Blok z willą na dachu - słynny "potworek" z Jastrzębia-Zdroju po 30 latach może przestać istnieć. Jaka jest jego historia?

2024-02-16 16:30

Blok z ul. Północnej 14 w Jastrzębiu-Zdroju może w końcu stracić niesławną nadbudowę. Czy trwający 10 lat spór między inwestorem a spółdzielnią wreszcie się skończył? Jaka jest historia betonowej "narośli" i kto ją wybudował? Futurystyczna willa, symbol wkroczenia do Polski kapitalizmu w latach 90., wreszcie ma szansę zniknąć z panoramy miasta.

Spis treści

  1. Blok z ul. Północnej - jak powstał? Od ogrodu na dachu po 1000-metrowy penthouse
  2. Rozbiórka willi na bloku w Jastrzębiu-Zdroju - co już wiadomo?
Szkoła budowania: Dom z poddaszem użytkowym

Blok z ul. Północnej - jak powstał? Od ogrodu na dachu po 1000-metrowy penthouse

Choć obłożony vitromozaiką galeriowiec z wielkiej płyty wygląda jakby powstał w PRL-u, przed 89. rokiem powstały tylko jego fundamenty i pierwsze ściany. To wtedy, w latach 80., postanowiono wybudować tu fabrykę włókienniczą, ale w czasie budowy skończyły się fundusze. Już po przemianie teren wraz z fundamentami wykupiła spółdzielnia, chcąc wybudować dziesięciopiętrowy blok zamówiony w katowickim Miastoprojekcie. Podobno już na wysokości pierwszego piętra skończył się budżet. W końcu udało się obiekt ukończyć, ale na pięciu piętrach poprzestano.

A penthouse na szczycie? Ile źródeł, tyle wersji wydarzeń. Wiadomo, że za budowę odpowiada Jerzy Godlewski, który w 1994 roku kupił tu dwa mieszkania. Godlewski, prywatny detektyw pracujący na co dzień w Hamburgu, urodził się w Jastrzębiu i regularnie wracał do Polski realizować zlecenia - odnajdywał skradzione samochody. Przy okazji odwiedzał rodziców. 

Dziwny blok w Jastrzębiu Zdroju - zobacz zdjęcia willi wybudowanej na bloku mieszkalnym
Autor: Julia Dragović

Z wykształcenia był budowlańcem; według niektórych źródeł wcześniej miał nawet pracować w szwajcarskiej firmie zajmującej się budowaniem domów na istniejących budynkach. W wywiadach, których później udzielił, powtarzał, że lubi się otaczać zielenią i zwierzętami. I to właśnie tutaj zaczęła się historia nadbudowy. W pewnym momencie postanowił założyć ogród na dachu.

Pojawił się jednak problem, ponieważ trzeba byłoby wchodzić tam przez klapę. Nie pasowało mi to. Zaprosiłem architekta, zaczął coś rysować i tak nam wyszło 1000 metrów kwadratowych nadbudowy - opowiadał dziennikarzowi Wyborczej, którego oprowadzał po posiadłości.

Futurystyczna willa przypominająca samolot miała być spełnieniem marzeń detektywa, postanowił więc ją zrealizować. Później oceniał, że wyłożył na ten cel kilkanaście milionów złotych. Wewnątrz zaplanowano ogromne akwarium i basen, a na dachu - lądowisko dla helikopterów. Mają tu mieszkać jeże, a nawet jastrząb. Wśród mieszkańców bloku i miasta zaczęły krążyć plotki, że inwestorem jest książę, szejk albo milioner. 

Spółdzielnia oraz urząd miasta wyraziły zgodę na budowę. Ta pierwsza do 2009 roku widniała nawet jako inwestor. Godlewski odpowiadał za część finansową. Roboty ruszyły dokładnie 30 lat temu - w 1994 roku.

W 2000 roku pojawiają się pierwsze problemy z dokumentacją techniczną, a inspekcja budowlana wstrzymuje prace. Dwa lata później prezydent miasta zatwierdza projekt, budowlańcy wracają do pracy. W 2004 roku spółdzielnia zleca kontrolę kominów i wentylacji. Kominiarz stwierdza nieprawidłowości; detektyw sam zamawia więc drugą ekspertyzę - według niej wszystko jest w porządku. Sprawa kończy się w sądzie; prokuratura stawia zarzuty drugiemu rzeczoznawcy, a ten chce dobrowolnie poddać się karze. Mężczyzna umiera jednak w trakcie postępowania. W 2009 roku inwestorem formalnie zostaje Godlewski - wierzy, że tak szybciej ukończy budowę.

