Rozwód, rozstanie a co dalej z kredytem hipotecznym? Rozwiewamy wszelkie wątpliwości

Dla ponad jednej trzeciej par wspólny kredyt hipoteczny jest powodem, by nie myśleć o rozstaniu. Gdy jednak do niego dochodzi, byli partnerzy często nie wiedzą, że sądowy podział majątku nie zwalnia ich z długu. Kluczowa staje się zgoda banku, który musi na nowo ocenić zdolność kredytową osoby przejmującej zobowiązanie.

Kobieta i mężczyzna przy stole z dokumentami i kartonami. O podziale kredytu po rozwodzie przeczytasz na Muratorplus.
Autor: AI/ Wygenerowane przez AI Ilustracja AI do artykułu: Badanie: Co czwarty kredytobiorca hipoteczny wcześniej wynajmował mieszkanie

Posiadanie wspólnego kredytu hipotecznego jest drugim, zaraz po dzieciach, najczęściej wskazywanym czynnikiem powstrzymującym pary przed rozstaniem. Taką odpowiedź wskazało 35% badanych w ankiecie „Jak kredyt hipoteczny wpływa na relacje w związkach?”, przeprowadzonej w 2024 roku przez ANG Odpowiedzialne Finanse. Kiedy jednak dochodzi do separacji, kluczowe staje się formalne uregulowanie zobowiązania wobec banku, a samo orzeczenie sądu o podziale majątku nie rozwiązuje problemu.

Niezależnie od tego, czy nieruchomość na mocy ugody lub wyroku sądowego przypadnie jednej ze stron, obie osoby, które podpisały umowę kredytową, pozostają dłużnikami solidarnymi. Oznacza to, że bank ma prawo dochodzić spłaty od każdej z nich, dopóki umowa nie zostanie oficjalnie zmieniona.

Polecamy: Cicha rewolucja na rynku magazynowym. Te regiony Polski przejmują inicjatywę

Architekt Krzysztof Zalewski. Nie każde miasto musi mieć city i nie wszędzie musimy stawiać wieżowce

Rozwód nie zwalnia z długu. Bank musi wyrazić zgodę na zmianę warunków

Kluczowym krokiem po rozstaniu jest poinformowanie banku o nowej sytuacji i uzgodnienie dalszych kroków. Nawet jeśli sąd w ramach podziału majątku przyzna mieszkanie lub dom jednej osobie, zobowiązując ją do spłaty reszty kredytu, nie ma to mocy wiążącej dla instytucji finansowej. Dopiero aneks do umowy kredytowej formalnie zwalnia drugą stronę z długu.

- Uzgodnienie z bankiem nowych warunków spłaty kredytu pozostaje niezwykle ważne, nawet jeśli przy podziale majątku sąd orzeknie, że nieruchomość przypada jednej z osób, która ma spłacać kredyt dotyczący tego mieszkania lub domu. Obie osoby widniejące na umowie kredytowej pozostają odpowiedzialne za spłatę zobowiązania do momentu wyrażenia przez bank zgody na zwolnienie jednej osoby z długu i wprowadzenia stosownych zmian w umowie. I to niezależnie od tego czy kredyt dotyczy małżeństwa czy związku partnerskiego. Sytuacja może być rozwiązana np. poprzez przejęcie długu lub przeniesienie zobowiązania za zgodą banku - mówi Hanna Hadryś, ekspertka kredytowa ANG Odpowiedzialne Finanse.

Przejęcie kredytu przez jedną osobę wymaga zdolności kredytowej

Najczęstszym rozwiązaniem jest przejęcie całości zobowiązania przez jednego z dotychczasowych kredytobiorców. Taki proces wymaga jednak nie tylko zgody banku, ale także ponownej analizy zdolności kredytowej osoby, która ma samodzielnie spłacać zadłużenie. Bank musi mieć pewność, że jej dochody wystarczą na pokrycie comiesięcznych rat. Konieczne jest również rozliczenie finansowe między byłymi partnerami.

