Jakie skutki split payment dla firm budowlanych?

2017-11-27 15:10 mawi
Rozliczenie VAT
Autor: thinkstockphotos.com Split payment, Mechanizm Podzielonej Płatności (MPP), kolejnym narzędziem uszczelniania rozliczeń VAT

9 listopada 2017 r. Sejm niemal jednogłośnie uchwalił nowelizację ustawy o podatku od towarów i usług, w której znalazł się nowy sposób rozliczania VAT – podzielona płatność VAT, zwana z angielska split payment. Tę propozycję rządu rozpatrzy teraz Senat. A jak split payment oceniają eksperci?

Dodajmy, że ten nowy sposób rozliczania VAT ma zacząć obowiązywać od kwietnia 2018 r. Pieniądze za nabyty towar lub usługę trafią na dwa rachunki bankowe należące do dostawcy: zapłatę odpowiadającą wartości sprzedaży netto nabywca przeleje na jego rachunek rozliczeniowy, zaś część odpowiadającą kwocie VAT - na rachunek VAT. Co ważne, mechanizm podzielonej płatności ma dotyczyć transakcji między podatnikami VAT. Jego stosowanie ma być dobrowolne.

Patrz także: Split payment - w 2018 r. firmy budowlane czeka kolejna nowość w rozliczaniu VAT>>

Split payment w miejsce odwróconego VAT-u

Iwona Osiak-Parkowska, radca prawny z kancelarii OPC Osiak-Parkowska, Chojecki

Skutki wprowadzenia procedury tzw. odwróconego VAT-u dla branży budowlanej są znane – można wśród nich wymienić nie tylko problemy z płynnością finansową, ale i długie oczekiwanie na zwrot nadpłaconego podatku VAT, a w konsekwencji poszukiwanie dostawców towarów w innych krajach Unii Europejskiej (aby nabywać towary bez VAT, jako wewnątrzwspólnotową dostawę towarów). Teraz, w zakresie rozliczeń i płatności VAT, planowane jest wprowadzenie split payment (płatności podzielonej), która ma dotyczyć rozdzielnego płacenia kontrahentowi kwoty netto z faktury i kwoty VAT (rozdzielnego, czyli na dwa odrębne rachunki). Kwota VAT byłaby płacona na dedykowany (wyłącznie do kwot VAT) rachunek bankowy i mogłaby służyć jedynie do zapłaty przez podatnika jego zobowiązań podatkowych oraz płatności kwoty VAT na rzecz swoich kontrahentów. Metoda płatności podzielonej co do zasady początkowo miałaby charakter dobrowolny, z wyjątkiem sytuacji, w których dotychczas obowiązywała procedura odwróconego VAT-u (w tym przypadku miałaby wciąż charakter obowiązkowy). Najpewniej więc branża budowlana przejdzie od odwróconego VAT-u do split payment. Czy to dobrze? W mojej ocenie, ta zmiana jest zmianą na lepsze. Przedsiębiorcy w branży budowlanej będą z powrotem wystawiać faktury z kwotą VAT i będzie im płacona również kwota VAT. Pomimo że nie będą mogli nią w pełni dysponować, to umożliwi im ona płatność kwot VAT dla swoich dostawców, co w części powinno poprawić płynność finansową ich przedsiębiorstw. Korzystanie ze split payment ma się też wiązać z korzyściami dla podatników, mianowicie podmioty, które będą korzystały z tego rodzaju rozliczenia będą szybciej otrzymywały zwrot VAT (co jest obecnie jedną z większych bolączek budownictwa). To wszystko powinno pozwolić branży budowlanej na powrót do zakupu towarów od tańszych, krajowych dostawców, bez narażania się na utratę płynności finansowej.

Patrz także: 3 powody, dlaczego odwrócony VAT nie powinien być stosowany w budownictwie>>

Iwona Osiak-Parkowska
Autor: Kancelaria OPC Osiak-Parkowska, Chojecki Normal 0 21 false false false PL X-NONE X-NONE Iwona Osiak-Parkowska, radca prawny z kancelarii OPC Osiak-Parkowska, Chojecki  

Czy budowlanka przetrwa split payment?

