Folia czy membrana? Z czego wykonać poszczególne warstwy zapewniające szczelność

Są takie materiały budowlane, które na rynku pojawiły się stosunkowo niedawno, a dziś trudno się bez nich obejść. Do tej grupy z pewnością należą membrany dachowe. Układane pod pokryciem dachów skośnych chronią dom przed wilgocią z zewnątrz i jednocześnie umożliwiają usunięcie tej pochodzącej ze środka. To między innymi dzięki nim zamiast strychów graciarni możemy mieć użytkowe poddasza.

membrany
Autor: MARMA POLSKIE FOLIE/ Materiały prasowe Membrana wstępnego krycia to niezbędny element współczesnego dachu

Polacy pokochali domy z poddaszem użytkowym 

Dawniej budowa spadzistego dachu była dosyć prosta. Do drewnianej konstrukcji, czyli więźby, przybijano listwy nazywane łatami, a na nich układano pokrycie: dachówkę, strzechę, blachę. Dach nie był całkowicie szczelny, co nie stanowiło jednak większego problemu, ponieważ ewentualne zawilgocenia osuszał hulający po strychu wiatr. Strych był składzikiem na rzeczy, które może kiedyś komuś się przydadzą, czyli po prostu graciarnią. Mało kto myślał o zagospodarowaniu tej przestrzeni, choćby z tego powodu, że latem było tu za gorąco, a zimą za zimno.

Wszystko zmieniło się w latach 90. ubiegłego wieku, gdy do Polski dotarły materiały umożliwiające przemianę strychowej graciarni w użytkowe poddasze. To nowoczesne termoizolacje (przede wszystkim wełna mineralna), okna dachowe, płyty gipsowo-kartonowe oraz folie dachowe, których doskonalszą wersją są stosowane dziś powszechnie membrany dachowe. Dzięki tym produktom parterowy dom z użytkowym poddaszem szybko stał się ulubionym wyborem Polaków. Budowa jego dachu jest jednak dużo bardziej skomplikowana.

Warstwy dachu skośnego: jakie pełnią funkcje

Współczesny dach skośny ma przynajmniej trzy warstwy. Między konstrukcją (najczęściej w postaci drewnianej więźby) a pokryciem jest podkład, nazywany niekiedy dachem spodnim. Podkład to izolacja przeciwwodna oraz ruszt z łat i kontrłat lub deskowanie, przytwierdzone do krokwi. Konstrukcja odpowiada za stabilność dachu, a dwie kolejne warstwy, czyli podkład i pokrycie, za jego szczelność.

Izolacją przeciwwodną może być wysokoparoprzepuszczalna membrana wstępnego krycia (MWK), niskoparoprzepuszczalna folia wstępnego krycia (FWK) albo papa podkładowa. Obecnie najczęściej stosowane są membrany.

Podkład odprowadza na zewnątrz wodę opadową i parę wodną, którym udało się dostać w głąb dachu. Bywa, że silny wiatr wpycha pod pokrycie deszcz lub śnieg – między dachówkami czy arkuszami blachodachówki są przecież niewielkie szczeliny. Materiał pokryciowy może też być uszkodzony. Jeśli woda dostanie się pod pokrycie, zatrzyma ją właśnie membrana. Po niej deszczówka spłynie do rynien.

Jest to ważne także z tego powodu, że dach nad użytkowym poddaszem ma do wypełnienia więcej zadań. Ma być nie tylko szczelny, ale też dobrze izolować termicznie. Dlatego pod połaciami pojawia się kolejna warstwa, czyli termoizolacja – najczęściej z wełny mineralnej. Ta zaś zachowuje swoje właściwości izolacyjne wyłącznie wtedy, gdy jest sucha. Dlatego musi być chroniona przed wilgocią. Zarówno tą z zewnątrz, jak i z wnętrza budynku.

