Branża budowlana na GPW w październiku 2004 r.

2004-11-05 14:40

Brak ZAJAWKI, Id: 13838

Październik, od tzw. "czarnego wtorku" na nowojorskiej giełdzie w 1929 r., uchodzi za najsłabszy miesiąc dla giełd. Na warszawskiej giełdzie październik minął spokojnie. Wprawdzie pierwsza połowa miesiąca przyniosła straty, ale analitycy tłumaczyli je gromadzeniem środków przez inwestorów przed publicznymi ofertami. Tych ostatnich jest w końcówce roku wielu, a GPW stała się pod względem debiutów trzecim parkietem Europy (po Londynie i Euronext). Do końca roku liczba nowych spółek w Warszawie może przekroczyć trzydzieści, a wśród nich są prawdziwi giganci: PKO BP, WSiP, TVN, węgierski MOL czy amerykański IVAX.
Choć nowe oferty odciągają inwestorów od już obecnych na giełdzie spółek, to jednak w długim terminie ta sytuacja jest dla rynku korzystna. Oferta PKO BP przyciągnęła do biur maklerskich kilkaset tysięcy osób. Choć zapewne dostaną oni co dziesiątą akcje, którą chcieli kupić, część zwiąże się z rynkiem na dłużej. Z drugiej strony, prywatyzacja największego polskiego banku zainteresowała nawet największe światowe fundusze, które dotychczas w ogóle nie były obecne na GPW. Przyszłość koniunktury na polskiej giełdzie rysuje się więc w różowych barwach.

Pamiętajmy jednak, że sam kapitał nie wystarczy - musi on znaleźć atrakcyjne spółki. Tym ciekawsza jest analiza sprawozdań finansowych firm za trzeci kwartał. Pierwsze wyniki są bardzo obiecujące i potwierdzają ożywienie polskiej gospodarki. Rezultaty będą bardzo istotne szczególnie dla spółek budowlanych. Na rynku coraz głośniej o poprawie koniunktury w branży, choć wiele sygnałów sugeruje coś zupełnie innego (przytaczamy je niżej). Jeśli teraz czołowe firmy budowlane rozczarują, inwestorzy mogą się zniechęcić do ich akcji. Stąd zapewne nieco słabsze zachowanie indeksu WIG Budownictwo niż wskaźników WIG i WIG 20 i lekka przecena papierów jego największych przedstawicieli: Budimexu (-2,1 proc. w październiku), Globe Trade Centre (-4,4 proc.) i Echa (-1 proc.). Tymczasem na giełdach europejskich spółki budowlane radziły sobie lepiej od reszty rynku. Tym razem wyróżniła się hiszpańska Acciona (+8 proc.), która jest już najdroższa od 6 lat i radzi sobie zdecydowanie lepiej niż Mostostal Warszawa, jej polska inwestycja. W cieniu rywala był Ferrovial (-4 proc.), który traci od połowy września, kiedy to osiągnął historyczne maksimum. Nieznacznie podrożały akcje NCC (najdroższy od 2000 r.), Skanskiej (najdroższa od 2002 r.) i francuskiego Vinci (najdroższy w historii).

Najlepsi i najsłabsi przedstawiciele sektora  (zmiany w proc)

spadki

 

 

wzrosty

 

 

Indeksy

 

 

 

Zmiana

 

Zmiana

 

Zmiana

Mostostal Zabrze

-22,6%

Prochem

+22,0%

WIG Budownictwo

-2,2%

Elektromontaż Export

-15,1%

Energoaparatura

+20,0%

WIG

+0,6%

Polnord

-14,7%

Elkop

+7,7%

WIG 20

+0,7%

Instal Lublin

-13,3%

Polimex Mostostal

+4,4%

MIDWIG

-3,7%

Elektromontaż W-wa

-11,7%

Energomontaż Płd.

+1,4%

Tech WIG

-5,7%

 

Bohater miesiąca
Tym razem na to miano zasłużył Mostostal Zabrze. Przyczyną tej sytuacji nie były jednak ani osiągnięcia giełdowe (akcje spółki okazały się najsłabszą inwestycją w sektorze z 23-proc. spadkiem), ani też podpisywane kontrakty (choć kontrakty spółki zależnej z Kędzierzyna w wysokości 10,3 mln zł to największe zlecenia od wielu miesięcy). Bohaterska jest za to walka o przetrwanie holdingu, którego kapitały własne mają ujemną wartość wielkości 105 mln zł. W swych zmaganiach Zabrzanie uczynili ostatnio postępy. Za wcześnie jednak na pochwały, bo w przeszłości już kilkakrotnie wydawało się, że Mostostal wychodzi na prostą. Bez skutku.

