Przedsiębiorca to nie instytucja charytatywna - zamieszanie wokół PPP

2008-01-16 15:08

Dyskusja wokół nietrafionych przepisów ustawy o realizacji inwestycji w formule partnerstwa publiczno-prywatnego przybrała na sile w połowie roku 2007, gdy zaczęły powstawać wykazy niezbędnych przedsięwzięć, szczególnie infrastrukturalnych, do przeprowadzenia w Polsce EURO 2012. Wiadomo, że kasy z budżetu, nawet zasilonego funduszami unijnymi nie starczy i trzeba szukać wspólników z pieniędzmi. Tylko że w ramach ustawy o PPP nie ma chętnych do takiego biznesu...

Portugalczycy nie zdążyliby z inwestycjami na swoje EORO 2004, gdyby nie możliwości jakie dawała ich ustawa o partnerstwie publiczno-prywatnym. Rząd Portugalii na przygotowanie jednego miejsca na stadionie wydał jedynie 1300 euro, natomiast ogółem EURO wymagało inwestycji na poziomie 2 mld euro - w większości zostały one sfinansowane przez inwestorów prywatnych. To jest dobry wzór również dla Polski, tymczasem taki model realizacji inwestycji ma u nas nie tylko niekorzystne zapisy prawne i dodatkowo są one obarczone "złym klimatem", czyli mają opinię korupcjogennych. Ponieważ czasu do EURO 2012 coraz mniej i nic się na korzyść nie zmienia, Konfederacja Pracodawców Polskich zorganizowała debatę pt. "Model PPP - o co tyle zamieszania?".

- Pionierem we wprowadzaniu tej instytucji do systemu prawnego była Wielka Brytania. Wkład w europejski dorobek w zakresie rozwoju tej dziedziny współpracy miały także: Hiszpania, Grecja, Francja i Niemcy - przypomniał Andrzej Malinowski, prezydent KPP. - Doświadczenia tych państw wskazują, iż głównym czynnikiem stymulującym rozwój porozumień dwóch sektorów: publicznego i prywatnego są inwestycje infrastrukturalne. W ciągu ostatnich 15 lat w Wielkiej Brytanii zrealizowano ponad 800 projektów PPP: dróg, mostów, portów, szpitali, szkół, więzień oraz stadionów. Koszty budowy i utrzymania w oparciu o tę formułę okazały się dla Brytyjczyków znacznie niższe niż gdyby były finansowane jedynie ze środków sektora publicznego. Poza tym okazuje się, że jedynie około 30% obiektów budowanych ze środków budżetu państwa oddawanych jest w terminie; w przypadku partnerstwa publiczno - prywatnego odsetek ten sięga 75%. I co najważniejsze, inwestycje prowadzone w formule PPP są realizowane oszczędniej - w Wielkiej Brytanii szacuje się, że takie inwestycje są o 17% tańsze, niż gdyby były realizowane tylko ze środków publicznych. Przy budowie autostrady N13 w Holandii te oszczędności wyniosły 13%. PPP funkcjonuje w wielu państwach UE i jest takim specyficznym rynkiem. Eksperci przewidują, że w najbliższych latach jego rola będzie jeszcze wzrastać. Wobec inwestycji na EURO 2012 widać bardzo wyraźnie, jakie opóźnienia w tej dziedzinie ma Polska.

Inaczej się po prostu nie da...

Organizacja EURO 2012 roku wymaga nadrobienia wieloletnich zapóźnień w zakresie infrastruktury technicznej i to w bardzo krótkim czasie. Nie da się tego zrobić bez partnerstwa publiczno-prywatnego. Tym bardziej, że EURO 2012 to nie tylko inwestycje infrastrukturalne, ale również usługi gastronomiczne czy też noclegowe. Poza tym, po zakończeniu tej imprezy, wybudowane obiekty będą musiały zarabiać na siebie - świadczenie określonych usług tez może odbywać się w ramach PPP. I trzeba też pamiętać, że w roku 2012, prawie w tym samym czasie, odbywać się będzie impreza sportowa najwyższej rangi, czyli letnie igrzyska olimpijskie, i świat będzie zwracał uwagę na Londyn, który również staje się powoli olimpijskim placem budowy i miejscem rywalizacji o turystów i kibiców a.d. 2012.