Joanna Rembelska, dyrektor ds. ryzyka i audytu wewnętrznego w eFaktor

Założenia i cel ustawy o split payment są słuszne, jednak wadą tego rozwiązania jest to, że może uderzyć rykoszetem także w znaczną liczbę uczciwych przedsiębiorców. Trudno na razie szacować jaka część gospodarki zdecyduje się na funkcjonowanie w modelu podzielonej płatności. Dla wielu przedsiębiorców problemem może być to, że na kilka tygodni zostaną „zamrożone” ich własne pieniądze, te przelewane na rachunek VAT. Wiele firm działa na granicy opłacalności albo inwestuje cały zysk. Ograniczenie dostępu do części ich środków zmusi takich przedsiębiorców do wstrzymywania inwestycji lub szukania innych źródeł bieżącego finansowania.

Przedsiębiorcom szukającym dodatkowych środków raczej nie pomogą banki. Dane z trzeciego kwartału wskazują, że w przypadku kredytów dla małych i średnich firm udział należności zagrożonych od kilku miesięcy pozostaje na dość wysokim poziomie 10% (dla porównania w kredytach hipotecznych to zaledwie 2,9%). To dosyć dużo zważywszy na dobre dane o wzroście gospodarczym. Niskie bezrobocie utrudnia działanie szczególnie w pracochłonnych branżach. Brak ludzi do pracy powoduje opóźnienia w realizacji kontraktów, a co za tym idzie naraża przedsiębiorców na kary. Stąd już tylko krok do utraty bieżącej płynności. To prowadzi do wzrostu ryzyka kredytowania ogółu podmiotów z branż, które już od dawna nie mają łatwo, takich jak budowlanka, transport czy rolnictwo. W rezultacie o kredyt będzie im jeszcze trudniej.

Oceniamy, że wiele firm będzie chciało się ratować innymi niż kredyt sposobami finansowania, w tym także faktoringiem. Utrudnieniem w udzieleniu takiego finansowania jest dobrowolność rozwiązania split payment, a także brak określenia w projekcie czy można wybrać wszystkie czy np. jedną fakturę do rozdzielonego przelewu. Prawdopodobnie powszechne przy faktoringu będzie żądanie dodatkowego oświadczenia od przedsiębiorcy wyjaśniające czy korzysta z mechanizmu podzielonej płatności. Inna możliwość to finansowanie faktur w kwotach pomniejszonych o VAT. Z pewnością jednak wejście w życie ustawy utrudni przedsiębiorcom z sektora MŚP panowanie nad swoim budżetem i efektywne zarządzanie nim. Najbardziej dotkliwe zamrażanie środków na rachunku VAT będzie dla działalności rozliczających się z 23% podatku, bo stosunkowo duża część należności będzie zablokowana. Inny wrażliwy punkt w kontekście split payment to faktury z płatnościami odroczonymi, np. na 90 dni.

Joanna Rembelska
Autor: eFaktor Joanna Rembelska, dyrektor ds. ryzyka i audytu wewnętrznego w eFaktor

Split payment musi dawać przywileje uczciwym przedsiębiorcom

Prof. Witold Modzelewski, profesor nauk prawnych, ekonomista i były wiceminister finansów w rozmowie z serwisem eNewsroom.pl.