Spółka wycofała się z poprzedniego postępowania układowego z wierzycielami. Kwota zgłoszonych długów (180 mln zł), które miały zostać zredukowane o 60 proc., przerosła oczekiwania i możliwości Mostostalu. Nowym pomysłem, zaaprobowanym przez gliwicki sąd, okazało się ogłoszenie upadłości z możliwością zawarcia układu. Z dniem ogłoszenia upadłości zawieszone zostały postępowania zabezpieczające i egzekucyjne przeciw Mostostalowi. Sąd uchylił także część zajęć komorniczych. Los spółki pozostaje jednak nadal w rękach jej wierzycieli, którzy mają wejść do układu oraz wierzycieli pozaukładowych (banków). Tych pierwszych Mostostal chce przekonać do zamiany długu na nowe akcje spółki. Firma ma też częściowo spłacić wierzycieli zabezpieczonych na jej majątku oraz całkowicie spłacić drobne długi. Do 26 listopada wierzyciele mogą zgłaszać długi, które Mostostal szacuje na 100 mln zł (początkowo sygnalizował kilkadziesiąt mln zł). Ich przychylność nie wystarczy jednak do rozwiązania problemów finansowych holdingu. Dużo trudniej będzie przekonać banki, którym Mostostal jest winien ponad 60 mln zł. Na razie na redukcję 15 mln zł długu o 60 proc. zgodził się Bank Handlowy, ale trudno się dziwić, bo to główny akcjonariusz Mostostalu. Ostatnio dołączył do niego ING Bank Śląski, który umorzy ponad jedną trzecią z 10 mln zł zobowiązań. Kluczowa dla spółki będzie jednak decyzja Banku Millennium, wobec którego długi sięgają 30 mln zł. Idealnym rozwiązaniem byłaby zamiana także długów bankowych na nowe akcje Mostostalu, których emisji można się spodziewać w przyszłym roku. Wierzyciele zgodzą się na taki wariant, jeśli uznają, że spółka ma szansę przynosić w przyszłości zyski. Do tego potrzebne są nowe kontrakty i restrukturyzacja grupy. Oszczędności są już widoczne (koszty zarządu i administracji były w I półroczu o 26 proc. niższe niż przed rokiem). Znacznie trudniejszym zadaniem będzie odzyskanie pozycji rynkowej. Renoma Mostostalu znacznie ucierpiała, więc kontrahenci domagają się od firmy zabezpieczeń, na które ta nie może sobie pozwolić. Na dodatek - od chwili ogłoszenia upadłości - spółka nie może uczestniczyć w przetargach publicznych. W tej sytuacji ostatnią deską ratunku pozostają kontrakty zagraniczne. W Niemczech, Czechach czy Wielkiej Brytanii do kłopotów Mostostalu podchodzą z większym zrozumieniem, dlatego eksport już w I półroczu stanowił blisko połowę sprzedaży grupy.

Sytuacja w branży
W ubiegłym miesiącu przedstawiliśmy garść optymistycznych sygnałów dochodzących z sektora budowlanego. Potwierdziły je także październikowe dane GUS na temat koniunktury w budownictwie. Ogólny jej wskaźnik wzrósł do +15 punktów (z reguły jesienią zaczyna się spadek tego indeksu) i pod tym względem był to najlepszy październik od 1996 r. Znaczna część budowlańców jednak ciągle narzeka, a dobre informacje przypisuje jedynie statystykom, wyśrubowanym dzięki trwającym do końca kwietnia zakupom klientów (głównie producentów materiałów budowlanych) uciekających przed podwyżką stawki podatku VAT. To wywołało destabilizację rynku, o której donosi także PAB - Polska Agencja Badawcza Budownictwa. Zdaniem jej analityków, ta destabilizacja "wpłynie niekorzystnie na racjonalność i ekonomikę branżowych inwestycji w tym roku, których skutki będą uwidaczniać się także w następnych latach". Opinia PAB to nie jedyna "łyżka dziegciu" rzucona w kierunku nagłaśnianej budowlanej prosperity, dlatego zgodnie z obietnicą przytaczamy tym razem listę ostrzegawczą - sygnały, że w branży nie wszystko układa się po myśli budowlańców. Należy jednak przyznać, że przeważają informacje napawające optymizmem.