Andrzej Malinowski
Autor: CzeM Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich

Debatę "Model PPP - o co tyle zamieszania" rozpoczęło wystąpienie Andrzeja Panasiuka, wiceministra Infrastruktury. Osią tej wypowiedzi były relacje między partnerstwem publiczno-prywatnym a Prawem zamówień publicznych. Pojawiły się tez rozważania o dalszych losach istniejącej ustawy o PPP - lepiej ją nowelizować czy może stworzyć od podstaw nową, jeśli tak, to w jakim kształcie. Wiceminister podkreślał konieczności przełamania mentalności podmiotów państwowych. Stwierdził także, że partnerstwo publiczno-prywatne w pewnych specyficznych formach już w Polsce istnieje - w tę formułę wkomponowuje się po części prawo zamówień publicznych. I w oparciu o obecnie istniejące prawo podejmowane są już pewne próby, z których kilkanaście zakończyło się podpisaniem umów koncesyjnych. Przedstawiciel Ministerstwa Infrastruktury podzielił się również planami resortu. Ogłosił m.in., że w zaawansowanym stadium są prace nad ustawą koncesyjną, która gotowa będzie najpóźniej w lutym. Skomplikowane procedury prawne mają zostać zastąpione prostotą i racjonalnością, nowo stanowione prawo ma być oparte na zasadach ogólnych zawartych w Traktacie o UE. Jednak wiceminister nie ukrywał obaw, że istnieje ryzyko, iż w toku prac legislacyjnych nad ustawą koncesyjną, " posłowie ją zmaltretują, jak mają to czasem w zwyczaju". Na uwagę zasługuje ton wypowiedzi wiceministra, w którym pojawiło się - po dwóch latach - wyraźne zaufanie władz do przedsiębiorców i postrzeganie ich jako równoprawnych partnerów, bo jak zauważył wcześniej szef KPP -"nie można zakładać, że każdy Polak ma korupcję we krwi" i

..."przedsiębiorca nie jest instytucją charytatywną".

Stanisław Drygas, zastępca dyrektora Departamentu Instrumentów Wsparcia w Ministerstwie Gospodarki, zgodził się z wiceministrem Panasiukiem, że w praktyce formuła PPP istnieje w Polsce w świetle ogólnej zasady swobody zawierania umów. Jednak zauważył, że regulacje prawne pełnią istotną, ale nie najważniejszą funkcję. "Wystarczy spojrzeć na przykład emitowanych przez samorządy obligacji przychodowych" - argumentował. "Mimo, że ustawa nadała taki przywilej już w 2002 roku, pierwsze samorządy ze swych uprawnień skorzystały dopiero trzy lata później. Ustawa o PPP tworzona w 2005 roku była w ogromnym zainteresowaniu środowiska, ale to zainteresowanie to nie przełożyło się na działanie. Dlaczego? Ponieważ okazała się przeregulowana". Stanisław Drygas uważa, że obszar współpracy publiczno-prywatnej nie powinien być w ogóle definiowany, a uregulowane powinno być jedynie to, czego nie można znaleźć w innych przepisach. Podsunął także pomysł stworzenia Centrum Partnerstwa Publiczno-Prywatnego i postulował wprowadzenie zmian w 16. zmienionych ustawą o PPP aktach prawnych (szczególnie pod kątem zwiększenia preferencji dla podmiotów publicznych).
Kolejnym panelistą był Tadeusz Wróblewski, dyrektor Departamentu Strategii Rozwoju Sportu w Ministerstwie Sportu i Turystyki, który zapewnił, że partnerstwo-publiczno prywatne jest dla jego ministerstwa - nie tylko na polu realizacji zadań związanych z EURO 2012 - priorytetem. Przy okazji dodał, że co prawda nie w oparciu o ustawę o PPP, ale resortowi znanych jest kilkanaście przypadków takiego współdziałania przy realizacji obiektów sportowych.

