Praca w budownictwie za granicą. Czy dla pracy warto nauczyć się francuskiego?

2017-03-14 11:16
paryż
Autor: http://thinkstockphotos.com/

Zainteresowały nas doniesienia agencji AFP, że we Francji kolejny region wprowadza tzw. "klauzulę Moliera", zgodnie z którą obcokrajowcy uczestniczący przy realizacji zamówień publicznych, muszą znać język francuski. Czy polskim fachowcom, którzy generalnie nie słyną ze znajomości języków obcych, wymóg ten utrudni dostęp do francuskiego rynku pracy?

Paryż
Autor: Cushman & Wakefield Paryż

„Klauzula Moliera” obowiązuje już w Normandii, regionach Hauts-de-France, Owernia-Rodan-Alpy, teraz dołączy do nich centralny region Ile-de-France, do którego należy Paryż i okolice. Nie ma informacji, na ile rynek francuskich zamówień publicznych jest atrakcyjny dla polskich firm czy pojedynczych specjalistów. Tym bardziej nie wiadomo, ile jest byłoby zainteresowanych takimi przedsięwzięciami w budownictwie. Zakładamy, że odpowiedzialny pracownik (czy pracodawca w przypadku firmy) nie będzie porywał się na zadania, którym nie sprosta z powodu nieznajomości języka lub których nie powinien podejmować się ze względu na odpowiedzialność. Przy skomplikowanych zadaniach w na budowie, a do takich zapewne należą inwestycje w ramach zamówień publicznych, trzeba się nie tylko komunikować w języku pracodawcy (a Francuzi sami znani są z niechęci do posługiwania się innymi językami niż własny), trzeba też umieć czytać chociażby projekty i opisy do nich. Z tego też względu nie przewidujemy by dla Polaków „klauzula Moliera” wyrosła drastycznie na barierę do francuskiego rynku zamówień publicznych. Nie znaczy to jednak, że we Francji polski fachowiec w zawodach budowlanych nie znajdzie pracy. Ostatnie dane GUS (za rok 2015) pokazały, że na tak zwanej emigracji zarobkowej przebywa w tym kraju około 64 tys. Polaków. To ponad dwa razy więcej niż w roku 2004 (wtedy było 30 tys.) , czyli na chwilę przed naszym przystąpieniu do Unii Europejskiej. Właśnie ze względów językowych – bo warunki pracy są tu dobre – kierunek Francja nie jest dla nas atrakcyjny. Prym wiedzie tu rynek pracy Wielkiej Brytanii (na czasowym wyjeździe przebywało tam w 2015 roku 720 tys. Polaków, ciekawe jak będzie po wyjściu Brytyjczyków z UE), potem są Niemcy (655 tys.), Holandia (112 tys.), Irlandia (111 tys.), Włochy (94 tys.) i dopiero Francja z 64 tysiącami naszych obywateli.

Francuskie zarobki w zawodach budowlanych

Jak wynika z raportu Sedlak & Sedlak o wynagrodzeniach Polaków we Francji, w zawodach budowlanych najlepiej wynagradzany jest monter-spawacz – w przeliczeniu ponad 7,5 tys. zł, elektryk budowlany zarobi nieco ponad 7 tys., prawie 7 tys. dekarz, hydraulik ok. 6,5 tys., murarz i stolarz do 6 tys. Biorąc pod uwagę, że we Francji jest znacznie droższe utrzymanie się (np. chleb i owoce są 2 razy droższe, mięso 2,5, za mleko, ser i jajka też trzeba zapłacić dwa razy więcej), pracy tam nie można traktować jako szybkiego zarobku. GUS podaje, że 80% osób wyjeżdżających z Polski czasowo, przebywa za granicą co najmniej 12 miesięcy. Na taki okres w przypadku rodzin nie opłaca się przenosić do Francji, nie da się też utrzymać dwóch domów. Fachowcy w wielu zawodach budowlanych za podobne wynagrodzenie mogą znaleźć w kraju. Według Sedlak & Sedlak, we Francji najlepiej opłacanym polskim fachowcem jest operator urządzeń CNC (obsługiwanie specjalistycznych maszyn i urządzeń, służących do obrabiania tworzyw sztucznych i metali) – po przeliczeniu prawie 8,5 tys. zł. Od stycznia 2017 we Francji kwota minimalnego wynagrodzenia brutto będzie wynosiła 9,76 euro za godzinę lub 1480, 27 euro brutto miesięcznie. W tym kontekście zarobki Polaków we Francji na tamtejsze warunki nie robią wrażenia. Ale gdy porównanym polskie wskaźniki – 13 zł (niecałe 3 euro po kursie z 13 marca) stawki godzinowej i 2000 zł (nieco ponad 460 euro) brutto płacy minimalnej – to robi się smutno.