Ochronę przed wilgocią pochodzącą ze środka budynku, czyli parą wodną z kąpieli, prania, gotowania, zapewnia folia paroizolacyjna ułożona na ociepleniu od strony pomieszczeń mieszkalnych. Ochronę przed wodą z zewnątrz – folie i membrany wstępnego krycia. FWK i MWK to produkty wodoszczelne i jednocześnie paroprzepuszczalne (choć w różnym stopniu!) – zatrzymują deszczówkę i umożliwiają odparowanie wilgoci z warstwy ocieplenia, jeżeli uda jej się tam dostać.

membrany
Autor: swissporTON/ Materiały prasowe Nowoczesne rozwiązanie, czyli podkład dachowy w postaci membrany oraz rusztu z łat i kontrłat, jest tańsze od tradycyjnego deskowania

Folia czy membrana? Podstawowe różnice

Folie dachowe, nazywane foliami wstępnego krycia, pojawiły się w Polsce w latach 90. ubiegłego wieku. W Europie Zachodniej prace nad tymi produktami prowadzono już w latach 70. W tej chwili z rynku wypierają je membrany wstępnego krycia, które dużo lepiej odprowadzają parę wodną oraz upraszczają ułożenie pod połacią termoizolacji.

Podstawową różnicą między folią wstępnego krycia i membraną wstępnego krycia jest poziom paroprzepuszczalności tych materiałów. Folie są niskoparoprzepuszczalne, membrany – wysokoparoprzepuszczalne.

O poziomie paroprzepuszczalności wyrobu informuje współczynnik oporu dyfuzyjnego Sd, który znajdziemy na etykiecie.

Współczynnik Sd opisuje właściwości dyfuzyjne materiałów, porównując je do oporu, jaki powietrze stawia parze wodnej. Materiał o oporze dyfuzyjnym Sd = 0,02 m stawia jej taki opór, jak warstwa powietrza o grubości 2 cm. Im współczynnik Sd niższy, tym paroprzepuszczalność większa, więc w kontekście membran dachowych – tym lepiej.

Na naszym rynku wartość paroprzepuszczalności podawana bywa także jako ilość pary wodnej (w gramach) przenikającej w ciągu doby przez 1 m2 materiału, na przykład 3000 g/m2/24h. To jednak wartość względna, która zmienia się zależnie od temperatury i wilgotności powietrza. Trudno zatem o rzetelne porównanie różnych wyrobów. Dlatego lepiej opisywać paroprzepuszczalność w jednostkach bezwzględnych, jako wartość parametru Sd.

W różnych źródłach granica między nisko- i wysokoparoprzepuszczalnością bywa odmiennie opisywana. Nigdzie w przepisach nie wskazano bowiem granicy, która oddziela niskoparoprzepuszczalne folie od wysokoparoprzepuszczalnych membran. Producenci dość swobodnie nazywają więc membranami wyroby o różnych parametrach.

Generalnie przyjmuje się, że membrana dachowa powinna mieć Sd na poziomie niewyższym niż 0,1 m – taką wartość wskazuje część środowisk dekarskich. Choć są i tacy, zdaniem których produkt jest folią dachową dopiero wówczas, gdy jego współczynnik Sd przekroczy 0,3 m.

Podstawowym zadaniem folii dachowej jest dziś ochrona budynku przed opadami czy przeciekami. Z odprowadzaniem wilgoci z jego środka radzi sobie ona dużo gorzej niż membrana, dlatego układanie FWK ma sens, gdy dach nie będzie ocieplony, a strych pozostanie nieużytkowy.

Jeśli poddasze będzie użytkowe, lepszym wyborem jest membrana. Ułożenie nad użytkowym poddaszem niskoparoprzepuszczalnej folii dachowej sprawi, że konieczne będzie utworzenie dodatkowej szczeliny wentylacyjnej między nią a termoizolacją. To zaś większy nakład pracy, więc i wyższe koszty.

membrana
Autor: MARMA POLSKIE FOLIE/ Materiały prasowe Prawidłowo membrany układa się napisami do góry

Szczeliny wentylacyjne – jedna czy dwie

Dachy domów jednorodzinnych wykonuje się przeważnie jako wentylowane, czyli takie, w których powietrze, przepływając pod pokryciem, usuwa wilgoć z połaci dachowych. Bez wentylacji drewniana więźba i termoizolacja ulegną zawilgoceniu.

