Zwolnienia grupowe: Skanska nie rezygnuje ze zwolnień. Ilu pracowników straci pracę w 2018?

Biuro Skanska
Autor: Skanska Wszystkie spółki Grupy Skanska (budowlana, mieszkaniowa i biurowa) przeprowadziły się do nowej siedziby w biurowcu Spark przy Al. Solidarności 173 w Warszawie.

Zwolnienia grupowe w swojej polskiej spółce Skanska zapowiedziała na początku 2018 r. Ten szwedzki gigant budowlany zamierza trzymać się tego planu, choć nie wyklucza, że skala zwolnień może być trochę mniejsza. Dlaczego w czasie boomu budowlanego, jaki mamy obecnie w Polsce, Skanska zdecydowała się na zwolnienia grupowe?

– Nie chcemy być największą firmą budowlaną w Polsce. Chcemy być firmą najbardziej dochodową – tłumaczy nam powód zwolnienia grupowego prezes spółki budowlanej Skanska Magnus Persson. I dodaje, że firma trzyma się planu redukcji zatrunienia, który ma się zakończyć w 2018 r.  Persson nie wyklucza jednak, że zamiast zapowiadanych 2,5 tys. zwolnieć, pracę straci w tym roku ok. 2,3 tys. pracowników. Dodajmy, że na początku roku Skanska zatrudniała w naszym kraju ok. 5,5 tys. osób.

– Dzięki dobrej koniunkturze na rynku wielu z nich szybko znalazło nową pracę. Tym, którzy zgadzają się na dokończenie rozpoczętych projektów, proponujemy dodatkowe wynagrodzenie - mówi Persson.

Ogłoszenie firmy Porr
Autor: Porr Na tę zapowiedź zwolnień grupowych w firmie Skanska natychmiast zareagowali jej konkurenci. "Koleżanki i koledzy ze Skanska... zapraszamy do kontaktu z naszym działem HR" - takie ogłoszenie dała firma Porr.

Przyczyny zwolnienia grupowego

W 2016 r. Skanska była liderem polskiego rynku zamówień publicznych na roboty budowlane pod względem liczby wygranych przetargów. Nie gardziła żadnym, więc zdobyła aż 625 kontraktów budowlanych o łącznej wartości prawie 3,1 mld zł. Przeciętny kontrakt był więc wart niespełna 5 mln zł.

Wygrywanie niewielkich przetargów nie wyszło jednak temu gigantowi budowlanemu na dobre. W 2017 r. poszły bowiem ostro w górę koszty budowy, głównie wskutek wzrostu płac i cen wielu materiałów budowlanych.

Prezes i dyrektor generalny Grupy Skanska Anders Danielsson przyznał w komentarzu do raportu za 2017 r., że rentowność kontraktów w Polsce jest nie do przyjęcia. Dlatego konieczna jest restrukturyzacja, która oznaczać będzie zwolnienia grupowe.

Dodajmy, że na pierwsze zwolnienia grupowe, które objęły ok. 1 tys. pracowników, Skanska zdecydowała się w 2016 r. Jednak wtedy było to podyktowane dramatycznym spadkiem liczby przetargów publicznych oraz generalnie pogorszającą się koniunkturą budowlaną.

Zwolnienie grupowe elementem nowej strategii

Magnus Persson, który w połowie stycznia zastąpił na stanowisku szefa biznesu budowlanego Grupy Skanska w Polsce Piotra Janiszewskiego (odszedł z firmy), tłumaczy również, że Skanska zmienia strategię.

– Przyszłość zamierzamy budować na tym, na czym Skanska zna się najlepiej. Stawiamy na lokalizacje i segmenty o sprawdzonym przez nas potencjale. Chcemy być tam, gdzie możemy wykorzystać wewnętrzne atuty Skanska i wiedzę płynącą m.in. ze współpracy z innymi spółkami Grupy, prowadzącymi deweloperską działalność biurową i mieszkaniową – wyjaśnia Magnus Persson. I dodaje, że Skanska stawia na efektywność biznesu, co oznacza, że zamierza koncentrować się na projektach przynoszących największe zyski, ze względu na ich złożoność i potrzebny know-how, i na obszarach z największym potencjałem długoterminowego rozwoju.

– Uwagę kierujemy na główne ośrodki miejskie, Warszawę, Wrocław, Kraków, Poznań, Łódź, Katowice i Gdańsk. Tam widzimy najlepsze perspektywy dla rynku budowlanego. Skupimy się na projektach, w których będziemy mogli być zaangażowani od najwcześniejszego etapu – mówi Magnus Persson.

