Polkowice bez podatku od nieruchomości! O ile wzrosną w 2019 r. stawki tego podatku?

2018-10-05 15:37
Podatek od nieruchomości
Autor: GettyImages W 2019 r. wzrosną maksymalne stawki podatku od nieruchomości.

Podatku od nieruchomości od 2019 r. nie będą płacili mieszkańcy dolnośląskich Polkowic. Taką decyzję podjęli 28 września 2018 r. radni tej gminy. A jaką stawkę podatku od nieruchomości będą płacili właściciele gruntów i budynków w pozostałych gminach w Polsce?

Zniesienie podatku od nieruchomości to pomysł burmistrza Polkowic Wiesława Wabika, który wcześniej przez kilka miesięcy konsultował swój pomysł z mieszkańcami w czasie spotkań na osiedlach i w sołectwach.

– To dobra i przemyślana decyzja, dzięki której w kieszeni tysięcy mieszkańców gminy Polkowice pozostanie od kilkudziesięciu, przez kilkaset, nawet do kilku tysięcy złotych – komentował burmistrz Wabik decyzję Rady Miejskiej Polkowic w komunikacie na stronie internetowej urzędu. Burmistrz dodaje, że na zwolnieniu z podatku od nieruchomości skorzystają zarówno właściciele domów, garaży i mieszkań, jak rolnicy na emeryturze.

Dodajmy, że uchwała radnych zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2019 r. Od tego dnia mieszkańcy gminy Polkowice przestaną płacić podatek od nieruchomości. Ci właściciele mieszkań i domów, które stoją na gminnym gruncie będącym w użytkowaniu wieczystym, od 2019 r. staną się jego właścicielami.

Powód rezygnacji z podatku od nieruchomości?

Podatek od nieruchomości jest dochodem gminy. Polkowice zrezygnowały z tych pieniędzy, bo – jak tłumaczy burmistrz tego miasta – „Polkowice mają obecnie dobrą sytuację finansową i zbudowaną rękami mieszkańców bazę do godnego życia”.

– Teraz nadszedł czas na zniesienie podatku od nieruchomości – podkreśla Wiesław Wabik. Wyjaśniamy, że Polkowice znalazły się na 9 miejscu w rankingu najbogatszych gmin w Polsce w 2017 r.

Z opublikowanego przez Główny Urząd Statystyczny (GUS) zestawienia wynika, że przeciętny dochód gmin w Polsce w przeliczeniu na mieszkańca wyniósł 4,9 tys. zł. Polkowice mogą pochwalić się średnim dochodem blisko 9,1 tys. zł. GUS wziął pod uwagę zarówno dochody własne, czyli m.in. wpływy z podatków i opłat oraz udziały w PIT i CIT, ale także subwencję ogólną, dotacje celowe z budżetu państwa, a także środki unijne.

Najbogatsze gminy w Polsce w 2017 r.

dochód na mieszkańca

Kleszczów 47 245 zł
Rewal 27 152 zł
Krynica Morska 14 111 zł
Rząśnia 10 898 zł
Dziwnów 10 758 zł
Kobierzyce 9 763 zł
Ustronie Morskie 9 449 zł
Jerzmanowa 9 220 zł
Polkowice 9 096 zł
Mielno 8 953 zł

Źródło: GUS

Najbogatszą gminą w 2017 r. był Kleszczów w Łódzkiem, gdzie na mieszkańca przypadało aż ok. 47,2 tys. zł. Kleszczów zawdzięcza tak wysoki dochód wpływom z podatku od nieruchomości i opłaty eksploatacyjnej, które gmina zawdzięcza Kopalni Węgla Brunatnego Bełchatów oraz największej w Europie elektrowni opalanej węglem brunatnym - Elektrowni Bełchatów.

Dla porównania w najbiedniejszych gminach w Polsce – Pszowie w województwie śląskim oraz Bolesławiu z małopolskim – dochód per capita wyniósł odpowiednio: 2,9 tys. oraz 3,1 tys. zł.

Warszawa, której dochód całkowity w 2017 r. wyniósł 8,8 tys. zł w przeliczeniu na mieszkańca, jest najbogatszym miastem na prawach powiatu, do których zalicza się dawne stolice województw i miasta powyżej 100 tys. mieszkańców.

W 2019 r. podatek od nieruchomości może wzrosnąć

Kwestię podatku od nieruchomości reguluje ustawa o podatkach i opłatach lokalnych (zobacz jej treść). Zgodnie z art. 2 ust. 1 tej ustawy, opodatkowaniu podatkiem od nieruchomości podlegają grunty, budynki lub ich części oraz budowle lub ich części związane z prowadzeniem działalności gospodarczej.

