Koszt budowy domu: czy warto zainwestować w superenergooszczędne okna?

2017-06-02 19:26 Marek Wielgo
Budma 2017
Autor: Międzynarodowe Targi Poznańskie

Nawet producenci stolarki otworowej przyznają, że kupowanie superenergooszczędnych okien nie ma ekonomicznego uzasadnienia, bo oszczędności na ogrzewaniu nie zrekompensują wyższego kosztu budowy domu. Potwierdzają to wyliczenia Jerzego Żurawskiego z Dolnośląskiej Agencji Energii i Środowiska.

Debata w czasie Kongresu Stolarkii Polskiej
Autor: Związek Polskie Okna i Drzwi Debata w czasie Kongresu Stolarki Polskiej, która poprzedziła głosowanie dotyczące współczynnika przenikania ciepła dla okien i drzwi. Na zdjęciu od lewej: Ludomir Duda, wiceprzewodniczący 8 Grupy Roboczej ds. inteligentnego i energooszczędnego budownictwa, Krajowej Inteligentnej Specjalizacji; Piotr Gadomski, wiceprezes Krajowej Rady Izby Architektów RP; Tomasz Kwiatkowski, członek zespołu Polskiego Instytutu Budownictwa Pasywnego i Energii Odnawialnej; Konrad Płochocki, dyrektor generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich; Günter Schlagowski, pionier budownictwa pasywnego w Europie, twórca Polskiego Instytutu Budownictwa Pasywnego i Energii Odnawialnej w Gdańsku; Marcin Szewczuk z firmy Aluplast; Jerzy Żurawski, prezes Dolnośląskiej Agencji Energii i Środowiska oraz moderator - Marek Wielgo, redaktor naczelny serwisu dla profesjonalistów Muratorplus.pl.

Jerzy Żurawski przyznaje, że należy zachęcać Polaków do stosowania energooszczędnych rozwiązań, w tym do poprawy izolacyjności termicznej przegród. Ale równocześnie zastrzega, że nie powinno się zmuszać nikogo do przepłacania, a z taką sytuacją – według tego eksperta - już teraz mamy do czynienia w budownictwie mieszkaniowym.

Koszt budowy domu zależy od współczynnika U

To ile energii pochłania budynek, a w konsekwencji – ile płaci za ogrzewanie jego właściciel, zależy od izolacyjności cieplnej przegród. Teoretycznie każdemu powinno więc zależeć, aby była ona jak najlepsza. Problem w tym, że wyroby budowlane o lepszych parametrach termoizolacyjnych zwykle kosztują więcej, co w efekcie podnosi koszt budowy domu. Dla wielu inwestorów, w tym deweloperów, jest to zaś kwestia najważniejsza. Dlatego minister infrastruktury i budownictwa – w oparciu o zalecenia Unii Europejskiej - narzuca minimalny standard budynków w rozporządzeniu „w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie”.

Jerzy Żurawski zwraca uwagę, że wartość współczynnika przenikania ciepła U dla ścian, stropów, drzwi i okien jest systematycznie obniżana, co ma na celu poprawę standardu energetycznego budynków. Ostatnia taka obniżka miała miejsce w 2017 r.

Patrz też: ranking okien - najlepsze za jak najniższą cenę>>

- Następne zaostrzenie wymagań czeka nas już w 2019 i 2021 r. Przy czym w pierwszym przypadku będzie dotyczyć budynków użyteczności publicznej – mówi Jerzy Żurawski. I dodaje, że w roku 2021 ma być zakończony proces dojścia wszystkich budynków do standardu nZEB, czyli niemal zerowego zużycia energii cieplnej (u nas o takich budynkach zwykło się mówić pasywne, bo zapotrzebowanie na energię nie przekracza 15 kWh na m2 rocznie).

- Następne zaostrzenie wymagań czeka nas już w 2019 i 2021 r. Przy czym w pierwszym przypadku będzie dotyczyć budynków użyteczności publicznej – mówi Jerzy Żurawski. I dodaje, że w roku 2021 ma być zakończony proces dojścia wszystkich budynków do standardu nZEB, czyli niemal zerowego zużycia energii cieplnej (u nas o takich budynkach zwykło się mówić pasywne, bo zapotrzebowanie na energię nie przekracza 15 kWh na m2 rocznie).

Żurawski - tabela 1
Autor: Dolnośląska Agencja Energii i Środowiska

Koszt budowy domu spadł na drugi plan

Okazuje się, że nawet w najbogatszych krajach UE, m.in. w Niemczech, podniosły się głosy, że dalsze zaostrzenie wymagań w zakresie energochłonności budownictwa, może nie mieć sensu zarówno ekonomicznego, jak i technicznego.

- A przecież w większości krajów UE, w tym w Niemczech, Austrii i Czechach, te wymagania wydają się zdecydowanie łagodniejsze niż w Polsce. Prawdopodobnie przekroczyliśmy zdrowy rozsądek ustanawiając tak ambitne cele – komentuje ekspert Dolnośląskiej Agencji Energii i Środowiska. Zwraca uwagę, że np. w krajach skandynawskich klimat jest zimniejszy niż w naszym kraju. Mimo to Norwegowie i Duńczycy przyjęli graniczne wymagania izolacyjności termicznej przegród na poziomie zbliżonym do polskich.

- Jak widać, określenie optymalnych rozwiązań nie jest tam zależne jedynie od niskich temperatur, ale od wszystkich parametrów klimatu. Wartości optymalne w zakresie izolacyjności termicznej są weryfikowane przez pojemność cieplną, powierzchnię przegród przeźroczystych, zyski wewnętrzne, konieczność chłodzenia – tłumaczy Jerzy Żurawski.

