Cisza nocna. Godziny ciszy nocnej ustala zwyczaj lub wspólnota

2019-07-10 11:57 Monika Czechowska
cisza nocna hałas w nocy
Autor: GettyImages Zakłócanie godzin ciszy nocnej to szkoła sąsiedzkiego współżycia

Godziny ciszy nocnej, zwyczajowo przyjęte w przedziale 22.00-6.00, są nieraz tematem nieporozumień sąsiedzkich, bo często nie są przestrzegane. Zakłócanie godzin ciszy nocnej może skończyć się dla hałasujących w sądzie, chociaż wprost nie reguluje tego elementu współżycia społecznego żaden przepis prawny. Co grozi za naruszanie ciszy nocnej? Czy godziny ciszy nocnej muszą być wszędzie jednakowe?

Cisza nocna

Cisza nocna to według powszechnego rozumienia, czas poświęcony na nocny odpoczynek (sen), którego nie wolno zakłócać. Przyjmuje się, że poziom hałasu podczas ciszy nocnej w strefie zamieszkania nie powinien przekraczać 60 decybeli (w niektórych krajach obowiązuje 40 decybeli w pomieszczeniu przy otwartym oknie).

Pojęcia ciszy nocnej i godzin w jakich ma obowiązywać, zaleceń jak budować by zapewnić mieszkańcom ciszę nocną nie znajdziemy ani w Prawie budowlanym czy warunkach technicznych jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, ani w żadnym akcie prawnym. Sądy posiłkują się w tym przypadku tzw. prawem zwyczajowym lub postanowieniami wspólnot mieszkaniowych, które ową normę zwyczajową przestrzegania godzin ciszy nocnej sankcjonują w swoich regulaminach porządku domowego. Karanie za zakłócanie godzin ciszy nocnej może odbywać się na podstawie art. 51 Kodeksu wykroczeń, który brzmi:

Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

Maksymalna kwota grzywny wynosi obecnie 5000 zł.

Natomiast w Kodeksie cywilnym zagadnienia łamania ciszy nocnej są przypisane do stosunków sąsiedzkich (art. 144), które narzucają właścicielom nieruchomości powstrzymywanie się od działań, które są przykre dla sąsiadów. Oczywiście, sądy są ostatnią instancją, które powinny rozstrzygać o przypadkach (notorycznego) zakłócania godzin ciszy nocnej.

Cisza nocna i godziny jej obowiązywania to swoista umowa społeczna, która chociaż nie ujęta w prawie, powinna być na równi przestrzegana na mocy prawa zwyczajowego. Organa sądownicze i ścigania nie zastąpią dogadania się z sąsiadem, a często wzywanie straży miejskiej, policji czy ciąganie po sądach, przynoszą odwrotny skutek w postaci „sąsiedzkiej wojny”.

Cisza nocna – godziny ustala nie tylko wspólnota

Zwyczajowo przyjęło się w Polsce, że godziny ciszy nocnej obowiązują pomiędzy 22.00 a 6.00 rano. Wiadomo, że np. dzieci kładą się spać wcześniej, ale też ciszą nocną nie można „terroryzować” otoczenia, każdy ma prawo do głośniejszych zachowań w rozsądnych granicach. Płaczące w nocy dziecko też łamie zasady ciszy nocnej, ale w takich sytuacjach wykazujemy większe zrozumienie niż w przypadku np. nocnych libacji.

Cisza nocna w domach studenckich często rozpoczyna się o godz. 23.00 i słusznie, bo głupotą jest tworzyć przepisy trudne do wyegzekwowania i zmuszania studentów do zaniechania życia towarzyskiego zbyt wcześnie.

W nocy wszyscy mamy prawo do wypoczynku, którego nie zakłóca hałas. Mają z tym problem mieszkańcy okolic lotnisk. Bo chociaż pasy startowe są oddalone od inwestycji mieszkaniowych, to jednak startujący czy lądujący w nocy samolot na pewno przeszkadza. Ale i w takich sytuacjach daje się przestrzegać dobrych zwyczajów. Już wiele lotnisk europejskich wprowadziło ciszę nocną, wyznaczyło godziny, w których nie wyląduje i nie wystartuje żaden samolot. Jest to np. Frankfurt, Monachium, Paryż (Orly), Bruksela, Hamburg i Zurich. Do tej grupy dołączyło także warszawskie lotnisko Chopina, na którym obowiązuje zakaz operacji lotniczych między godz. 23.30 a 5.30 (wyjątkiem są loty państwowe, wojskowe, ratownicze czy też sytuacje kryzysowe, lub samoloty opóźnione z przyczyn niezależnych od przewoźnika).

Godziny ciszy nocnej za wszelką cenę?

Przestrzeganie ciszy nocnej w określonych godzinach jest przez niektórych traktowane restrykcyjnie, co dla kilku przykładów w odbiorze społecznym można nazwać absurdem, a żądania są odbierane prześmiewczo. Chodzi tu o pretensje (a nawet o wprowadzenie zakazu!), że karetki, straż pożarna czy policja używają w nocy sygnałów dźwiękowych.

Znane są przypadki karania za piejące o 5.00 rano (bo za wcześnie budzą) koguty, czy za głośno lub uporczywie długo szczekające psy. Jak tu mierzyć się z naturą zwierzęcia? To jakby między 22.00 a 6.00 zakazać człowiekowi się odzywać. Chociaż znane są przypadki ze świata, że np. psom można szczekać dziennie nie dłużej niż 30 minut lub 10 minut bez przerwy (Niemcy), ale to nie znaczy, że należy zmierzać w tym kierunku.

Pretensje (tu akurat uważam, że słusznie) mają też mieszkańcy budynków znajdujących się w pobliżu miejsc rozrywki. Głośne rozmowy, muzyka, odgłosy libacji i bójek to nic przyjemnego, gdy staramy się zasnąć. Trudno jest dogadać się z właścicielami czy zarządcami takich miejsc o skrócenie czy wyciszenie towarzystwa, bo przecież oni na tym zarabiają. Są jednak kraje, w których po określonej godzinie towarzystwo musi przenosić się do wnętrz wyciszonych lokali. Można? Można…

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Czytaj więcej