Aby wentylacja była skuteczna, należy zapewnić ruch powietrza w szczelinach przebiegających od okapu do kalenicy. Te muszą być drożne na całej swojej długości. Odpowiedni dystans między izolacją przeciwwodną a pokryciem zapewniają kontrłaty, czyli listwy nabite na krokwie. W miejscach, gdzie ciągłość szczeliny przerywają okna dachowe czy lukarny, stosuje się dodatkowe elementy wentylacyjne w pokryciu (dachówki, kominki).

Gdy podkładem jest wysokoparoprzepuszczalna membrana oraz ułożony na niej ruszt z łat i kontrłat, szczelina pod pokryciem zapewnia wentylację wszystkich warstw dachu. Ocieplenie można układać na styk z membraną. Ale bez dopychania, żeby nie zmniejszać przepustowości szczeliny.

Kiedy podkład jest szczelny, na przykład wykonany z płyt drewnopochodnych, albo kiedy zastosowano papę lub folię niskoparoprzepuszczalną, niezbędne są dwie szczeliny wentylacyjne. Pierwsza – między izolacją przeciwwodną i pokryciem, druga – nad ociepleniem. W przeciwnym razie para wodna z wnętrza domu skropli się na wewnętrznej stronie folii lub deskowania, co doprowadzi do pogorszenia właściwości izolacyjnych ocieplenia, a z czasem do konieczności jego wymiany.

Szczelina nad termoizolacją powinna mieć 3-4 cm wysokości. Gdy ociepleniem jest wełna mineralna, szczelinę tworzy się przez rozciągnięcie między krokwiami ocynkowanego druciku lub żyłki albo przez zamocowanie MWK.

mambrana
Autor: Piotr Mastalerz W dachach ze szczelnym podkładem oraz tych zabezpieczonych folią wstępnego krycia niezbędna jest druga szczelina wentylacyjna. Tworzy się ją, wykorzystując na przykład sznurek

Właściwości membran dachowych: jakie parametry są istotne? 

Membrany wstępnego krycia, zastępujące folie dachowe, w niczym nie przypominają klasycznej folii. Dużo bliżej im do turystycznej kurtki, którą pewnie każdy ma w swojej szafie. Tak samo jak ona nie przepuszczają deszczu i jednocześnie umożliwiają odparowanie wilgoci. Są lekkie, elastyczne, łatwo i szybko się je układa. To rozwiązanie tańsze od pełnego deskowania krytego papą. Choć przy niektórych rodzajach pokrycia, na przykład przy goncie bitumicznym, bez sztywnego poszycia się nie obejdzie.

Membrany to zwykle produkty warstwowe – mają dwie do czterech warstw. Popularna trójwarstwowa MWK składa się z włókniny polipropylenowej, filmu funkcyjnego i kolejnej warstwy włókniny. Włóknina zapewnia produktowi wytrzymałość mechaniczną i chroni jego środek, czyli film funkcyjny. To wodoszczelny i paroprzepuszczalny materiał, kluczowy dla prawidłowego działania MWK. W coraz rzadziej spotykanych membranach dwuwarstwowych film nie jest od dołu zabezpieczony przed uszkodzeniami mechanicznymi, na przykład zarysowaniami.

Wybierając membranę dachową, należy sprawdzić jej paroprzepuszczalność, wodoszczelność, odporność na promieniowanie UV i odporność na temperaturę.

Paroprzepuszczalność opisywana przez współczynnik Sd ma być niższa niż 0,1 m. Dla najlepszych produktów wynosi 0,015-0,02 m.

Wodoszczelność membrany opisuje nadana jej klasa, przeważnie najwyższa W1. Wyrób w tej klasie wytrzymuje przez dwie godziny działanie słupa wody pod ciśnieniem 20 barów. Trzeba jednak zauważyć, że promieniowanie UV uszkadza film funkcyjny i może doprowadzić do pogorszenia tego parametru.

Niewidzialne promieniowanie ultrafioletowe (UV), emitowane przez słońce, jest największym wrogiem membran dachowych. Dlatego nie powinny być one przez dłuższy czas wystawiane na działanie promieni słonecznych – materiał pokryciowy najlepiej układać zaraz po rozłożeniu membrany.