1. W pierwszym półroczu inwestorzy zgłosili zakończenie budowy 53,2 tys. obiektów, czyli o 27 proc. mniej niż od stycznia do czerwca 2003 r. Szczególnie słabe było budownictwo jednorodzinne (spadek o 37 proc.), a nieco lepsze wielorodzinne (-20 proc.). Stosunkowo najlepiej radził sobie segment obiektów związanych z infrastrukturą transportową (-11 proc.). Wakacyjne miesiące jeszcze podkreśliły niekorzystne tendencje. W ciągu pierwszych ośmiu miesięcy zarejestrowano tylko 64 tys. obiektów, już o 45 proc. mniej niż rok wcześniej. Wrzesień nieznacznie zmienił ten negatywny obraz, a liczba ukończonych mieszkań wzrosła do 71,5 tys. Optymiści jednak szybko pospieszyli z wyjaśnieniem niepokojącego zjawiska. Ubiegły rok miał być bowiem wyjątkowo dobry z racji masowego zgłaszania zakończeń budów przez inwestorów budowlanych w obawie przed karami za nieujawnianie tego przez lata.

2. Według GUS, produkcja budowlano-montażowa była we wrześniu o 0,1 proc. wyższa niż przed rokiem i o 9,3 proc. wyższa niż w sierpniu. Faktyczny obraz branży jest jednak znacznie gorszy, bowiem po wyeliminowaniu wpływu czynników o charakterze sezonowym (m.in. ilość dni roboczych) produkcja budowlano-montażowa okazuje się o 3,9 proc. niższa niż we wrześniu 2003 r. i o 0,3 proc. niższa niż w sierpniu. Zdecydowanie najsłabiej radziły sobie firmy przygotowujące teren pod budowę i wykonawcy instalacji budowlanych.

3. Kongres Budownictwa Mieszkaniowego ostrzega przed efektami największego od II wojny światowej ograniczenia środków publicznych na cele mieszkaniowe. W Europie przeznacza się na nie 1-2 proc. produktu krajowego brutto, w Polsce - 0,1 proc., choć jeszcze w 1992 r. było to 2 proc. Na przyszły rok rząd zaplanował dalsze cięcia. W efekcie jesteśmy na ostatnim miejscu na kontynencie pod względem liczby mieszkań na tysiąc mieszkańców. A będzie jeszcze gorzej, bo w ciągu dziesięciu lat trzeba wyburzyć około 800 tys. mieszkań ze względu na stan techniczny, jak wynika z badań Instytutu Gospodarki Mieszkaniowej. Tymczasem bez samodzielnego mieszkania pozostaje 2 mln gospodarstw domowych.

4. Choć październikowe badanie koniunktury można uznać za optymistyczne, nie zabrakło też negatywnych sygnałów z branży. Wciąż powinno spadać zatrudnienie w budownictwie, co bardziej odczują firmy państwowe. Tylko 2,5 proc. ankietowanych firm nie odczuwa żadnych barier w prowadzeniu działalności budowlanej. Największym utrudnieniem - obok konkurencji - pozostaje niedostateczny popyt (sygnalizuje je 53 proc. badanych, i tak znacznie mniej niż przed rokiem). Co piąte przedsiębiorstwo ocenia swe moce produkcyjne jako zbyt duże w stosunku do oczekiwanego portfela zamówień.

5. W stolicy trzeci kwartał przyniósł spadek wynajmu powierzchni biurowych - wynika z danych Warsaw Research Forum (grupa badawcza utworzona przez firmy: CB Richard Ellis, Cushman&Wakefield Healey&Baker, DTZ Zadelhoff i Jones Lang LaSalle). W ciągu trzech miesięcy w Warszawie podpisano umowy na wynajem 56 tys. m2 powierzchni wobec 87 tys. m2 w poprzednim kwartale. Jednocześnie oddano do użytku 17 tys. m2 nowej powierzchni (z tego ponad trzy czwarte poza centrum miasta) wobec 50 tys. m2 między kwietniem a czerwcem. Specjaliści tłumaczą spadek miesiącami wakacyjnymi i liczą na udaną końcówkę roku.

Kalendarium inwestora  

  • 3 listopada - debiut giełdowy Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych
  • 4 listopada - publikacja prospektu emisyjnego telewizji TVN
  • 10 listopada - debiut giełdowy banku PKO BP
  • 10 listopada - skonsolidowane wyniki Budimexu w III kwartale
  • 12 listopada - skonsolidowane wyniku Globe Trade Centre w III kwartale
  • 18/19 listopada - zapisy na akcje spółki Koelner, czołowego producenta mocowań budowlanych
  • 23/24 listopada - dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej  

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Nasi Partnerzy polecają
Czytaj więcej