Ile we Francji zarabia polski fachowiec
Autor: Sedlak & Sedlak Ile we Francji zarabia polski fachowiec

Warunki pracy lepsze od tych w Polsce

Ale jak już ktoś zdecyduje się na podjęcie pracy we Francji, nawet gdyby go niezbyt satysfakcjonowały zarobki, jako pracownik powinien być zadowolony. Dlaczego? Francuski pracodawca ma obowiązek zawierania umów o pracę na czas nieokreślony. Umowy na czas określony mogą być zawierane tylko w określonych sytuacjach, m.in.: praca sezonowa, czasowy wzrost działalności u pracodawcy, zastępstwo osoby przebywającej na urlopie macierzyńskim lub chorobowym. Umowa o pracę na czas określony zawarta w nieuzasadnionych przypadkach będzie traktowana jak była umowa o pracę na czas nieokreślony. Maksymalna długość okresu próbnego zależy od rodzaju świadczonej pracy i waha się od 2 do 4 miesięcy.

Jeśli pracodawca zataja fakt zatrudniania pracownika przed odpowiednimi instytucjami (URSSAF – odpowiednik ZUS, MSA – odpowiednik KRUS), temu ostatniemu w przypadku zakończenia stosunku pracy przysługuje prawo do żądania wypłacenia odszkodowania o równowartości wynagrodzenia należnego za 6 miesięcy poprzedzających zakończenie stosunku pracy. Co więcej,  za brak deklaracji zgłaszającej zatrudnienia pracownika pracodawca podlega karze grzywny w wysokości 300-krotności minimalnej stawki godzinowej, a z tytułu zatajania faktu zatrudniania pracownika, za co grozi kara pieniężna w wysokości 45 tys. euro lub kara pozbawienia wolności do lat 3.We Francji dobowy wymiar czasu pracy wynosi 7, a tygodniowy 35 godzin. Praca wykonywana ponad obowiązujące normy tygodniowe będzie stanowić pracę w godzinach nadliczbowych, za które przysługuje dodatek do wynagrodzenia lub czas wolny od pracy. Dodatek do wynagrodzenia za godziny nadliczbowe wynosi w rozliczeniu tygodniowym 25% za pierwsze osiem godzin i 50% za każdą kolejną. Za każdy przepracowany miesiąc należy się 2,5 dnia urlopu płatnego, a zatem 30 dni urlopu za cały przepracowany rok.

Podatek od pracownika zza granicy

O ile we Francji po wyborach kwietniowych zmieni się opcja polityczna i władzę przejmie skraja prawica, zapewne pojawi się więcej przepisów, które w konsekwencji będą blokować napływ cudzoziemców na rynek pracy. Kandydatka do fotelu prezydenckiego, Marine Le Pen, już zapowiedziała wprowadzenie podatku na umowy o pracę świadczoną przez zagranicznych pracowników we Francji. Podaje się szacunki, że taki podatek będzie dotyczył 5,5 proc. wszystkich zatrudnionych we Francji. Podobne rozwiązanie ma być również zastosowane w Wielkiej Brytanii jako „efekt Brexitu”. Może jak inne kraje będą ostrzej chronić swoje rynki pracy, do ojczyzny wrócą polscy fachowcy...

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Czytaj więcej