Skanska raport
Autor:

Budimex uniknął zwolnień grupowych

Na staranniejszy dobór kontraktów już jakiś czas temu zdecydował się największy konkurent Skanskiej na polskim rynku – Budimex. W 2016 r. firma ta zdobyła „tylko” 168 kontraktów publicznych, ale ich łączna wartość sięgała 4 mld zł, co dawało średnią niemal 24 mln zł. Prezes Budimeksu Dariusz Blocher chwalił się po 2017 r.  historycznym poziomem sprzedaży oraz rekordowym zyskiem netto. Równocześnie Blocher zwraca uwagę na "rosnącą presję cenową ze strony podwykonawców oraz istotny wzrost płac i cen materiałów”. W 2017 roku na rynku materiałów, w porównaniu do analogicznego okresu 2016 r., zanotowano wzrost cen m.in: asfaltu (32%), kruszyw granitowych (20%), prętów zbrojeniowych (19%), betonu towarowego (14%).

– Ze względu na coraz trudniejsza sytuację na rynku - wzrost kosztów zatrudnienia, niedobór pracowników, rosnące ceny materiałów i usług podwykonawców – będziemy selektywnie podchodzić do nowych kontraktów – stwierdził w ubiegłym roku prezes Budimeksu.

Jednak w przeciwieństwie do Skanskiej, która zdecydowała się na kolejne zwolnienia grupowe, Budimex zatrudniał nowych pracowników. Spółka poinformowała, że w 2017 r. zatrudnienie w Grupie Budimex wzrosło o ponad 1,2 tys. osób na rynku krajowym, a łączna liczba zatrudnionych w Grupie przekroczyła 7,5 tys. pracowników.

Dynamika produkcji budowlano-montażowej
Autor: Raport BIG InfoMonitor i PZPB
Zatrudnienie w budownictwie
Autor: Raport BIG InfoMonitor i PZPB

Ryzyko zwolnień grupowych nie jest duże, ale...

Według GUS, w 2017 r. produkcja budowlano-montażowa w firmach zatrudniających powyżej dziewięciu osób była aż o 12,1 proc. wyższa niż rok wcześniej. W Polskim Związku Pracodawców Budownictwa zwracają uwagę, że takie tempo zmian w branży, który od lat zmaga się z problemami, niesie ze sobą wiele zagrożeń. Wzrost cen materiałów i surowców budowlanych, rosnące koszty zatrudnienia, wzrost cen podwykonawców, a także problemy z transportem kolejowym to największe obecnie wyzwania dla firm budowlanych. Przedsiębiorcy obawiają się powtórki z przełomu poprzedniej i obecnej dekady, gdy mimo boomu, który – podobnie jak teraz – zawdzięczamy funduszom unijnym na infrastrukturę, wiele firm zbankrutowało. Także dlatego, że obowiązywał „dyktat najniższej ceny” w przetargach publicznych, który prowadził do wyniszczającej wiele firm budowlanych wojny cenowej.

– Pomimo wyraźnej poprawy koniunktury w budownictwie w 2017 r. sytuacja finansowa firm z tego sektora okazała się gorsza niż przed rokiem – przyznaje prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa Jan Styliński w czasie II Forum Gospodarczego Budownictwa i Architektury na targach BUDMA. Styliński powoływał się na dane Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor oraz Biura Informacji Kredytowej, z których wynika, że w końcówce 2017 r. problemy z terminowym regulowaniem zobowiązań miało 31 852 firm budowlanych, o 329 więcej niż rok wcześniej. Łączne zadłużenie firm sięgało zaś 4,27 mld zł, czyli aż 470 mln zł więcej.

– Ofiarami boomu budowlanego są nie tylko przedsiębiorstwa budowlane, ale również inwestorzy, którzy zawarli swoje kontrakty w ciągu ostatnich dwóch lat – komentuje wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa Rafał Bałdys-Rembowski. I dodaje, że w wielu przypadkach zagrożona jest realizacja projektów. Przy dalszym wzroście cen wykonawców uniknięcie dodatkowych kosztów może się więc okazać niemożliwe. Jeśli zamawiający będą odmawiać ich opłacenia, może to doprowadzić do poważnych kłopotów wykonawców, łącznie z koniecznością zejścia z budów.

Na trudną sytuację przedsiębiorstw budowlanych dodatkowo wpływają zmiany dotyczące uszczelniania systemu podatkowego, a głównie sposobu rozliczeń podatku VAT. Odwrócony VAT, który od początku 2017  r. zaczął obowiązywać w branży budowlanej na usługi podwykonawcze, powoduje trudności z utrzymaniem bieżącej płynności finansowej. Jego efektem może być też powstawanie zatorów płatniczych, a także zwiększenie kosztów finansowych.

W BIG InfoMonitor przypominają, że w rekordowym dotąd roku 2012 upadło 219 firm budowlanych. W następnych latach tempo upadłości malało, no. w 2016 r. zbankrutowało 138, a w okresie I-III kw. 2017 r. – 107 firm.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Czytaj więcej