generując potężny ruch towarowy.
Najbardziej obciążony tor w Polsce
Skalę problemu najlepiej obrazują liczby. Jak wskazywał wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak, drugi tor linii numer 9 na tym fragmencie trasy przenosi rocznie około 50 mln ton ładunków. To czyni go najbardziej obciążonym pojedynczym torem szlakowym w kraju. Każde spowolnienie lub awaria na tej trasie ma bezpośrednie przełożenie na płynność operacji w porcie, który jest kluczowym oknem na świat dla polskiej gospodarki.
Brak dodatkowej przepustowości staje się realną barierą dla dalszego rozwoju portu i obsługi rosnącego wolumenu przeładunków. Inwestycja ma odblokować ten potencjał i zabezpieczyć płynność transportu na lata.
Drugie podejście i negocjacje o budżet
Obecna sytuacja jest powtórzeniem problemów z końca ubiegłego roku. Pierwszy przetarg na realizację zadania unieważniono 23 grudnia, również z powodu ofert znacznie przewyższających założenia finansowe. W drugim postępowaniu problem powrócił, co wskazuje na niedoszacowanie kosztów przez zamawiającego lub utrzymujące się wysokie ceny na rynku budownictwa infrastrukturalnego.
Tym razem jednak PKP PLK, zamiast ogłaszać trzeci przetarg, podjęły rozmowy z ministerstwem. To sygnał, że projekt ma najwyższy priorytet i państwo szuka sposobu na jego sfinansowanie pomimo rynkowych trudności. Mimo proceduralnych opóźnień, oficjalny harmonogram wciąż zakłada zakończenie wszystkich prac do 2030 roku.
Polecamy: Nowa arteria przetnie centralną Polskę. Zapadła ważna decyzja dla trasy S10
Co dokładnie obejmuje inwestycja?
Projekt zakłada budowę nowego, czwartego toru o długości 9,4 km, który zostanie przypisany do linii kolejowej nr 260 i będzie przeznaczony głównie dla pociągów towarowych. Dzięki temu uda się całkowicie odseparować ruch towarowy od pasażerskiego, co ma przynieść wzrost przepustowości o około 20% w skali doby. To kluczowa zmiana, która zwiększy elastyczność i punktualność pociągów obu typów.
Nowy tor zostanie dostosowany do najwyższych standardów: prędkości 200 km/h, nacisku na oś 221 kN oraz obsługi składów o długości 780 metrów. Poza budową toru, inwestycja obejmuje również kompleksową modernizację stacji Pszczółki wraz z peronami, przebudowę układu torów na stacji Pruszcz Gdański oraz budowę nowej, publicznej ładowni w Pszczółkach. To ostatnie zadanie ma duże znaczenie dla lokalnego biznesu, otwierając nowe możliwości dla firm z regionu.
Rozstrzygnięcie kwestii finansowania tej inwestycji będzie miało bezpośredni wpływ nie tylko na sektor kolejowy i logistyczny, ale również na atrakcyjność inwestycyjną całego Pomorza. Zwiększona przepustowość do największego polskiego portu to sygnał dla inwestorów z branży magazynowej i produkcyjnej, że region jest gotowy na obsługę większego strumienia towarów.
Artykuł napisany przy wykorzystaniu AI
https://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci/pruszcz-gdanski--pszczolki-trwa-poszukiwanie-funduszy-152870.html