Wakacje kredytowe 2022 i 2023. Od kiedy i dla kogo? Bo nie dla wszystkich

2022-05-19 12:40

Wakacje kredytowe to pomysł rządu na wsparcie kredytobiorców, którzy będą mieli trudności w spłaceniu kredytu z powodu podwyżek stóp procentowych oraz inflacji. Dotyczą one tylko kredytu zaciągniętego w złotych. Ważne jest, że z wakacji kredytowych nie będą mogli skorzystać jednak wszyscy kredytobiorcy, jak wcześniej zapowiadał rząd. Na czym polegają wakacje kredytowe? Od kiedy można składać wnioski? Jakie ograniczenia do wakacji kredytowych wprowadza rząd?

Spis treści

  1. Czym są wakacje kredytowe?
  2. Jakie zasady wakacji kredytowych proponuje rząd?
  3. Od kiedy wnioski o wakacje kredytowe?
  4. Czy wakacje kredytowe to realna pomoc?
  5. Dla kogo wakacje kredytowe? Ważna zmiana!
  6. Co oprócz wakacji kredytowych?

Wakacje kredytowe już pewne. 17 maja rząd przyjął projekt ustawy zawierającej program wsparcia dla kredytobiorców. Oprócz wakacji kredytowych, rząd proponuje większy budżet Funduszu Wsparcia Kredytobiorców oraz wskaźnik oprocentowania kredytów w miejsce dotychczasowego WIBOR.

Wszystkie te rozwiązanie mają pomóc kredytobiorcom w spłacie kredytów, których raty ostatnio gwałtownie wzrosły z powodu cyklu podwyżek stóp procentowych. Rata przeciętnego kredytu mieszkaniowego wzrosła o 70% i więcej. A końca podwyżek jeszcze nie widać.

Z szacunków HRE Investments wynika, że tak jak jeszcze w 2020 roku przeciętny kredytobiorca wydawał na ratę około 29% dochodu, dziś wydaje już około 40-45% wynagrodzenia.

Czym są wakacje kredytowe?

Wakacje kredytowe to czasowe zawieszenie spłaty kredytu. Warunki takich wakacji kredytowych są uzależnione od oferty danego banku i trwają najczęściej od 1 do 3 miesięcy, choć te zapowiadane przez rząd mają trwać 4 miesiące w 2022 i 4 miesiące w 2023 roku.

Wakacje kredytowe nie oznaczają jednak zawieszenia spłaty całej raty, tylko jej części odsetkowej czy kapitałowej. Jeśli więc mamy problem finansowy i zależy nam na odciążeniu domowego budżetu, możemy złożyć wniosek o wakacje kredytowe. Skorzystanie z wakacji kredytowych możliwe jest raz na cały okres kredytowania lub raz do roku - zależy od oferty banku. We wszystkich natomiast bankach trzeba spełnić taki sam warunek, aby odroczyć spłatę - raty trzeba spłacać terminowo.

Z wakacji kredytowych częściej korzystają posiadacze kredytów hipotecznych niż gotówkowych, ponieważ miesięczna rata jest zazwyczaj większym obciążeniem.

Wakacje kredytowe nie są niczym nowym

Wakacje kredytowe nie są nowym pomysłem rządu. Kredytobiorcy mogli zawiesić wykonywanie umowy kredytowej, czyli skorzystać z tzw. „ustawowych wakacji kredytowych”, w ramach tarczy antykryzysowej 4.0. przyjętej w czerwcu 2020. Z uprawnienia mogli skorzystać ci, którzy po 13 marca 2020 r. w wyniku pandemii stracili pracę lub inne główne źródła dochodu.

Jakie zasady wakacji kredytowych proponuje rząd?

Wakacje kredytowe umożliwiają zawieszenie spłaty kredytu na 4 miesiące bez dodatkowych odsetek zarówno w 2022 r., jak i w 2023, co daje razem 2 razy po 4 miesiące bez rat. W sumie więc przez 8 miesięcy nie trzeba będzie płacić raty kredytu.

Ważne jest też, że konsument może zawiesić tylko jeden kredyt w jednym banku.

To nie oznacza wcale, że te raty przepadają. Wakacje kredytowe polegają na tym, że nieopłacone raty wydłużają okres kredytowania. Odbywa się to jednak bez żadnych dodatkowych odsetek.

Co to dokładnie oznacza dla kredytobiorcy? Jeśli ktoś miał kredyt do czerwca 2040 r., ale w 2022 r. skorzysta z 4 miesięcy wakacji, a w 2023 z kolejnych 4, to koniec spłaty automatycznie przesunie się o osiem miesięcy, czyli do lutego 2041 roku.

Od kiedy wnioski o wakacje kredytowe?

Jeszcze w tym miesiącu nowymi przepisami mają się zająć posłowie. Rząd chce, aby większość zmian weszła w życie 1 lipca.

Wniosek w sprawie wakacji kredytowych będzie można złożyć z wykorzystaniem bankowości elektronicznej, mailowo lub na papierze. O skorzystaniu z wakacji kredytowych będzie decydował sam kredytobiorca.

Czy wakacje kredytowe to realna pomoc?

Trzeba wiedzieć, że wakacje kredytowe to pomoc doraźna, właściwie na chwilę. Sprawdza się jedynie przy przejściowych problemach finansowych, np. utracie pracy, czy w trakcie lockdownu spowodowanego pandemią, kiedy to kredytobiorcy przez kilka miesięcy nie byli w stanie regulować należności z powodu utraty głównego źródła dochodu. Trzeba pamiętać, że zobowiązanie nie jest przecież darowane. Za każdym razem, korzystając z wakacji kredytowych, wydłuża nam się okres spłaty zadłużenia.

