Spis treści
Choć technologia pozwala już dziś na przeprowadzenie całego procesu zakupu mieszkania przez internet, polskie prawo wciąż stanowi barierę nie do pokonania. Pełna cyfryzacja transakcji na rynku nieruchomości jest hamowana przez wymóg osobistego stawiennictwa u notariusza, informuje portal biznes.newseria.pl, relacjonując dyskusję ekspertów podczas Kongresu Deweloperskiego 2026. Mimo to deweloperzy deklarują gotowość do wdrożenia zdalnych procesów w perspektywie najbliższych dwóch lat.
Gotowość rynku jest, ale niepełna
Firmy deweloperskie mogą zaoferować w pełni zdalną ścieżkę zakupu mieszkania w ciągu roku, maksymalnie dwóch lat. Problem leży jednak nie tylko po stronie podaży, ale także zróżnicowanego podejścia klientów, z których nie wszyscy są gotowi na rezygnację z bezpośredniego kontaktu ze sprzedawcą. „Największym wyzwaniem przed przeniesieniem sprzedaży w całości do ekosystemu online jest, po pierwsze, gotowość firm deweloperskich do tego, żeby ten cały proces móc wystawić do klienta, a po drugie, zróżnicowana grupa klientów. Nie każdy jest na taką zmianę gotowy” – oceniał Dawid Wrona, prezes zarządu Archicom.
Dane z rynków zagranicznych potwierdzają, że technologia nie eliminuje potrzeby ludzkiego wsparcia. Raport Zillow Research z 2026 roku pokazuje, że w USA aż 87% kupujących korzystało z narzędzi cyfrowych, ale jednocześnie 85% wciąż polegało na usługach agenta. To sugeruje, że rola doradcy ewoluuje, a nie zanika.
Przepisy blokują finał transakcji online
Główną przeszkodą na drodze do stuprocentowej cyfryzacji jest polskie prawo. O ile etapy takie jak wyszukiwanie ofert, wirtualne spacery czy nawet podpisanie umowy rezerwacyjnej można przenieść do sieci, o tyle kluczowy moment przeniesienia własności wciąż wymaga fizycznej wizyty w kancelarii notarialnej. „Klient bez kontaktu z człowiekiem będzie mógł dopiero wtedy przystąpić do transakcji, kiedy w Polsce zmienią się przepisy dotyczące zakupu nieruchomości. Dzisiaj nasze prawo cały czas wymaga fizycznego kontaktu z notariuszem w kancelarii” – podkreślał Dawid Wrona.
Tymczasem inne kraje już dawno rozwiązały ten problem. Przykładem jest Estonia, która już w 2020 roku wprowadziła w pełni zdalną usługę notarialną, udowadniając, że bariery prawne i technologiczne są możliwe do przezwyciężenia.
Polecamy: Firmy medyczne kupują własne nieruchomości. To nie odwrót od najmu, ale nowy ruch na rynku
Cyfryzacja krok po kroku, a nie rewolucja
Eksperci są zgodni, że zamiast czekać na zmianę prawa, branża może wdrażać cyfryzację etapami. Jak zauważył Przemysław Karczewski, prezes voxDeveloper CRM, już teraz technologia i przepisy pozwalają na podpisywanie online wiążącej umowy rezerwacyjnej. „Ten proces jest długi, więc nie musimy od razu iść zero-jedynkowo, że albo wszystko robimy online, albo nic. Możemy pójść kilka kroków dalej ponad słynny formularz kontaktowy na stronie inwestycji i dać klientowi więcej informacji, pozwolić mu porównać oferty, podjąć decyzję, może nawet wstępnie stworzyć rezerwację” – proponował Karczewski.
Taki model pozwala przenieść początkowe etapy poszukiwań i formalności do sfery cyfrowej, ograniczając wizyty w biurze sprzedaży do absolutnego minimum, czyli finalizacji transakcji. To oszczędność czasu zarówno dla klienta, jak i dla dewelopera.
Sztuczna inteligencja: pomocnik czy manipulator?
W procesie cyfryzacji coraz większą rolę odgrywa sztuczna inteligencja. Może ona służyć jako potężne narzędzie do analizy preferencji klienta, porównywania tysięcy ofert i personalizacji rekomendacji. Pojawiają się jednak poważne zagrożenia związane z jej wykorzystaniem. Tomasz Borowski, ekspert z Tabelaofert, zwrócił uwagę na praktyki rozsyłania jednego zapytania klienta do dziesięciu deweloperów, co sztucznie zawyża liczbę leadów, ale obniża ich jakość.
Kluczowe staje się zaufanie i transparentność. „Jeśli AI rekomenduje mieszkanie, klient powinien wiedzieć, kto stworzył system, kto na nim zarabia, jakie dane o nim gromadzi i według jakich kryteriów wybierane są oferty” – zaznaczyła dziennikarka technologiczna Sylwia Czubkowska. Istnieje też ryzyko tzw. halucynacji AI, czyli generowania nieprawdziwych informacji, na podstawie których klient mógłby podejmować błędne decyzje negocjacyjne.
Polscy konsumenci podchodzą do takich rozwiązań z dużą ostrożnością. Według raportu Gemius „E-commerce w Polsce 2026”, aż 71% ankietowanych nie powierzyłoby AI samodzielnego zakupu nawet artykułów codziennego użytku. To pokazuje, jak długa droga dzieli rynek od pełnego zaufania do algorytmów w tak ważnej decyzji, jak zakup nieruchomości.
Człowiek pozostaje kluczowy
Wnioski z debaty są jednoznaczne: cyfryzacja i sztuczna inteligencja zmieniają rynek nieruchomości, ale nie eliminują z niego człowieka. Rola doradcy sprzedaży ewoluuje w kierunku eksperta, który weryfikuje dane, buduje zaufanie i bierze odpowiedzialność za rekomendacje. W świecie, w którym AI może generować zarówno trafne sugestie, jak i dezinformację, to właśnie czynnik ludzki staje się gwarantem bezpieczeństwa i pomyślnego sfinalizowania transakcji.
Źródło: biznes.newseria.pl