Trzeba chronić własny rynek. Tak jak inni...

2010-04-22 15:40
Prezes Polimex-Mostostal
Autor: Polimex-Mostostal SA

Rozmowa z Konradem Jaskółą, prezesem zarządu Polimex-Mostostal SA

Jest Pan wśród tych szefów firm, którzy widzą duże zagrożenie dla polskiego rynku budowlanego i rodzimych firm z powodu działalności na tym rynku (szczególnie przy realizacji kontraktów z zakresu zamówień publicznych) firm zagranicznych, a szczególnie dla tych spoza UE. Mamy przecież otwarty rynek, dlaczego więc ta sprawa budzi tyle emocji?

- W prasie, ale także w trakcie wielu konferencji biznesowych toczy się ostatnio dyskusja o kondycji oraz perspektywach polskiego rynku budowlanego. Wśród omawianych tematów są kryteria przetargowe, rosnąca konkurencja zagraniczna, szczególnie ta spoza Unii Europejskiej, a także przestrzeganie zasad uczciwej konkurencji.

Obecnie mamy w Polsce historyczną szansę, aby skutecznie rozbudować infrastrukturę komunikacyjną w naszym kraju i zbliżyć się w relatywnie krótkim czasie do standardów zachodnioeuropejskich w tym zakresie.
Funkcjonuje całkiem dobre prawo budowlane, nieźle działają instytucje państwowe odpowiedzialne za procesy inwestycyjne, opracowany został program budowy dróg i co bardzo ważne - płyną do Polski znaczące środki unijne z przeznaczeniem na realizację inwestycji. Jest też przyznana Polsce organizacja EURO 2012, będąca ważnym kołem zamachowym dla inwestycji.
Wreszcie, dysponujemy rozbudowanym w okresie koniunktury znaczącym, krajowym potencjałem wykonawczym, który m.in. ze względu na istotny spadek inwestycji zagranicznych oraz zastój w budownictwie mieszkaniowym niecierpliwie oczekuje na nowe zlecenia.

Wszystko przemawia za tym, aby inwestycje infrastrukturalne traktować jako rodzaj robót publicznych i zlecać do realizacji polskim firmom, zwłaszcza że unijne przepisy stwarzają warunki do takiego działania. Polskie firmy, które realizują kontrakty za granicą, muszą ściśle przestrzegać lokalnych regulacji - wynagrodzenia nie mogą być niższe niż przyjęte tam minimum, a czas pracy nie może przekroczyć określonych norm godzinowych. W ten, między innymi, sposób chronione są lokalne rynki pracy. Niestety urzędnicy nie są aktualnie skłonni do podejmowania decyzji wspierających zastosowanie podobnego podejścia w przypadku firm zagranicznych działających w Polsce.

Ale przecież to nic dziwnego, że spowolnienie, które w ostatnim czasie istotnie dotknęło gospodarkę światową, zmusza zagraniczne firmy budowlane, w tym te spoza Unii Europejskiej, do szukania zleceń w Polsce, gdzie kryzys jest mniej odczuwalny i nadal na szeroką skalę prowadzone są inwestycje, na przykład te infrastrukturalne...

- Rzeczywiście, nie byłoby w tym nic kontrowersyjnego, gdyby nie fakt, że na przykład firmy dalekowschodnie składają w przetargach publicznych oferty z rażąco niskimi cenami, sięgającymi często 50% budżetów inwestorskich. Są to firmy państwowe i zachodzi przypuszczenie, że w przypadku generowania strat uzyskają one wsparcie od swoich właścicieli.
Budzi to również uzasadnioną obawę, że zleceniodawca angażując taką firmę nie otrzyma usługi o spodziewanej jakości i terminie, co w efekcie wpłynie negatywnie na sumaryczne koszty inwestycji. Zleceniodawcy powinni zatem śmielej korzystać z instytucji odrzucania ofert z rażąco niskimi cenami.

Czy są jakieś możliwości, wszak wybór wykonawcy zależy od inwestora i jesteśmy zobligowani do nie blokowania dostępu do rynku, by polscy wykonawcy nie mieli kompleksu konkurencyjności na własnym podwórku?

- Widać światełko w tunelu. Ministrowie oraz podlegli im urzędnicy zaczęli uważniej wsłuchiwać się w głosy i podpowiedzi płynące od takich firm jak nasza i dotyczące postępowania w taki sposób, aby projekty infrastrukturalne stały się faktycznie źródłem nowych miejsc pracy dla polskiego społeczeństwa. Osobiście postrzegam tę sprawę w kategoriach biznesowej odpowiedzialności za rozwój rodzimego rynku pracy i powinności urzędników wobec polskiego społeczeństwa. Mając więc na uwadze fakt, iż dotąd nie mieliśmy w historii równie sprzyjających okoliczności, uważam, że niewykorzystanie ich byłoby niewybaczalnym błędem.

Trzeba chronic włąsny rynek
Autor: Polimex-Mostostal SA Konrad Jaskóła, prezes zarządu Polimeksu-Mostostal SA
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Nasi Partnerzy polecają
Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Czytaj więcej