A4 między Brzęczkowicami a Byczyną do poszerzenia. Wybrano projektanta, ale budowa poczeka

GDDKiA wybrała projektanta poszerzenia 15,6-km odcinka A4 między Brzęczkowicami a Byczyną - trasy kluczowej dla ruchu na styku Mysłowic, Jaworzna i układu A4/S1. Warszawski Databout ma przygotować dokumentację dla dobudowy trzeciego pasa za 13,2 mln zł. To ważny etap dla jednej z najbardziej obciążonych dróg w regionie, choć sama budowa pozostaje jeszcze odległa.

Widok z lotu ptaka na autostradę A4 z dwoma pasami ruchu w każdą stronę. O planach rozbudowy trasy przeczytasz na Muratorplus.
Autor: Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad/ Materiały prasowe

GDDKiA Oddział w Katowicach wybrała najkorzystniejszą ofertę na opracowanie dokumentacji dla rozbudowy A4 między węzłem Brzęczkowice a węzłem Byczyna. Chodzi o 15,6 km trasy na styku Mysłowic i Jaworzna, gdzie docelowo mają pojawić się trzy pasy ruchu w każdym kierunku. Wybranym projektantem jest Databout z Warszawy, a wartość oferty to 13 234 800 zł. To ważny krok dla jednej z najbardziej obciążonych tras w regionie, ale w praktyce inwestycja pozostaje na etapie przygotowawczym, bez wykonawcy robót i bez rozpoczętej budowy.

Databout ma przygotować projekt rozbudowy A4 na odcinku Brzęczkowice - Byczyna

Obecne rozstrzygnięcie dotyczy wyłącznie dokumentacji projektowej i uzyskania decyzji administracyjnych. Zamówienie obejmuje odcinek od węzła Brzęczkowice, ale bez samego węzła, do węzła Byczyna, już z tym węzłem. To jeden z trzech fragmentów programu rozbudowy A4 na trasie Katowice - Kraków.

Przetarg na dokumentację ogłoszono 9 marca 2026 r., a oferty otwarto 17 czerwca 2026 r.. W postępowaniu wpłynęło 14 ofert. Sam wybór oferty nie kończy jeszcze procedury. Według informacji podawanych przez media termin na ewentualne odwołania upływa 26 października 2026 r., więc podpisanie umowy będzie możliwe dopiero po zamknięciu tej ścieżki formalnej.

Trzeci pas to tylko część zadania. W grze są też PPO, węzły i MOP-y

Zakres projektowy nie ogranicza się do poszerzenia jezdni. Projekt zakłada dobudowę trzeciego pasa ruchu w obu kierunkach, ale także zmiany w rejonie PPO Brzęczkowice oraz prace przy węzłach Jeleń i Byczyna. W dokumentach inwestycji pojawia się też rozbudowa lub przebudowa MOP Kępnica i MOP Zastawie.

To istotne, bo właśnie ten fragment A4 działa nie tylko jako trasa dalekobieżna. Obsługuje też ruch lokalny i metropolitalny, a jego przepustowość zależy od całego układu: jezdni głównych, punktu poboru opłat, węzłów i zaplecza usługowego. Równolegle trwa wątek komercyjny związany z MOP-ami. Ich dzierżawcą i podmiotem odpowiedzialnym za rozbudowę oraz eksploatację wybrano ORLEN.

Czytaj też: Pompa ciepła w starym domu: kiedy obniży rachunki, a kiedy stanie się kosztownym błędem?

Do budowy jeszcze daleko. Teraz zaczyna się etap projektowy i administracyjny

Najważniejsze na tym etapie jest jasne rozdzielenie dwóch spraw. Wybrano projektanta, ale nie wybrano wykonawcy robót budowlanych. Oznacza to, że przed inwestycją jest jeszcze pełny proces przygotowania dokumentacji, uzyskania decyzji środowiskowej, a potem ZRID, czyli decyzji zezwalającej na realizację inwestycji drogowej.