Co ważne, maksymalne stawki podatku od nieruchomości ustala każdego roku minister finansów w specjalnym obwieszczeniu (zobacz treść na 2019 r.). Jednak ostateczną wysokość podatku od nieruchomości, która może być niższa od wskazanej przez ministra finansów, określają radni w gminach.

Jak już wspomnieliśmy, podatek od nieruchomości stanowi źródło dochodów samorządów, a nie budżetu państwa. W praktyce gminy najczęściej stosują maksymalne stawki podatku od nieruchomości. Polkowice są najprawdopodobniej pierwszą gminą w Polsce, która całkowicie zrezygnowała z tych pieniędzy.

W 2019 r. stawki podatku od nieruchomości wyniosą:

  • od gruntów pod budynkami mieszkalnymi – 0,49 zł od 1 m2 powierzchni (w tym przypadku podatek od nieruchomości wzrośnie tylko o 1 gr z metra);
  • od gruntów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej, bez względu na sposób zakwalifikowania w ewidencji gruntów i budynków – 0,93 zł od 1 m2 powierzchni (wzrost o 2 gr);
  • od budynków mieszkalnych lub ich części – 0,79 zł od 1 m2 powierzchni (wzrost o 2 gr);
  • od budynków lub ich części związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej oraz od budynków mieszkalnych lub ich części zajętych na prowadzenie działalności gospodarczej – 23,47 zł od 1 m2 powierzchni użytkowej, czyli aż o 37 gr więcej niż w tym roku.

Dodajmy, że przy określaniu wysokości stawek podatku od nieruchomości rada gminy może różnicować ich wysokość dla poszczególnych rodzajów przedmiotów opodatkowania, uwzględniając m.in. lokalizację, rodzaj prowadzonej działalności, rodzaj zabudowy, przeznaczenie i sposób wykorzystywania gruntu lub budynku.

Zakładając opodatkowanie przy zastosowaniu maksymalnych stawek, właściciel zakładu o powierzchni 1000 m2, położonego na działce o powierzchni 5 tys. m2 zapłaci w sumie ponad 28,1 tys. zł, czyli o ok. 400 zł więcej.

Dodajmy, że stawka podatku od nieruchomości za miejsce garażowe może być dziesięciokrotnie wyższa od tej za mieszkanie. Zależy to od stanu prawnego hali garażowej. Zgodnie z uchwałą Naczelnego Sądu Administracyjnego z 27 lutego 2012 r. (II FPS 4/11), jeżeli garaż jest wyodrębnionym lokalem, to podlega opodatkowaniu według stawki właściwej dla pozostałych budynków lub ich części. W 2019 r. maksymalna stawka wyniesie 7,90 zł za m2. Natomiast jeśli miejsce postojowe w garażu stanowi przynależność mieszkania, jest ono opodatkowane identyczną stawką, czyli 0,79 zł za m2.

Nie tylko podatek od nieruchomości

Samorządowcy od lat narzekają, że wpływy z podatku od nieruchomości są kroplą w morzu potrzeb, a te są efektem m.in. uchwalania planów zagospodarowania przestrzennego, z których wynikają zobowiązania finansowe związane z budową infrastruktury, czyli dróg i instalacji wodociągowo-kanalizacyjnej. Dlatego przypominamy, że jeśli wartość działki wzrośnie wskutek jej podziału, scalenia lub wybudowania infrastruktury, gmina może obciążyć jej właściciela opłatą adiacencką. Na jej ustalenie ma trzy lata - rzeczoznawca sporządza operat szacunkowy, w którym ustala wartość nieruchomości sprzed wybudowania infrastruktury oraz po jej wybudowaniu. Od różnicy ustala się opłatę adiacencką. Nie ma znaczenia, czy właściciel danej nieruchomości chce z tych dobrodziejstw korzystać. Musi się liczyć z tym, że odda gminie nawet połowę tego, co zyskał dzięki wzrostowi wartości gruntu. Na wydanie decyzji gmina ma trzy lata. Można złożyć odwołanie do samorządowego kolegium odwoławczego (SKO). Jeśli uchyli decyzję w sprawie opłaty, a gmina nie zdąży wydać nowej w terminie trzech lat, sprawa jest umarzana. Można też poprosić gminę o rozłożenie opłaty adiacenckiej nawet na dziesięć lat.

Inaczej ma się rzecz w przypadku renty planistycznej, pobieranej od właściciela gruntu, jeśli wzrosła jego wartość po uchwaleniu przez gminę miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Gmina może żądać zapłaty renty planistycznej tylko w przypadku sprzedaży działki w okresie pięciu lat od uchwalenia planu zagospodarowania przestrzennego. Innym sposobem na obejście renty planistycznej jest np. podpisanie umowy przedwstępnej w okresie pięciu lat, a sfinalizowanie transakcji po upływie tego terminu.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Nasi Partnerzy polecają

Materiał Partnerski

Tekst sponsorowany

Czytaj więcej