Tzw. split payment, czyli podzielona płatność jest pewnym pomysłem, który ma naprawić wspólnotową wersję VAT-u. Na czym to polega? Nabywca towaru lub usługi – który ma wątpliwości, że jego dostawca jest rzetelnym kontrahentem, i ma obawy co do tego, czy będzie mógł odliczyć ów VAT z faktury, którą otrzymuje od dostawy – będzie mógł zapłacić cenę towaru w części netto na jego rachunek rozliczeniowy, a tę część ceny towaru, która odpowiada VAT-owi na specjalny rachunek bankowy dostawcy. A ten rachunek dostawy będzie pod ścisłym nadzorem organów skarbowych. Czyli logika tego rozwiązania jest taka: jeżeli nawet twój dostawca będzie nieprzesadnie uczciwy i będzie chciał uniknąć opodatkowania, albo nawet jest podmiotem fikcyjnym, który jest tylko po to wprowadzony do obrotu, żeby maskować fikcyjną transakcję, to zapłata pieniędzy na jego rachunek bankowy będzie dawała organom skarbowym możliwość wyegzekwowania od twojego dostawcy, nawet tego fikcyjnego podatku. A władza nie będzie szukała tych pieniędzy u nabywcy. Czyli to ma połączyć interes publiczny, czyli zdolność do wyegzekwowania należnych podatków, z interesem podatnika uczciwego, który dzięki temu ochroni swoje interesy. I będzie wiedział, że zapłacone pieniądze na ów rachunek VAT dostawcy będą zagwarantowane dla budżetu, a sam nie utraci z tego tytułu prawa do odliczenia.

Pomysł ten ma już ponad siedem lat. Powstało wiele projektów tego rodzaju rozwiązania. To, co zostało skierowane do Sejmu jest jednym z możliwych wariantów, zresztą nie najlepiej przemyślanym. Ponieważ niewielkie przywileje będą przysługiwały temu kto wykorzysta ten mechanizm. Czyli ten, kto zapłaci pieniądze na rachunek VAT swojego dostawcy, będzie tylko miał przywilej niezapłacenia sankcyjnych podatków z tego tytułu. Natomiast utraci prawo do odliczenia. Będzie również podlegał odpowiedzialności karno-skarbowej, no bo skoro nie miał tego prawa do odliczenia, to uszczuplił należność budżetową.

Stąd też, w tej wersji, co sygnalizowałem już dwukrotnie resortowi finansów, nie będzie wielkiego zainteresowania tymi rachunkami. A można nawet powiedzieć więcej, na tych rachunkach nie będzie prawdopodobnie żadnych pieniędzy. Bo z drugiej strony zupełnie niepotrzebnie projekt narzuca założenie tego rachunku wszystkim podatnikom. A wszyscy podatnicy nie mają interesu, ani potrzeby posiadania tego rodzaju ciężaru. Bo jeżeli mam ten rachunek, to jeszcze musi być chętny, żeby na ten rachunek zapłacić. Jeżeli mój kontrahent nie ma żadnych wątpliwości co do mojej rzetelności, na pewno tego nie zrobi. Posiadanie pieniędzy na tym rachunku jest tylko utrudnieniem, bo te pieniądze mogą służyć wyłącznie dla celów fiskalnych – zarówno zapłaty podatku, który ciąży na podatniku, jak i zapłaty owego podatku z faktur na podobny rachunek VAT dostawców.

Stąd też projekt w tym kształcie – mam nadzieję, że on zostanie poprawiony – znaczenie tej ustawy – niestety - będzie marginesowe. A w zasadzie przejdzie bez echa. I szkoda, bo tracimy dobrą okazję rzeczywistej naprawy tego podatku. A ta okazja tak szybko się nie pojawi. Ponieważ ten pomysł zostanie skompromitowany. W ten sposób, że ktoś zada pytanie, a ile pieniędzy wpłacono na rachunki VAT. Jeśli to będą kwoty marginalne, to wszyscy powiedzą, że nie sprawdziła się koncepcja. A to jest nieprawda. To dobra koncepcja, tylko musi dawać większe przywileje temu, kto zapłaci fakturę w tej części dotyczącej VAT-u na ów rachunek. No i po drugie, wcale nie trzeba zakładać tego rachunku wszystkim podatnikom, bo to nie ta skala zagadnienia.

Witold Modzelewski
Autor: Serwis eNewsroom.pl Profesor Uniwersytetu Warszawskiego i założyciel Instytutu Studiów Podatkowych 
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Czytaj więcej