Sprzedaż mieszkań wchodzi do internetu. Ostatnia bariera to nie technologia, a polskie prawo

Mimo gotowości technologicznej deweloperów, pełna cyfryzacja procesu zakupu mieszkania wciąż pozostaje poza zasięgiem. Kluczową barierą nie jest brak narzędzi, a polskie prawo, które wymaga fizycznej obecności w kancelarii notarialnej. Jak wskazują eksperci, bez zmian legislacyjnych branża musi skupić się na rozwiązaniach pośrednich.

Jasny salon z widokiem przez okno na nowoczesne osiedle. O cyfryzacji sprzedaży mieszkań przeczytasz na Muratorplus.
Autor: Julia Mościńska/ Canva.com

Cyfryzacja procesu zakupu mieszkań w Polsce napotyka na barierę prawną, a nie technologiczną. Mimo że klienci mogą już online porównywać oferty i rezerwować lokale, pełne przeniesienie transakcji do internetu uniemożliwiają przepisy wymagające fizycznej obecności u notariusza. Kwestie te, wraz z rosnącą rolą sztucznej inteligencji, były głównymi tematami dyskusji podczas Kongresu Deweloperskiego 2026, zorganizowanego przez Polski Związek Firm Deweloperskich.

Eksperci są zgodni, że choć technologia jest gotowa, to rynek – zarówno po stronie deweloperów, jak i kupujących – potrzebuje czasu na adaptację. Pełna cyfryzacja to perspektywa co najmniej kilku lat, uzależniona od zmian legislacyjnych.

Polecamy: Miejsce historycznych strajków i wizyty papieża zmienia oblicze. Ruszyła budowa Nowej Tkalni

Architektura. Marcin Krupa wyjaśnia, dlaczego nie chce wieżowca przy Chorzowskiej 1 w Katowicach I Kongres Nowej Mobilności 2026

Notariusz pozostaje kluczową barierą dla transakcji online

Obecnie największym wyzwaniem dla sprzedaży mieszkań w całości przez internet jest polskie prawo. Konieczność podpisania umowy w kancelarii notarialnej blokuje możliwość sfinalizowania zakupu w sposób zdalny. Jak zauważają przedstawiciele branży, gotowość technologiczna firm deweloperskich to kwestia najbliższej przyszłości.

– Największym wyzwaniem przed przeniesieniem sprzedaży w całości do ekosystemu online jest, po pierwsze, gotowość firm deweloperskich do tego, żeby ten cały proces móc wystawić do klienta, a po drugie, zróżnicowana grupa klientów. Nie każdy jest na taką zmianę gotowy. Według mnie w ciągu roku, maksymalnie dwóch lat firmy będą gotowe, żeby taką usługę zaoferować, a część klientów będzie mogła korzystać z takiego doświadczenia i móc kupić mieszkanie w trybie online, bez udziału doradcy – mówi Dawid Wrona, prezes Archicomu.

Prezes Archicomu podkreśla jednak, że bez zmiany przepisów proces nie zostanie w pełni zautomatyzowany. – Klient bez kontaktu z człowiekiem będzie mógł dopiero wtedy przystąpić do transakcji, kiedy w Polsce zmienią się przepisy dotyczące zakupu nieruchomości. Dzisiaj nasze prawo cały czas wymaga fizycznego kontaktu z notariuszem w kancelarii. Jeśli te przepisy się zmienią, wtedy głęboko wierzę, że ten proces będzie mógł w pełni obowiązywać – dodaje Wrona.

Przykładem kraju, który poradził sobie z tym wyzwaniem, jest Estonia. Już w 2020 roku wprowadzono tam w pełni zdalną usługę notarialną, pozwalającą na zawarcie umowy przez połączenie wideo. Mimo to nie wszyscy eksperci uważają takie rozwiązanie za idealne dla polskiego rynku.

– Nie wiem, czy dobrym pomysłem jest rezygnacja w ogóle ze spotkań u notariusza. W Estonii chyba to działa, ale w praktyce ja wolałbym przyjść do biura sprzedaży i podpisać umowę. Natomiast pytanie, czy faktycznie trzeba do tego biura przychodzić wcześniej trzy razy po to, żeby sprawdzać jakieś formalności – wskazywał Przemysław Karczewski, prezes voxDeveloper CRM.

Stopniowa cyfryzacja zamiast zero-jedynkowej rewolucji

Zamiast czekać na całkowitą rewolucję, branża może wdrażać rozwiązania cyfrowe etapami. Eksperci wskazują, że wiele stron deweloperskich wciąż ogranicza się do prostego formularza kontaktowego, podczas gdy technologia pozwala na znacznie więcej. Możliwe jest już udostępnienie klientom narzędzi do porównywania ofert, tworzenia wstępnych rezerwacji czy nawet podpisywania umów rezerwacyjnych online.

