BHP na budowie. Tymczasowe progi zwalniające dla bezpieczeństwa pracy przy remontach dróg

2013-08-27 15:32
Progi zwalniające
Autor: Skanska

Aby zapewnić bezpieczeństwo pracy przy robotach drogowych, powinny być one prowadzone na zamkniętych dla ruchu odcinkach. Ale nie zawsze tak się da, poza tym, bardzo tego nie lubią kierowcy. I jak się okazuje, można remont drogi pogodzić z bezpieczeństwem tak kierowców, jak i pracowników na takiej specyficznej budowie. Takim rozwiązaniem jest stosowanie tymczasowych progów zwalniających.     

- Właśnie skończyliśmy pilotaż tymczasowych progów zwalniających – mówi Przemysław Przybylski, specjalista w zespole ds. BHP, Skanska. – Doskonale sprawdzają się przy prowadzonych remontach dróg na niezamykanych odcinkach. To uniwersalne urządzenie, stosowane od kilku lat na rynku niemieckim zaczyna powoli wkraczać także na drogi w Polsce.

BHP na budowie: remonty dróg i oznakowanie

Chociaż roboty drogowe są obowiązkowo sygnalizowane znakami, spełnienie tego wymogu nie powoduje, że pracownicy wykonujący roboty są bezpieczni. Rzeczywistość pokazuje, że oznakowanie i inne środki ostrzegawcze przewidziane w wytycznych GDDKiA, to za mało.
- Pojazdy zwykle zatrzymują się przy pracowniku sterującym ruchem lub sygnalizacji świetlnej tymczasowej – dzieli się doświadczeniem Przemysław Przybylski. – Potem kierowcy ruszają i chcą nadrobić stracone w ich pojęciu kilka minut. W połowie 500-metrowego wahadła, na którym obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h, często przekraczają tę prędkość nawet dwukrotnie. Tym samym narażają na śmierć lub utratę zdrowia pracowników, na przykład bitumiarzy, obsługę układarki mas bitumicznych, którzy ze wzglądu na specyfikę muszą pracować w osi jezdni.
- Dlatego właśnie zaczęliśmy szukać rozwiązań, które realnie zabezpieczą naszych pracowników na drogach. Teren, na którym prowadzimy prace, wygradzamy systemem Mini Guard lub stosujemy progi tymczasowe i wymuszamy spowolnienie prędkości do wartości przewidzianej w projekcie organizacji ruchu – mówi Daria Krawczak, menadżer zespołu ds. BHP, Skanska.

Progi zwalniające
Autor: Skanska Progi zwalniające nie powodują wybicia pojazdu, a wywołują efekt akustyczny, na który kierowca reaguje zmniejszeniem prędkości

Progi zwalniające na miarę XXI wieku

W przepisach krajowych opisane są tylko stałe progi zwalniające. W latach 70., kiedy powstawały regulacje prawne, ciężko było przewidzieć inne rozwiązania. Takie progi są elementem infrastruktury kotwionym na stałe do drogi. Ustawodawca nie przewiduje możliwości ich stosowania na drogach krajowych czy wojewódzkich, bo mogą powodować wybicie pojazdu z toru jazdy.
- Tymczasowe progi zwalniające to nowinka na polskich budowach - opowiada Przemysław Przybylski. – Jako środki ostrzegawczo-zabezpieczające są zgodne z rozporządzeniem, a równocześnie doskonale spełniają swoją funkcję w realiach polskich dróg XXI wieku. W ubiegłym roku testowaliśmy progi ostrzegawcze stosowane w Niemczech, Francji i Holandii. Tyle że w tych krajach ich zadaniem jest ostrzec użytkownika drogi 300 m wcześniej, że zbliża się do przeszkody, np. budowy. My chcemy je wykorzystać do zwolnienia prędkości pojazdów na trasie budowy.

