Ceny prądu w 2024 zamrożone do 30 czerwca. Jakie ceny prądu od lipca 2024?

2024-02-13 9:18
ceny prądu 2024
Autor: gettyimages Wiadomo, ile za prąd będziemy płacić do końca czerwca 2024. Co będzie potem?

Ceny prądu w pierwszej połowie 2024 są zamrożone. Co będzie potem? Jakie ceny prądu będą od lipca 2024? Czy wzrosną o 60-70% jak się przewiduje? Jakie są możliwe scenariusze odnośnie cen prądu dla gospodarstw domowych od 1 lipca 2024? Kogo obejmie tarcza osłonowa?

Spis treści

  1. Jakie ceny prądu 2024 do 30 czerwca?
  2. Jakie ceny prądu od lipca 2024? To koniec mrożenia
  3. Ochrona przed podwyżkami cen prądu już nie dla wszystkich
  4. Odmrożenie tylko jednej z taryf na prąd? Jakie to da podwyżki?
Pogadane. Zbudowane. 1. Fotowoltaika

Jakie ceny prądu 2024 do 30 czerwca?

Pod koniec grudnia 2023 roku weszła w życie ustawa przewidująca utrzymanie na okres od 1 stycznia 2024 roku do 30 czerwca 2024 roku cen za energię elektryczną stosowanych w 2023 roku do określonego limitu życia. W ramach limitów cena maksymalna to 412 zł/MWh.

Dzięki mechanizmowi mrożenia cen na rachunkach za prąd nie widzimy realnych taryf, jakie zatwierdził prezes URE jeszcze w zeszłym roku. W 2024 gospodarstwa domowe płacą tyle samo co w 2023, czyli ok. 412 zł/MWh netto pod warunkiem, że nie przekroczą obowiązujących limitów zużycia (zmniejszonych o 50% względem roku 2023):

  • 1500 MWh dla gospodarstw domowych,
  • 1800 MWh w przypadku osób z niepełnosprawnościami,
  • 2000 MWh w przypadku rodzin wielodzietnych i rolników.

Po przekroczeniu tych pułapów cena prądu wzrasta do 693 zł/MWh.

Mrożenie cen prądu nie dotyczy tylko odbiorców indywidualnych, ale także małych i średnich przedsiębiorstw, odbiorców wrażliwych (m.in. szpitale czy szkoły), a także samorządy.

Jak podaje minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Klosk, dzięki mrożeniu cen prądu przeciętny użytkownik zaoszczędzi w I półroczu 2024 około 500 zł

Jakie ceny prądu od lipca 2024? To koniec mrożenia

Niestety, tego co nas czeka po tej dacie, jeszcze nie wiemy. Wiele wskazuje na to, że od lipca 2024 za prąd zapłacimy dużo więcej, choć rząd zapewnia, że na pewno nie będzie tak, że ceny prądu poszybują.

Z drugiej jednak strony wiadomo, że w II połowie roku takiego mrożenia cen już nie będzie, bo jest to coraz większe obciążenie budżetowe. Poza tym ustawowe maksymalne ceny energii to rozwiązania tylko doraźne, które w rzeczywistości szkodzi rynkowi, ograniczając konkurencję. Firmy energetyczne nie muszą same walczyć o odbiorcę i obniżać cen, ponieważ do prądu dopłaca im rząd, także z zysków producentów czy naszych podatków.

Ochrona przed podwyżkami cen prądu już nie dla wszystkich

Nowe przepisy w sprawie cen energii dla gospodarstw domowych obowiązujących od lipca 2024 powinny być wypracowane do połowy marca – poinformował 12 lutego Miłosz Motyka z Ministerstwa klimatu i Środowiska podczas Kongresu Energetyczno-Ciepłowniczego Powerpol. 

- Do połowy marca chcemy wypracować regulacje. Analizujemy to w kilku scenariuszach, łącznie z kosztem dla budżetu. Projekt będzie poddawany konsultacjom - wskazał wiceminister Miłosz Motyka.

Nie możemy wprowadzić w ubóstwo energetyczne dużej części społeczeństwa, więc analizujemy kwestię odpowiedniego poziomu dodatków, w zakresie urynkowienia cen i przywrócenia, przynajmniej w części, obliga giełdowego - powiedział dalej wiceminister.

Dodał również, że analizy wymaga, jakie grupy odbiorców energii powinny być chronione. Trwają prace nad ustaleniem progu dochodowego.

Można się więc spodziewać, że podwyżka cen  energii nie dotknie wszystkich gospodarstw domowych w takim samym zakresie. Ochrona będzie, ale obejmie przede wszystkim najuboższych.

Odmrożenie tylko jednej z taryf na prąd? Jakie to da podwyżki?

To z kolei pomysł na łagodniejszy powrót rynku Prezesa URE Rafała Gawina. A jak zwrócił uwagę na kongresie Powerpol 12 lutego, do rynku trzeba wrócić, bo jest najlepszym regulatorem.

Prezes URE wskazał, że, obok dodatków osłonowych, mogłoby być odmrożenie po 1 lipca jednej z dwóch taryf, np. opłaty dystrybucyjnej.

„Jednym z pomysłów, który przychodzi do głowy jest odmrożenie jednej z tych taryf. Przykładowo, gdyby odmrozić taryfę dystrybucyjną, spowodowałoby to wzrost rachunku o 20 proc. W części dotyczącej energii wzrost byłby bardziej istotny, na poziomie ok. 40 proc.” – powiedział prezes URE.

Źródło: PAP

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Nasi Partnerzy polecają
Czytaj więcej