Problem w tym, że może się to przełożyć na kieszeń właścicieli budynków.

Żurawski - tabela 4
Autor: Dolnośląska Agencja Energii i Środowiska

Koszt budowy domów poszybuje w górę

Żurawski policzył, w jaki sposób obniżanie współczynnika przenikania ciepła wpływa na koszt budowy domu. Ekspert porównał trzy typowe, najczęściej sprzedawane projekty gotowych domów, o powierzchni użytkowej ok. 85 (A), 227 (B) i 138 m2 (C). Zaprojektowano je tak, aby spełniały wymagania prawne na rok 2017 i 2021. Następnie Żurawski określił ich charakterystykę energetyczną oraz policzył koszty budowy, koszty eksploatacji, wzrost kosztów budowy oraz oszacował czas zwrotu poniesionych nakładów. Okazało się, że obecny koszt budowy domu jest wyższy średnio o ok. 20 tys. zł, tj. o ok. 10% w porównaniu z identycznym domem wybudowanym według wymagań obowiązujących w latach 2014-2016.

- Wzrost kosztów w przeliczeniu na m2 wynosi ok. 150 do 200 zł za m2 – dowodzi Żurawski. Równocześnie przyznaje, że roczne koszty eksploatacyjne są w przeliczeniu na m2 średnio o ok. 0,5 zł niższe. Sęk w tym, że czas zwrotu dodatkowych nakładów na poniesionych nakładów względem budynków spełniających wymagania z 2014 roku wynosi aż 25–30 lat.

Jeszcze gorzej wypada ten rachunek zysków i strat, jeśli uwzględnić wymogi, które mają obowiązywać od 2021 r. W porównaniu z domami projektowanymi do końca ubiegłego roku, koszty budowy byłyby wyższe średnio aż o ok. 30 proc. (o 350-400 zł na metrze). Oczywiście wzrośnie także zysk w postaci niższych kosztów eksploatacyjnych (ok. 0,85 zł na m2). Jest on jednak na tyle mały, że czas zwrotu dodatkowych nakładów wzrośnie do 35-40 lat!

- Czy nasze społeczeństwo stać na takie zmiany? – pyta ekspert Dolnośląskiej Agencji Energii i Środowiska. Zwraca uwagę, że po 2021 r. nawet o 450 zł wzrosłaby miesięczna rata 30-letniego kredytu, a w konsekwencji łączna kwota odsetek dla banku.

Żurawski - dom A
Autor: Dolnośląska Agencja Energii i Środowiska
Żurawski - dom B
Autor: Dolnośląska Agencja Energii i Środowiska
Żurawski - dom C
Autor: Dolnośląska Agencja Energii i Środowiska

Stop kosztom budowy domów

Tymczasem ceny energii nie rosną tak szybko jak się spodziewano jeszcze kilka lat temu. Z drugiej strony systematycznie, choć wolno, tanieją energooszczędne rozwiązania. Poprawiana jest też efektywność energetyczna urządzeń typu pompy ciepła i oświetlenie.

- W związku z tym warto rozważyć, czy parametry budynków przyjęte w warunkach technicznych są optymalne dla polskiego społeczeństwa – komentuje Jerzy Żurawski. Według niego, zbyt wygórowane i zbyt kosztowne wymagania prawne mogą stać się fikcją. Inwestorzy będą bowiem stosowali własne, tańsze rozwiązania.

- Świadome omijanie prawa ze względu na niekorzystne dla inwestorów skutki ekonomiczne, rodzi bardzo zły zwyczaj omijania wymagań prawa. Lepiej zatrzymać wymagania na obecnym poziomie i promować za pomocą zachęt finansowych budowę domów niemal zeroenergetycznych – postuluje Żurawski.

Żurawski - tabela 2
Autor: Dolnośląska Agencja Energii i Środowiska
Żurawski - tabela 3
Autor: Dolnośląska Agencja Energii i Środowiska

Z takim postulatem wystąpi do Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa Polski Związek Okna i Drzwi. W czasie niedawnego kongresu tej organizacji, aż dwie trzecie producentów stolarki otworowej, będących jej członkami, opowiedziało się za pozostawieniem współczynnika przenikalności cieplnej dla okien i drzwi na obecnym poziomie. A przypomnijmy, że od 2021 r. ten współczynnik dla okien pionowych ma być obniżony z 1,1 do 0,9 W/m2K, dla okien dachowych – z 1,3 do 1,1 W/m2K, a dla drzwi – z 1,5 do 1,3 W/m2K.

W czasie debaty, która poprzedziła głosowanie, Jerzy Żurawski przedstawił wyliczenia, z których wynika, że stosowanie okien o takich parametrach nie opłaca się, bo ich cena jest niewspółmiernie wysoka w stosunku do oszczędności na energii.

ASM _ankieta
Autor: ASM - Centrum Badań i Analiz Rynku

Jak pokazała ankieta, którą na zlecenie Związku Polskie Okna i Drzwi przeprowadziła ASM – Centrum Badań i Analiz Rynku, aż przeszło osiem na dziesięć firm obawia się, że konsekwencją dalszego zaostrzenia wymagań w zakresie energooszczędności okien i drzwi będzie wzrost ich cen, a w konsekwencji spadek popytu.

Energooszczędne okna za rozsądną cenę. Sprawdź ranking>>

Tym artykułem chcemy rozpocząć dyskusję na temat warunków technicznych dotyczących energooszczędności. Zachęcamy do zabrania głosu. Opinie prosimy przesyłać na adres: mwielgo@grupazpr.pl

 

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Czytaj więcej