Spis treści
Na przełomie listopada i grudnia w łódzkim kompleksie OFF Piotrkowska Center zadebiutuje nowy projekt gastronomiczny Furrora. Lokal serwujący street food w berlińskim stylu zajmie powierzchnię około 63 mkw. w miejscu dawnego showroomu, przy wejściu od ulicy Piotrkowskiej. Za koncepcją stoi Tomasz Frant, twórca restauracji Spółdzielnia, która od 15 lat działa w tym samym pofabrycznym kompleksie.
Nowy format ma być odpowiedzią na zmianę pokoleniową wśród gości odwiedzających OFF Piotrkowska Center. Furrora została zaprojektowana jako punkt szybkiej obsługi, skierowany głównie do młodszych odbiorców, w tym uczniów i studentów. Ma stanowić kontrast dla działającej od półtorej dekady „Spółdzielni”, która ewoluowała w kierunku pełnowymiarowej restauracji odwiedzanej przez stałych bywalców i całe rodziny.
Polecamy: Rozbiórka bramek w Balicach i trzeci pas. Wybrano projektanta rozbudowy A4
Nowy koncept jako odpowiedź na potrzeby młodszego pokolenia
Decyzja o stworzeniu nowego miejsca wynika z obserwacji rynku i zmieniających się oczekiwań klientów. Podczas gdy Spółdzielnia ugruntowała swoją pozycję wśród dojrzałych gości, pojawiła się nisza do zagospodarowania w segmencie szybkiej i wyrazistej oferty dla młodego pokolenia.
– Spółdzielnia dojrzewała razem z nami i naszymi gośćmi. Dziś przychodzą do niej całe rodziny, a ich dorastające dzieci szukają już własnych, innych miejsc. Furrora jest odpowiedzią właśnie na ich oczekiwania – mówi Tomasz Frant, właściciel Furrory i restauracji Spółdzielnia. – Sam pamiętam pierwszy kebab zjedzony w Berlinie w latach 90. i widzę, jak tamten klimat wraca dzisiaj w modzie, muzyce czy luźnym stylu życia. Chcemy przenieść tę energię prosto na talerz.
Krótka karta i rzemieślniczy lawasz jako wyróżnik
Menu Furrory będzie skoncentrowane na dwóch daniach inspirowanych berlińską sceną ulicznego jedzenia: warzywnym Gemüse oraz Crispy Shawarmie. Głównym wyróżnikiem lokalu ma być rzemieślniczo wypiekany na miejscu cienki chleb lawasz. Po wypełnieniu składnikami, autorskimi sosami i piklami, całość trafi na rozgrzany grill dociskowy, który nada mu charakterystyczną chrupkość.
Polecamy: Firmy medyczne kupują własne nieruchomości. To nie odwrót od najmu, ale nowy ruch na rynku
Inwestycja w ramach wieloletniej współpracy z zarządcą
Lokal powstaje w przestrzeni dawnego showroomu, która jest od podstaw adaptowana do wymogów gastronomii. Kluczowym atutem jest lokalizacja – na styku ulicy Piotrkowskiej i głównego wejścia do kompleksu, co zapewnia doskonałą widoczność. Inwestycja jest kontynuacją 15-letniej współpracy Tomasza Franta z zarządcą terenu, spółką OPG Property Professionals.
– Z OFFem jesteśmy związani już od 15 lat. Znamy to miejsce, dobrze się tu czujemy i wiemy, że zarządca jest pewnym, sprawdzonym partnerem, dlatego decyzję o otwarciu kolejnego lokalu podjęliśmy bez obaw – wyjaśnia Tomasz Frant.
Zaufanie do partnera biznesowego i potencjał lokalizacji potwierdza również przedstawicielka zarządcy. – Siła OFF Piotrkowska Center od początku opierała się na wyrazistych, autorskich pomysłach tworzonych przez ludzi z pasją. Tomasz Frant i jego zespół przez lata udowodnili, że świetnie czują ideę rewitalizacji – mówi Julia Bielecka z zespołu OPG Property Professionals. – Furrora doskonale uzupełnia naszą ofertę o szybkie, jakościowe jedzenie, na które wyraźnie czeka młodsza część odwiedzających nas gości.
Wystrój inspirowany klubową sceną lat 90.
Wnętrze lokalu ma nawiązywać do klimatu berlińskich klubów przełomu lat 80. i 90. Aranżacja połączy surową, pofabryczną cegłę z artystyczną improwizacją i kontrolowanym chaosem. Ważnym elementem budującym atmosferę będzie muzyka elektroniczna, która stanowi wspólny mianownik dla historii Berlina oraz Łodzi, kojarzonej m.in. z tradycją Parady Wolności.
Furrora będzie dwunastą przestrzenią gastronomiczną w OFF Piotrkowska Center. Kompleks, zlokalizowany na terenie dawnej fabryki Franciszka Ramischa, jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych projektów rewitalizacyjnych typu mixed-use w Polsce, łączącym funkcje gastronomiczne, handlowe, usługowe, biurowe i kulturalne.
– Wizytę u nas zamienić można w prawdziwą kulinarną podróż. W menu naszych restauracji znaleźć można zarówno lekką bliskowschodnią szakszukę, japońskie shokupany, stek z selera z bimbi, prawdziwe guacamole, ale też aromatyczny i sycący mistrzowski ramen czy swojską zalewajkę – przypomina Julia Bielecka.
Artykuł powstał przy wsparciu AI