Obwodnica poza Rospudą

2009-03-25 13:36

- Obwodnica Augustowa ominie cenną przyrodniczo dolinę rzeki Rospudy – poinformował Cezary Grabarczyk, minister infrastruktury, który 24 marca 2009 roku przebywał w Augustowie. Obwodnica zostanie zbudowana koło miejscowości Raczki.

Wniosek o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach na budowę obwodnicy Augustowa złożyła 24 marca Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Białymstoku.
W oparciu o wyniki ekspertyzy firmy DHV we wniosku zarekomendowano wariant III przebiegający w pobliżu miejscowości Raczki. Ekspertyza została przygotowana zgodnie z kryteriami ustalonymi podczas obrad "Okrągłego Stołu" dla obwodnicy Augustowa z początku 2008 roku.
Za wskazaniem wariantu przebiegu obwodnicy przez miejscowość Raczki przesądził brak kolizji z chronioną prawem europejskim część doliny Rospudy. Wariant ten w analizie wielokryterialnej okazał się wariantem najmniej uciążliwym dla środowiska naturalnego i optymalnym dla ludzi. Ostateczny termin realizacji obwodnicy to 2013 rok.

Przypomnijmy tylko, że budowa obwodnicy Augustowa przez Dolinę Rospudy groziła wycinką 20 tys. drzew nad jedną z najdzikszych polskich rzek. Miała tam m.in. powstać półkilometrowa estakada na palach. Przebicie żelbetowymi palami pokładów torfu byłoby prawdziwą zagładą dla doliny - niepowtarzalnych storczyków, wilków, rysi, głuszców czy orłów bielików żyjących na obszarach chronionych w ramach programu "Natura 2000". Komisja Europejska nałożyłaby na nasz kraj surowe sankcje (w 2007 r. KE zaskarżyła Polskę za naruszenie unijnego prawa, wniosek "leży" w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości), ze wstrzymaniem funduszy strukturalnych włącznie...  Konflikt między ekologami i Rządem trwał ponad 10 lat (działania na rzecz ochrony doliny Rospudy rozpoczęły się w 1998 roku, wtedy to zaplanowano, że przez jej teren przejdzie obwodnica Augustowa). Tylko czy to koniec sporu o "słynną" już obwodnicę Augustowa? Podobno mieszkańcy Raczek nie chcą obwodnicy przez swoją miejscowość i będą protestować.

Zadośćuczynienia za zerwaną przez GDDKiA umowę będzie przed sądem domagał się Budimex, którego to spółka Budimex Dromex była wykonawcą trasy przez Dolinę Rospudy.
- Zapis w umowie mówił, że za jej zerwanie z winy zamawiającego należy się nam 10% wartości brutto kontraktu - czyli prawie 44 mln zł. Sąd unieważnił pozwolenie na budowę, za które odpowiedzialny był zamawiający. Skoro nie dało się dłużej prowadzić prac ze względu na brak ważnego pozwolenia na budowę, uważamy, że odszkodowanie nam się należy. Wersja GDDKiA jest inna - powołują się oni na inne zapisy w prawie, nie udało się nam polubownie dojść do porozumienia, więc spór musi zostać rozstrzygnięty w sądzie - tłumaczy Łukasz Kubiak, rzecznik Budimeksu.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Czytaj więcej