Dziwny blok w Jastrzębiu Zdroju - zobacz zdjęcia willi wybudowanej na bloku mieszkalnym
Autor: Julia Dragović

W 2012 roku spółdzielnia zgłasza jego "willę" do inspektora budowlanego - w piśmie wylicza: błędy merytoryczne w projektach, niekompletną dokumentację, źle wykonaną wentylację, samowolę budowlaną, zły stan techniczny nadbudowy, a co za tym idzie - zagrożenie dla mieszkańców niższych kondygnacji.

W 2014 roku, po 20 latach od rozpoczęcia budowy, inspektor nadzoru budowlanego wydaje nakaz rozbiórki oraz wykonanie ekspertyzy stanu technicznego bloku. Pismo wcale nie trafiła do inwestora (formalnie nie jest właścicielem obiektu), a do spółdzielni mieszkaniowej - sprawa ląduje w sądzie. Trzy lata trwa ustalenie, kto wycenianą parę lat temu na 2 miliony złotych rozbiórkę ma przeprowadzić. Decyzja inspektora uprawomocnia się dopiero 3 lata później, a w międzyczasie do prokuratury wpływa jego zawiadomienie o niewłaściwym zarządzie budynkiem. Prezes spółdzielni w jednym z wywiadów szacuje, że przez inwestycję na dachu bloku spędził już ok. 100 dni w sądach.

Tutaj sprawa właściwie się zatrzymuje. Spółdzielnia nie może się bowiem dostać do nadbudowy, a - jak utrzymuje - jest to konieczne najpierw do wykonania ekspertyz oraz projektu rozbiórki, a później do przystąpienia do prac. W 2018 roku na nadzwyczajnej sesji Rady Miasta Godlewski sam argumentuje za rozbiórką, zwracając uwagę na potencjalne ofiary śmiertelne w przypadku katastrofy budowlanej.

Gazeta Wyborcza w materiale o sporach sądowych obu stron przytacza odpowiedź prezesa Spółdzielni, Arkadiusza Gromotki:

Budynek jest bezpieczny. Spółdzielnia spełnia wymogi prawa budowlanego w zakresie wykonywania kontroli okresowych. Posiada aktualne protokoły z przeglądów elektrycznych, kominiarskich, gazowych i budowlanych oraz aktualne przeglądy stanu zalanych lokali mieszkalnych. Mamy aktualny przegląd konstrukcji stropodachu pod nadbudową. W żadnym z dokumentów, w których posiadaniu jest spółdzielnia, nie ma informacji o wystąpieniu zagrożenia na budynku, nie mówię już nawet o katastrofie budowlanej. Żadna osoba z uprawnieniami budowlanymi przybywająca w ostatnim czasie na obiekcie nie informowała nawet ustnie o wystąpieniu takiego zagrożenia.

Zalane lokale to kolejny spór - spółdzielnia zarzuca Godlewskiemu celowe zalewanie lokali znajdujących się poniżej. W 2022 roku Sąd Okręgowy wydaje nakaz udostępnienia lokalu spółdzielni. Godlewski zakłada sprawę o odszkodowanie w wysokości 30 milionów złotych od Spółdzielni, miasta i skarbu państwa.

Rozbiórka willi na bloku w Jastrzębiu-Zdroju - co już wiadomo?

Bezpośrednią kontynuacją historii tej inwestycji są informacje, które podał lokalny serwis Tu Jastrzębie - spółdzielnia zaplanowała rozbiórkę nadbudowy na 2024 rok; przygotowuje się do ogłoszenia przetargu na wykonawcę prac. Czy uzyskała dostęp do wnętrz nadbudowy? Tego nie wiadomo, jednak dysponuje dokumentacją projektową, a zatem można przypuszczać, ze tak. Kiedy prace się zaczną i ile potrwają - tego jeszcze nie wiadomo.

Mieszkańcy najwyższego piętra będą musieli opuścić swoje mieszkania na czas robót. Według informacji sprzed dwóch lat Jerzy Godlewski zamierza wrócić na stałe do Niemiec.

Źródła: wyborcza.pl, bryla.pl, tujastrzebie.pl

Zobacz także: Zamek w Łapalicach. Miał być drugi Krzyżtopór, jest "polski Hogwart". Poznaj historię obiektu

Listen on Spreaker.
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Czytaj więcej