- Przykładowo, przy założeniu, że mieszkanie w momencie rozstania jest warte 500 000 zł, a pozostałe do spłaty zobowiązanie to 300 000 zł, to po odjęciu zadłużenia realna wartość nieruchomości to 200 000 zł. Zakładając, że każdej z osób przysługuje połowa - mamy po 100 000 zł. Osoba, która pozostanie w nieruchomości może zatem uiszczać raty dalej i spłacić drugą stronę, przekazując jej 100 000 zł. Oczywiście wszystko musi być zrealizowane w porozumieniu z bankiem. Ważne, by osoba “przejmująca” nieruchomość miała odpowiednią zdolność kredytową do dalszego spłacania kredytu - wskazuje Hanna Hadryś, ekspertka kredytowa ANG Odpowiedzialne Finanse.

Polecamy: PKP dostanie ponad 155 mln zł. Te trzy dworce czeka rewolucja!

Co zrobić, gdy zdolność kredytowa jest niewystarczająca?

Problem pojawia się, gdy dochody jednej osoby są zbyt niskie, by bank zgodził się na przejęcie przez nią kredytu. W takiej sytuacji istnieje kilka alternatywnych rozwiązań. Jednym z nich jest refinansowanie, czyli zaciągnięcie nowego kredytu hipotecznego w innym banku, który może mieć łagodniejsze kryteria oceny zdolności.

- Warto zapytać ekspertkę lub eksperta kredytowego o ponowne przeliczenie zdolności. Możliwe, że w innym banku spełnimy wymagania do otrzymania nowego finansowania. Poprzedni kredyt zostanie spłacony nowym. Dzięki temu ustalimy, kto będzie właścicielem nieruchomości i osobą odpowiedzialną za nowe zobowiązanie - zauważa ekspertka. - Innym rozwiązaniem może być dołączenie do umowy nowego współkredytobiorcy, np. rodzica, siostry lub brata. Dochody tej osoby mogą wesprzeć osiągnięcie potrzebnej zdolności kredytowej. Każdy bank ma jednak określone zasady dotyczące dołączania nowych kredytobiorców - dodaje ekspertka kredytowa ANG Odpowiedzialne Finanse.

W grę wchodzi także wykupienie udziałów przez nowego partnera lub partnerkę. Jeśli jednak żadna z tych opcji nie jest możliwa, ostatecznym rozwiązaniem pozostaje sprzedaż nieruchomości. Uzyskane środki pozwalają spłacić kredyt, a nadwyżką byli partnerzy mogą się podzielić, przeznaczając ją na przykład na wkład własny na zakup oddzielnych mieszkań.

Mimo trudności, Polacy pozytywnie oceniają kredyty hipoteczne

Pomimo komplikacji związanych z rozstaniami, kredyt hipoteczny jest postrzegany przez Polaków głównie przez pryzmat korzyści. Z badania ANG Odpowiedzialne Finanse wynika, że dla ośmiu na dziesięć osób pozwolił on na osiągnięcie niezależności, a niemal tyle samo badanych wskazało, że umożliwił wygodniejsze życie. Co ciekawe, blisko 70% ankietowanych uważa zaciągnięcie takiego zobowiązania za naturalny krok w dorosłym życiu.

Badanie pokazało również, że Polacy najczęściej decydują się na wspólny kredyt w związkach trwających od trzech do pięciu lat (25%) lub po ponad dekadzie bycia razem (24%). Dla 16% badanych decyzja o kredycie miała wpływ na formalizację związku – w 11% przypadków przyspieszyła ślub, a u 5% go spowolniła.

Artykuł powstał przy wsparciu AI

Porachunki Osobiste
Inwestycje drogowe. Czy najniższa cena nadal jest gwarantem wygrania przetargu? PORACHUNKI OSOBISTE