Zgodnie z założeniami wybrany projektant ma mieć 31 miesięcy na wykonanie dokumentacji i przeprowadzenie niezbędnych procedur. GDDKiA zakłada, że same roboty mogłyby ruszyć dopiero w latach 2030-2032. Ten termin należy traktować jako plan, a nie datę pewną. Harmonogram zależy od sprawnego przejścia procedur i od zapewnienia finansowania.

Warto też odnotować zmianę modelu przygotowania inwestycji. GDDKiA odeszła tu od formuły „projektuj i buduj” na rzecz modelu tradycyjnego, w którym najpierw powstaje pełna dokumentacja, a dopiero potem ogłaszany jest przetarg na roboty.

Ten odcinek A4 ma znaczenie dla ruchu w GZM i na relacji Śląsk - Małopolska

Powód rozbudowy jest czytelny. Na odcinku A4 Katowice - Kraków średnie natężenie ruchu przekracza 50 tys. pojazdów na dobę. To jeden z najważniejszych korytarzy drogowych w południowej Polsce, a opisywany fragment ma dodatkowe znaczenie przez powiązanie z układem A4/S1 w Brzęczkowicach.

Dla wschodniej części Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii to kluczowy wlot i wylot z autostrady. Z kolei rejon Byczyny i Jelenia jest ważny dla obsługi Jaworzna oraz relacji z Małopolską. Poszerzenie tego fragmentu ma więc poprawić płynność nie tylko na samej autostradzie, lecz także na dojazdach do węzłów i w strefie oddziaływania S1.

W szerszym ujęciu to część większego programu, podzielonego na trzy odcinki: Brzęczkowice - Byczyna, Byczyna - Dulowa oraz Dulowa - Balice. Dopiero realizacja całego ciągu może przynieść pełny efekt przepustowościowy na trasie Katowice - Kraków.

Koniec koncesji na A4 zmieni warunki ruchu już w 2027 roku

Osobnym, ale bardzo ważnym kontekstem jest wygaśnięcie umowy koncesyjnej na odcinku A4 Katowice - Kraków. Nastąpi to 15 marca 2027 r., a od 16 marca 2027 r. zarządzanie trasą przejmie GDDKiA. Zgodnie z zapowiedziami samochody osobowe i motocykle przestaną wtedy płacić za przejazd.

To może wpłynąć na rozkład ruchu jeszcze przed rozpoczęciem rozbudowy. Dlatego znaczenie ma także przebudowa rejonu obecnego PPO Brzęczkowice. Dziś jest to miejsce o dużym wpływie na warunki przejazdu, a po przejęciu trasy przez państwowego zarządcę jego rola będzie się zmieniać.

Nadal są niewiadome dotyczące mostów, budżetu i formalnej ścieżki po wyborze oferty

Na obecnym etapie pozostaje kilka kwestii wymagających doprecyzowania. Pierwsza dotyczy obiektów inżynierskich. W opisie programu pojawia się modernizacja 16 obiektów, w tym 4 mostów i 12 wiaduktów, ale nie jest całkowicie jasne, czy obecne zamówienie projektowe obejmuje cały ten zakres, czy część prac mostowych będzie procedowana osobno.

Druga sprawa to koszt przyszłych robót. W styczniu 2026 r. katowicki oddział GDDKiA podawał, że realizacja odcinka Brzęczkowice - Byczyna może kosztować blisko 970 mln zł. Po wyborze projektanta nie potwierdzono jednak publicznie, czy ten szacunek pozostaje aktualny. Na dziś pewna jest tylko wartość etapu projektowego, czyli 13,2 mln zł.

Trzecim elementem ryzyka jest sam tryb po wyborze oferty. Do czasu upływu terminów odwoławczych i podpisania umowy nie można mówić o definitywnym zamknięciu postępowania. W praktyce oznacza to, że kluczowy dla inwestycji jest nie tylko sam wybór projektanta, ale też to, czy procedura zakończy się bez sporów i bez dalszych przesunięć.

Debata Muratora: Gaz, prąd, pellet? Jak mądrze wybierać energię do domu?
Materiał sponsorowany