Debata Model PPP - o co tyle zamieszania
Autor: CzeM Od prawej: Andrzej Panasiuk - wiceminister Infrastruktury, Tadeusz Wróblewski - dyrektor Departamentu Strategii Rozwoju Sportu w Ministerstwie Sportu i Turystyki i Stanisław Drygas - zastępca dyrektora Departamentu Instrumentów Wsparcia w Ministerstwie Gospodarki

Do rządowej strategii rozwoju sportu, także w dziale dotyczącym rekreacji, wprowadzony został zapis o szczególnych preferencjach dla pozyskiwania środków prywatnych. Dyrektor Wróblewski zapewnił, że "niezwłocznie po powstaniu odpowiednich regulacji, urzędnicy ministerstwa ruszą w teren szkolić samorządowców, szczególnie w miastach nie będących gospodarzami rozgrywek EURO 2012.

Następnie do debaty włączyli się Bartosz Korbus - prezes Instytutu Partnerstwa Publiczno Prywatnego i Krzysztof Socha - radca prawny kancelarii Garrigues, którzy skupili się na prawnym i teoretycznym aspekcie modelu PPP. Ten pierwszy podkreślał, że "PPP to nie jest - jak się potocznie sądzi - BBP, czyli budowanie bez pieniędzy. To realizowanie inwestycji w sposób najbardziej efektywny. Wygłosił również tezę, że "istniejące rozporządzenia są wyjątkowo liberalne, wypadałoby jednak uregulować negocjacyjny tryb wyboru partnera. Zresztą, klucz do sukcesu tkwi nie w ustawie, lecz w programach operacyjnych". Z kolei drugi panelista za błędne uważa stosowanie Prawa zamówień publicznych przy współpracy w formule PPP. "Przecież jedno nie jest szczególną formą drugiego" - udowadniał. "Równie kontrowersyjne jest zresztą wybieranie partnera w drodze przetargu publicznego. To tak, jakbyśmy w przetargu wybierali sobie np. żonę czy mężą". Wskazał także na inny absurd - by przygotować inwestycję wymaga się znajomości takich informacji i szczegółów, które tak naprawdę znane dopiero będą po wykonaniu inwestycji.

Debata Model PPP - o co tyle zamieszania
Autor: CzeM Od lewej Bartosz Korbus - prezes Instytutu Partnerstwa Publiczno Prywatnego i Krzysztof Socha - radca prawny kancelarii Garrigues

Na koniec debaty wystąpili Tadeusz Kuczborski - członek zarządu WestLB Polska SA oraz Tomasz Białobłocki - pełnomocnik prezesa zarządu Telekomunikacji Polskiej SA ds. Unii Europejskiej, którzy jako praktycy skupili się na kierunku zmian oraz konkretnych elementach koniecznych do wprowadzenia lub zmodyfikowania z zakresu stosowania PPP. Ten ostatni pochwalił się także, że Telekomunikacja Polska, w formule zbliżonej do PPP zrealizowała wspólnie z dwoma gminami na Mazowszu projekt pod nazwą "Gminy otwarte na świat". Zauważył też, że pomoc z funduszy strukturalnych nie załatwi problemu, choć bez wątpienia jest czynnikiem wpływającym pozytywnie na rozwój regionów. Jedynie PPP jest w stanie zapewnić przyczynić do zwiększenia tempa rozwoju infrastrukturalnego, stworzenia możliwości świadczenia nowych dla społeczeństwa usług (w tym dostęp do internetu) lub poprawy jakości usług dotychczasowych.

W zasadzie wnioski płynące z debaty są oczywiste, i to od dawna, pozostaje więc tylko przekonać do nich decydentów i ustawodawców. Oby jednak nie trwało to zbyt długo, bo EURO 2012 naprawdę okaże się międzynarodową kompromitacją made in Poland.

Debata Model PPP - o co tyle zamieszania
Autor: CzeM Od lewej Tadeusz Kuczborski - członek zarządu WestLB Polska SA oraz Tomasz Białobłocki - pełnomocnik prezesa zarządu TP SA ds. Unii Europejskiej
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Nasi Partnerzy polecają

Materiał Partnerski

Materiał sponsorowany

Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Czytaj więcej