Bezp[ieczeństwo pracy potwierdzone

Skanska stosuje tymczasowe progi zwalniające na drogach wojewódzkich,  gminnych i powiatowych. Progi ostrzegawcze zostały zatwierdzone przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) w Poznaniu w tymczasowej organizacji ruchu dla budowy zachodniej obwodnicy Poznania.
- Gestorzy tych dróg pozytywnie odnoszą się do naszej propozycji zastosowania progów - cieszy się Daria Krawczak. – Dobrym przykładem jest projekt przebudowy ulicy Bałtyckiej w Poznaniu. Zastosowaliśmy na niej równocześnie Mini Guardy i tymczasowe progi zwalniające. W efekcie liczba incydentów w trakcie budowy była mniejsza niż na tej samej drodze przed budową.
Dzięki specjalnej konstrukcji (przekrój 3 cm) progi tymczasowe nadają się do dróg wszystkich klas. Nie powodują wybicia pojazdu, a wywołują efekt akustyczny, na który kierowca reaguje zmniejszeniem prędkości. Nie wymagają kotwienia do nawierzchni, więc świetnie sprawdzają się np. przy remontach cząstkowych. Waga jednego progu  długości 2 m to 20 kg, co pozwala łatwo go przenieść jednemu pracownikowi. Daje to dużą oszczędność czasu i kosztów. Skanska testowała wytrzymałość progów, jeżdżąc po nich walcami i koparkami, co wykazało, że są to bardzo trwałe konstrukcje, które nie ulegają łatwo uszkodzeniu. Producent gwarantuje, że do prędkości 80 km/h pozostaną na miejscu - dozwolona prędkość na wahadle to 50 km/h.
- Po przeprowadzeniu pilotażu kupiliśmy do firmy 200 sztuk. To daje zabezpieczenie na około 34 prowadzonych równocześnie budowach, bo na jeden projekt wykorzystujemy średnio 6 progów. Koszt jednego certyfikowanego progu w roku 2013 to około 2000 zł – wylicza Daria Krawczak.

Parametry techniczne
progu zwalniającego:


- długość 200 cm
- szerokość 23cm
- wysokość  3cm
- waga 20kg
- nie wymaga kotwienia do nawierzchni
- nie przemieszcza się przy prędkościach 
   do 80 km/h
- elastyczna konstrukcja umożliwia
   dopasowanie do profilu jezdni czy
   nierówności
- ma światła odblaskowe
- produkt jest certyfikowany w UE, ma 
  certyfikat niemieckiego instytutu BAST.

Progi zwalniające w praktyce

Ułożenie rekomendowane przez producenta to ułożenie kaskadowe - 3 progi oddalone od siebie o 50 m.
- W czasie testów stosowaliśmy różne konfiguracje – opowiada Przemysław Przybylski. - Teraz dobieramy ustawienie w zależności od sytuacji. Kiedy chcemy spowodować spowolnienie ruchu na odcinku, na którym jest na przykład wyjazd z budowy, korzystamy z zalecanego przez producenta ustawienia kaskadowego. Na wahadle stosujemy progi na całej jego rozpiętości. Na wlocie układamy jeden podwójny próg, w połowie rozpiętości kładziemy drugi, a na wylocie trzeci, bo ruch przebiega dwustronnie. Kierowca ma przeszkodę przy ruszaniu, więc nie nabiera prędkości, w połowie budowy znowu natrafia na próg, więc w efekcie utrzymuje stałą prędkość
50 km/h. 
Tymczasowe progi zwalniające mają wiele zalet. Rozwiązań, które można stosować zamiast nich, jest mało i są mało efektywne, jak chociażby stawianie atrap fotoradarów. Można też zaprosić na budowę policję, jednak ma ona czasami ważniejsze odcinki do patrolowania. Wydaje się, że gdyby Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej podjęło kroki zmierzające do wprowadzenia prawem efektywnych, tymczasowych urządzeń ostrzegawczo-zabezpieczających, spotkałoby się to z życzliwym przyjęciem branży budowlanej. Dałoby to szansę na ochronę życia i zdrowia wszystkich użytkowników dróg - tak kierowców, jak i pracowników wykonujących roboty drogowe.

Przypomnijmy, że w sierpniu 2010 siedem największych firm budowlanych w Polsce podpisało Porozumienie dla Bezpieczeństwa w Budownictwie, by wyeliminować wypadki na budowach. Firmy: Bilfinger Infrastructure, Budimex, Hochtief Polska, Mostostal Warszawa, Polimex Mostostal, Skanska i Warbud chcą podnieść poziom bezpieczeństwa na polskich budowach. Działając wspólnie, chcą także wypracować standardy, które będą wymagane na budowach przez nich realizowanych. We wszystkich firmach-sygnatariuszach obowiązuje już jednolity wzór Instrukcji Bezpiecznego Wykonywania Robót, wspólny załącznik do umowy podwykonawczej oraz wspólny ramowy program szkoleń informacyjnych.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Nasi Partnerzy polecają
Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Czytaj więcej