Rząd chwali się, że w przypadku raty na poziomie 2,4 tys. zł wykorzystane w całości wakacje kredytowe pozwolą "zaoszczędzić" nawet 19,2 tys. zł (8 rat po 2,4 tys. zł). Dobrze jednak wiedzieć, że "zaoszczędzone" w ten sposób pieniądze trzeba będzie po prostu oddać później. Część długu bank może darować tylko w przypadku skorzystania z Funduszu Wsparcia Kredytobiorców. To także jeden z filarów rządowego wsparcia, który działa od wielu lat i nie jest niczym nowym.

Wyliczenia dotyczące wakacji kredytowych przedstawia Rafał Mundry, ekonomista z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Dla kogo wakacje kredytowe? Ważna zmiana!

Wakacje kredytowe dla wszystkich - taka była zapowiedź rządu. W rządowym projekcie pomocy dla kredytobiorców, który wpłynął 17 maja do Sejmu, pojawiła się ważna zmiana w stosunku do pierwotnego projektu. Dotyczy ona osób, które mają kredyty na więcej niż jedną nieruchomość.

W poprzedniej wersji widniał przepis, iż w przypadku bycia stroną więcej niż jednej umowy kredytowej, konsument może złożyć wniosek o wakacje kredytowe tylko wobec jednej z tych umów. W wersji, która wpłynęła do sejmu brzmi on:

"Wniosek o zawieszenie wykonania umowy, zwany dalej "wnioskiem", może dotyczyć tylko jednej umowy zawartej w celu nabycia nieruchomości przeznaczonej na zaspokojenie własnych potrzeb mieszkaniowych".

Co to oznacza? Osoby, które mają kilka kredytów, ale wszystkie służą one finansowaniu nieruchomości pod inwestycje - np. pod wynajem - nie będą mogły skorzystać z wakacji kredytowych w ogóle. Z kolei w przypadku, gdy ktoś ma kilka kredytów, w tym jeden na mieszkanie, które "zaspokaja własne potrzeby mieszkaniowe", będzie mógł skorzystać z wakacji tylko na tę jedną nieruchomość - i żadną inną, nawet gdyby w pozostałych umowach byłoby to bardziej korzystne finansowo. Wakacje kredytowe w ten wersji mocno zawężają krąg uprawnionych do pomocy.

Co ważne, konsument, wnioskując o wakacje kredytowe, będzie musiał złożyć odpowiednie oświadczenie, iż nieruchomość, której dotyczy wniosek, zaspokaja jego własne potrzeby mieszkaniowe. Jeśli takie oświadczenie okaże się fałszywe, kredytobiorca poniesie zaś odpowiedzialność karną za składanie fałszywego oświadczenia.

Co oprócz wakacji kredytowych?

W ramach pakietu pomocy dla spłacających kredyty hipoteczne rząd proponuje:

  • zwiększony budżet Funduszu Wsparcia Kredytobiorców

Fundusz zostanie zwiększony do 2 mld zł. Aby skorzystać z Funduszu, co najmniej jeden z kredytobiorców musi posiadać status bezrobotnego, lub miesięczny koszt obsługi kredytu przekracza 50% miesięcznych dochodów. Z pomocy można skorzystać także, gdy miesięczny dochód po odjęciu kosztów kredytu nie przekracza określonej kwoty (w 2022 to 1552 zł w gospodarstwie jednoosobowym, 1200 zł na osobę w gospodarstwie wieloosobowym).

Maksymalne wsparcie z FWK wynosi 2 tys. zł i może być wypłacane nawet przez 36 miesięcy, co daje łącznie 72 tys. zł. Wsparcie ma charakter zwrotny. Spłata rozpoczyna się po 2 latach od wypłaty ostatniej dopłaty i następuje w 144 równych, nieoprocentowanych miesięcznych ratach.

  • W miejsce WIBOR nowy wskaźnik oprocentowania kredytów

Nowy, korzystniejszy wskaźnik oprocentowania kredytów ma obowiązywać od 1 stycznia 2022. Rząd zakłada możliwość wskazania jako zamiennika stawki POLONIA wyznaczanej przez Narodowy Bank Polski i szacuje, że nowy system liczenia odsetek pozwoliłby obniżyć odsetki kredytowe w skali kraju o ponad 1 mld zł.

Nie ulega wątpliwości, że każdy z elementów rządowego pakietu oznacza dla banków koszty lub przynajmniej mniejsze przychody. Przecież pieniądze na Fundusz Wsparcia Kredytobiorców pochodzą z kas banków. Rezygnacja z oprocentowania złotowych kredytów mieszkaniowych raz na kwartał również może oznaczać dla banków koszty idące w miliardy. Zastąpienie WIBOR-u innym (potencjalnie niższym wskaźnikiem) to niższe oprocentowanie kredytów, a więc też niższe przychody dla banków.

Nie ulega wątpliwości, że ktoś za to będzie musiał zapłacić. W pewnym stopniu nowe rozwiązania obciążą wyniki finansowe banków, ale nie powinniśmy mieć złudzeń - część kosztów zostanie przerzucona na klientów. Banki do wyboru mają klasycznie trzy rozwiązania – obniżyć oprocentowanie depozytów, zwiększyć wpływy z opłat bankowych lub podnieść oprocentowanie kredytów. Dziś najbardziej prawdopodobne są dwa ostatnie rozwiązania - komentuje Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Czytaj więcej