Choć większość producentów podaje, że ich wyrób jest odporny na UV przez trzy czy nawet sześć miesięcy, absolutnie nie należy zwlekać z ułożeniem pokrycia docelowego. Po kilku miesiącach struktura MWK zostanie nieodwracalnie osłabiona – polipropylen ulega degradacji, materiał traci wodoszczelność i zaczyna się kruszyć. Trzeba też pamiętać, że poddasze jest zwykle ocieplane dopiero później, zaś membrana od środka domu pozostaje nieosłonięta. Jeżeli na poddaszu są okna, będzie dłużej narażona na działanie ultra-fioletu. Sposobem na ograniczenie szkód jest zasłonięcie okien, choćby czarną folią budowlaną.

Folie i membrany dachowe muszą być również odporne na skrajną temperaturę. Zimą są narażone na mróz, a latem pokrycia, w szczególności te w modnych ciemnych kolorach, nagrzewają się nawet do 90°C. Standardowa odporność temperaturowa MWK to od –40 do 90°C, te o podwyższonej odporności wytrzymają 120°C.

Fachowcy zwracają jeszcze uwagę na odporność membrany na rozerwanie, co ma znaczenie głównie podczas prac dekarskich. Odporność produktu na uszkodzenia mechaniczne jest zwykle tym większa, im wyższa jego gramatura, czyli masa 1 m2 materiału. Membrany dachowe mają gramaturę pomiędzy 100 i 200 g/m2, najlepsze nawet koło 400 g/m2.

membrana
Autor: Andrzej Szandomirski Membrana dachowa nie powinna być długo wystawiona na działanie promieni słonecznych – docelowe pokrycie należy ułożyć jak najszybciej
membrana
Autor: WIENERBERGER/ Materiały prasowe Większość membran ma nadruki ułatwiające odmierzenie zakładu

Jak układać membrany dachowe

Wybierając membranę dachową należy uwzględnić kąt nachylenia połaci i rodzaj materiału pokryciowego. Zależnie od nich robi się mniejszy lub większy zakład, ewentualnie skleja pasy materiału. Odpowiednie informacje znajdziemy w instrukcjach producentów.

Membranę układa się poziomo, począwszy od okapu. Do krokwi mocuje się ją zszywkami dekarskimi lub gwoździami z szerokim łbem. Zaleca się uszczelnienie przebić taśmą uszczelniającą, którą później zakryje kontrłata.

Kolejne pasy materiału układa się z zakładem, lekko naciągając membranę. Nie należy jej jednak nadmiernie naprężać, żeby uniknąć uszkodzeń mechanicznych, gdy dach pracuje. Przyjmuje się, że przy nachyleniu połaci do 20° zakład powinien wynosić 20 cm i wskazane jest jego sklejenie. Przy większym spadku wystarczy 10-15 cm zakładki. Większość membran ma nadruki ułatwiające ich odmierzanie. Prawidłowo membranę układa się nadrukiem do góry – po tej stronie warstwa włókniny, która chroni film funkcyjny, jest grubsza.

membrana
Autor: MARMA POLSKIE FOLIE/ Materiały prasowe Do krokwi membranę dociskają kontrłaty
membrana
Autor: Mariusz Bykowski Żółta folia paroizolacyjna ułożona na ociepleniu połaci dachowej
Folia paroizolacyjna

Folia paroizolacyjna a membrana dachowa. Czym się różnią? 

Folia paroizolacyjna i membrana dachowa to różne produkty przeznaczone do zupełnie odmiennych zadań. Oba wykorzystuje się jednak na połaciach dachów skośnych i niekiedy inwestorzy mają kłopot z ich rozróżnieniem.

Membranę układa się pod pokryciem. Ta nie przepuszcza do domu wody, a wypuszcza na zewnątrz pochodzącą ze środka parę wodną.

Folię paroizolacyjną stosujmy, gdy dach jest ocieplony, a poddasze użytkowe. Układa się ją od dołu na termoizolacji. Ma blokować przepływ pary wodnej, która z pomieszczeń na poddaszu próbuje wniknąć w dach. Najczęściej stosuje się tanią, żółtą folię polietylenową. Paroizolacja musi być szczelna – ułożona z minimum 10-centymetrowym zakładem, klejona na łączeniach. Od środka domu osłania ją później okładzina z płyt gipsowo-kartonowych.