Najem długoterminowy a leasing - czym się różnią? Dlaczego najem długoterminowy wypiera leasing?

2022-11-03 14:35
najem długoterminowy czy leasing
Autor: gettyimages Czym najem długoterminowy różni się od leasingu? Co się bardziej opłaca?

W ostatnim czasie na popularności zyskuje tzw. najem długoterminowy samochodów czy maszyn. Wypiera on powoli leasing. Z czego wynika popularność najmu długoterminowego? Zapewne z tego, że najczęściej jest on dużo bardziej korzystny z finansowego punktu widzenia. A przynajmniej z punktu widzenia miesięcznej raty. Czy w sferze prawnej i podatkowej są jakieś różnice? Na te pytania postaramy się odpowiedzieć w niniejszym artykule, skupiając się na przykładzie najmu/leasingu pojazdów.

Spis treści

  1. Najem a leasing w świetle przepisów
  2. Czym jest najem długoterminowy?
  3. Czym jest leasing?
  4. Różnice między najmem a leasingiem
  5. Najem długoterminowy leasingiem?
  6. Najem długoterminowy hasłem marketingowym?
  7. Najem a leasing - różnica w parametrach
  8. Najem czy leasing? Podsumowanie

Najem a leasing w świetle przepisów

Zarówno najem jak i leasing zostały uregulowane w Kodeksie cywilnym i obie te konstrukcje są do siebie bardzo zbliżone. Można powiedzieć, że na tyle zbliżone, że powoli pojęcie najmu długoterminowego staje się bardziej sloganem marketingowym, niż faktyczną konstrukcją prawną.

Czym jest najem długoterminowy?

Zgodnie z art. 659 Kodeksu cywilnego, przez umowę najmu wynajmujący zobowiązuje się oddać najemcy rzecz do używania, a najemca zobowiązuje się płacić wynajmującemu umówiony czynsz. A zatem wynajmujący – właściciel rzeczy, udostępnia rzecz do korzystania przez najemcę. Natomiast najemca zobowiązuje się płacić czynsz. Najemca może korzystać z rzeczy jak właściciel, jednak z pewnymi ograniczeniami (chociażby w zakresie zmiany przeznaczenia rzeczy, ulepszania rzeczy itp.). Najemca może nawet oddać rzecz osobie trzeciej do bezpłatnego używania albo w podnajem, jeżeli umowa mu tego nie zabrania (najczęściej zabrania).

Przenosząc to na grunt pojazdów – na podstawie umowy najmu właściciel oddaje najemcy samochód do korzystania w zamian za zapłatę czynszu. Co istotne, trzeba pamiętać o tym, że wynajmujący musi być właścicielem tego pojazdu w chwili zawierania umowy.

Należy też pamiętać też o art. 70918 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym do umowy, przez którą jedna strona zobowiązuje się oddać rzecz stanowiącą jej własność do używania albo do używania i pobierania pożytków drugiej stronie, a druga strona zobowiązuje się zapłacić właścicielowi rzeczy w umówionych ratach wynagrodzenie pieniężne, równe co najmniej wartości rzeczy w chwili zawarcia tej umowy, stosuje się odpowiednio przepisy… o leasingu.

Czym jest leasing?

Zgodnie z art. 7091 Kodeksu cywilnego, przez umowę leasingu finansujący zobowiązuje się, w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa, nabyć rzecz od oznaczonego zbywcy na warunkach określonych w tej umowie i oddać tę rzecz korzystającemu do używania albo używania i pobierania pożytków przez czas oznaczony, a korzystający zobowiązuje się zapłacić finansującemu w uzgodnionych ratach wynagrodzenie pieniężne, równe co najmniej cenie lub wynagrodzeniu z tytułu nabycia rzeczy przez finansującego. A zatem – finansujący na podstawie umowy leasingu zobowiązuje się dopiero kupić od sprzedawcy daną rzecz i oddać ją korzystającemu do korzystania. Korzystający z kolei zobowiązany jest zapłacić wynagrodzenie, które (co bardzo istotne) będzie równe co najmniej cenie rzeczy.

Przenosząc to na grunt pojazdów – finansujący zobowiązuje się kupić auto od producenta, dopiero potem będzie mógł oddać je do użytkowania. W zamian korzystający jest zobowiązany zapłacić określone w umowie wynagrodzenie.