– Ten proces jest długi, więc nie musimy od razu iść zero-jedynkowo, że albo wszystko robimy online, albo nic. Możemy pójść kilka kroków dalej ponad słynny formularz kontaktowy na stronie inwestycji i dać klientowi więcej informacji, pozwolić mu porównać oferty, podjąć decyzję, może nawet wstępnie stworzyć rezerwację, podpisać umowę rezerwacyjną, a przyjść do biura dopiero wtedy, kiedy realnie ten podpis jest potrzebny – mówi Przemysław Karczewski.

Dane z rynku amerykańskiego potwierdzają, że klienci chętnie korzystają z cyfrowych narzędzi, ale nie rezygnują z wsparcia człowieka. Według raportu Zillow Research „Consumer Housing Trends Report 2026”, 87 proc. kupujących korzystało z co najmniej jednego narzędzia cyfrowego, ale jednocześnie 85 proc. współpracowało z agentem lub pośrednikiem. Rola sprzedawcy ewoluuje w kierunku doradcy, który buduje zaufanie i pomaga domknąć transakcję.

Polecamy: Rozbiórka bramek w Balicach i trzeci pas. Wybrano projektanta rozbudowy A4

Sztuczna inteligencja jako wsparcie, ale nie decydent

Drugim gorącym tematem na rynku jest sztuczna inteligencja. Może ona wspierać zarówno deweloperów w optymalizacji procesów, jak i klientów w analizie ofert czy przygotowywaniu wizualizacji. Jednak eksperci ostrzegają przed bezkrytycznym zaufaniem do algorytmów. Raport Gemius „E-commerce w Polsce 2026” pokazuje, że choć 36 proc. użytkowników AI wykorzystuje ją do porównywania produktów, to aż 71 proc. nie powierzyłoby jej samodzielnego zakupu nawet artykułów codziennego użytku.

– Media społecznościowe i sztuczna inteligencja to technologiczne dziedziny, w których lepiej nie ufać w stu procentach temu, co produkują. Z perspektywy tego, co widzimy, co się dzieje ze sztuczną inteligencją i bardzo wysokich poziomów jej halucynacji, należy pamiętać, że to, co ona mówi, niekoniecznie musi być prawdziwe – wyjaśnia Michał Fedorowicz, analityk mediów społecznościowych w Fundacji Res Futura.

W branży nieruchomości AI jest już wykorzystywana m.in. do generowania leadów, co nie zawsze przekłada się na ich jakość. Tomasz Borowski z Tabelaofert.pl zwraca uwagę, że jedno zapytanie klienta bywa automatycznie rozsyłane do wielu deweloperów, co sztucznie zawyża statystyki, ale niekoniecznie prowadzi do wartościowych kontaktów.

Konieczna jest transparentność i odpowiedzialność człowieka

Kluczowym wyzwaniem przy wdrażaniu AI jest ryzyko manipulacji. Klient musi mieć pewność, że rekomendacje algorytmu służą jego interesom, a nie wyłącznie sprzedawcy. Konieczna jest pełna transparentność dotycząca działania systemu.

– Jeśli AI rekomenduje mieszkanie, klient powinien wiedzieć, kto stworzył system, kto na nim zarabia, jakie dane o nim gromadzi i według jakich kryteriów wybierane są oferty. Powinien też móc sprawdzić, dlaczego algorytm poleca właśnie ten lokal, jakie alternatywy odrzucił i czego nie uwzględnił – wskazuje Sylwia Czubkowska, dziennikarka technologiczna.

Ostateczna decyzja o zakupie mieszkania, jako jedna z najważniejszych w życiu, musi pozostać w rękach człowieka. Algorytm nie ponosi za nią odpowiedzialności. Dlatego rola eksperta, który potrafi zweryfikować informacje generowane przez AI, wyjaśnić ich kontekst i wziąć odpowiedzialność za rekomendację, staje się jeszcze ważniejsza.

– Sztuczna inteligencja dla branży deweloperskiej z jednej strony to bardzo dobre rozwiązanie do usprawnienia procesów wewnętrznych czy do tego, żeby lepiej się przygotować na komunikację z klientem. Z drugiej strony stanowi dla klientów zagrożenie. Bardzo często osoby nieposiadające pełni wiedzy, ufające sztucznej inteligencji, są uzbrojone w wiedzę przetworzoną przez AI, więc próbują negocjować warunki oparte na nieprawdziwych przesłankach – podsumowuje Michał Fedorowicz.

Artykuł powstał przy wsparciu AI

Porachunki Osobiste
Inwestycje drogowe. Czy najniższa cena nadal jest gwarantem wygrania przetargu? PORACHUNKI OSOBISTE