Różnice między najmem a leasingiem

Tak naprawdę obie umowy w swej konstrukcji sprowadzają się do tego, że jedna strona ma oddać drugiej stronie pojazd do korzystania, a druga strona ma za to zapłacić.

 Różnice między leasingiem a najmem są naprawdę znikome i (poza nomenklaturą) można je sprowadzić do dwóch kluczowych punktów:

  • wynajmujący powinien być właścicielem rzeczy w chwili zawierania umowy, natomiast finansujący dopiero zobowiązuje się nabyć tę rzecz,
  • wysokość czynszu może być dowolna, natomiast wysokość wynagrodzenia musi być równa co najmniej cenie nabycia rzeczy przez finansującego.

Oczywiście istnieją dalsze różnice, wynikające z uprawnień przewidzianych w Kodeksie cywilnym. Przykładowo – w przypadku najmu, wynajmujący osobiście odpowiada za wady fizyczne rzeczy względem korzystającego. W przypadku umowy leasingu finansujący nie odpowiada za takie wady. Nie oznacza to, że korzystający jest pozbawiony ochrony prawnej – z mocy ustawy przechodzą na niego uprawnienia z tytułu wad rzeczy przysługujące finansującemu względem zbywcy (rękojmia). Czyli z punktu widzenia użytkownika pojazdu różnica sprowadza się do tego, względem kogo będzie dochodził ewentualnych roszczeń związanych z wadami.  

Ponadto, w przypadku leasingu możemy mieć do czynienia z jego szczególną formą – czyli leasingiem finansowym. Jest to taka konstrukcja, w której finansujący zobowiązał się, bez dodatkowego świadczenia, przenieść na korzystającego własność rzeczy po upływie oznaczonego w umowie czasu trwania leasingu.

Najem długoterminowy leasingiem?

Te nieznaczne różnice powodują, że najczęściej w przypadku pojazdów mamy do czynienia z leasingiem operacyjnym (rzadziej z leasingiem finansowym). I to niezależnie od tego jak nazywa się oferta, którą przedstawia nam sprzedawca w salonie.

Niejeden klient salonu samochodowego, który zdecydował się na najem długoterminowy był zdziwiony, gdy po zamówieniu otrzymał kontakt do instytucji finansowej (bank lub usługi finansowe konkretnej marki). Przecież to miał być najem, a nie kredyt czy leasing. Po co zatem badanie zdolności? Po co dealerowi dokumenty finansowe działalności?

Właśnie dlatego, że najczęściej najem to w rzeczywistości leasing. Wynika to z tego, że dealer sam nie kupuje samochodów od producenta. Dealer zamawia samochody dla swoich klientów, które następnie im sprzedaje. Zatem wynająć ich nie może. W takim przypadku siłą rzeczy musi wkroczyć podmiot, który zakupi pojazd od producenta za pośrednictwem dealera i dopiero odda do korzystania. A to – w świetle przepisów jest już element definicji umowy leasingu.

Poza tym, w przypadku najczęściej spotykanych ofert najmu, umowa przewiduje aż 3 warianty jej zakończenia:

  • wykup pojazdu przez korzystającego (jako ostatnia, najczęściej bardzo wysoka rata),
  • dalsze finansowanie pojazdu lub jego zwrot.

W tych dwóch przypadkach korzystający w końcu może stać się właścicielem pojazdu – jednak pod warunkiem, że zapłaci wynagrodzenie, które przewyższy wartość jego zakupu. Czyli mamy osiągnięty drugi element odróżniający umowę leasingu od umowy najmu.

  • zwrot pojazdu - ten wariant spowoduje, że będziemy mieli do czynienia z konstrukcją zbliżoną do najmu, jednak i tak nie w pełni odpowiadającą jej ustawowej definicji.

Najem długoterminowy hasłem marketingowym?

Pojęcie najmu długoterminowego powoli staje się hasłem marketingowym. Dlaczego? Właśnie dlatego, że w rzeczywistości umowy, które zawierane są przez klientów korzystających z najmu długoterminowego w rzeczywistości są umowami leasingu.

To nazewnictwo, choć nieprecyzyjne, ma jednak znaczenie z użytkowego punktu widzenia. Oferty najmu długoterminowego pojawiły się na rynku usług finansowych później niż klasyczny leasing, więc w ofercie salonów samochodowych jakoś trzeba było je od siebie rozróżnić. A różnice, które pomiędzy nimi występują powodują, że najem w pewnych okolicznościach staje się bardzo atrakcyjny.

Najem a leasing - różnica w parametrach

Atrakcyjność najmu długoterminowego wynika przede wszystkim z tego, że jego miesięczny koszt z reguły jest dużo niższy, niż w przypadku leasingu. Skąd ta różnica? Przede wszystkim chodzi o parametry leasingu.

  • Najem długoterminowy z reguły trwa (wbrew swej nazwie) krócej niż klasyczny leasing. Najbardziej popularne na rynku opiewają na okres od roku do czterech lat. Leasing trwa z reguły znacznie dłużej (nawet do dziewięciu lat).
  • W klasycznym leasingu, po zapłacie ostatniej raty wynagrodzenia (z reguły już niewysokiej, np. 1% wartości początkowej), korzystający staje się właścicielem pojazdu. Oznacza to, że w tym czasie korzystający spłaca całą wartość pojazdu (powiększoną o koszty finansowania – odsetki). Natomiast w najmie ostatnia rata z reguły jest zdecydowanie wyższa – od 30% do ponad 50%. Korzystający niejako „spłaca” tylko część wartości pojazdu, najczęściej odpowiadającą przewidywanej utracie wartości. Dzięki temu, miesięczna rata za auto jest o wiele niższa. Niestety w konsekwencji, jeśli korzystający chciałby stać się właścicielem tego pojazdu, to ostatnia rata będzie zdecydowanie bardziej bolesna, bo zamiast 1% wynosić będzie nawet ok. 50% wartości początkowej.
  • W przypadku leasingu, korzystający po zapłacie ostatniej raty staje się właścicielem pojazdu. Z kolei przy najmie korzystający ma wybór – może auto wykupić, przedłużyć finansowanie lub je zwrócić finansującemu. Daje to pewną swobodę i na pewno powoduje, że najem jest bardziej atrakcyjny, szczególnie dla tych osób, które często dokonują zmiany w swojej flocie.

Najem czy leasing? Podsumowanie

Jak widać, z prawnego punktu widzenia oferty nazywane przez sprzedawców najmem długoterminowym najczęściej stanowią oferty leasingu operacyjnego o nietypowych (w porównaniu do dotychczasowych) warunkach. Jest to tak naprawdę nowy produkt w ofercie finansowania, który trzeba było odróżnić od dotychczasowego leasingu. W sferze prawnej nie różnią się one między sobą, jednak z biznesowego punktu widzenia różnice będą znaczne.

Prościej zdecydować się na samochód w ofercie najmu długoterminowego, jeżeli zależy nam na redukcji comiesięcznych kosztów. Dzięki temu można też pozwolić sobie na więcej niż przy klasycznym leasingu. Co więcej, często wraz z taką ofertą powiązane są usługi dodatkowe, jak np.:

  • obsługa serwisowa,
  • ubezpieczenie,
  • sezonowa wymiana opon.

Wszystko w ramach jednej raty. Takie rozwiązania wydają się być dużo bardziej atrakcyjne dla osób, które często zmieniają samochody i nie zależy im na ich wykupie. Dla osób, którym zależy na tym, aby auto w przyszłości wykupić (np. w ramach wykupu prywatnego), bliżej zapewne będzie do klasycznego leasingu.

A zatem rosnąca popularność ofert najmu długoterminowego w ostatnim czasie nie dziwi. Czy w ogólnym rozrachunku jest to rozwiązanie tańsze albo z jakichś innych powodów lepsze niż leasing? Na to pytanie powinien sobie odpowiedzieć sam zainteresowany, bowiem oferty różnią się od siebie znacznie i wyłącznie indywidualne preferencje będą przeważające. Z prawnego i podatkowego punktu widzenia, obie oferty traktować należy tak samo.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Nasi Partnerzy polecają

Materiał Partnerski

Materiał sponsorowany

Materiał Partnerski

Materiał sponsorowany

Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Czytaj więcej