Koniec z tanimi odwołaniami? Jan Styliński, prezes PZPB o paraliżu w KIO i bolesnej lekcji z przetargu na Rail Baltica

2026-03-25 12:20

Budownictwo mierzy się dziś z wieloma wyzwaniami. Dołek inwestycyjny, mnogość sporów w zamówieniach publicznych, ogromna liczba odwołań, polskość kapitału firm - to tylko niektóre z nich. I choć z nagłówków gazet krzyczą zapowiedzi o wielkich miliardach na inwestycje, rzeczywistość na placach budów bywa brutalna. O tym, w jakiej kondycji naprawdę znajdują się polscy wykonawcy i czy grozi nam paraliż logistyczny, rozmawialiśmy z Janem Stylińskim, prezesem Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, w najnowszym odcinku cyklu „Rozmowa Muratora”.

Rok 2026 to spokój przed burzą?

Wielu inwestorów i obserwatorów rynku z nadzieją wypatruje wielkiego odbicia. Czy nadejdzie ono już teraz? Jan Styliński studzi emocje, nazywając nadchodzące miesiące czasem stagnacji z jedynie „pozytywnymi symptomami”. Prawdziwy boom to perspektywa lat 2027–2030.

- Zawarcie kontraktu nie oznacza automatycznie wyjścia na teren budowy. Realne roboty, które rynek odczuje, to będzie raczej rok 27, 28 i 29 - podkreśla prezes PZPB.

Branża wciąż leczy rany po wyjątkowo długim dołku inwestycyjnym, który wykrwawił wiele firm finansowo.

„Mentalność dołkowa” i thriller w przetargach

Dlaczego walka o kontrakty publiczne, takie jak słynna już inwestycja Rail Baltica, przypomina scenariusz filmu sensacyjnego? Styliński wprost mówi o „mentalności dołkowej”. Firmy, przyzwyczajone do kryzysu, walczą o zlecenia z desperacją, pracując na zaledwie 2-3 proc. marży.

- Firma nawet dość duża bez kontraktów jest w stanie w miarę bezpiecznie funkcjonować około pół roku. Potem pojawia się panika - słyszymy w wywiadzie.

Ta agresywna walka o przeżycie to pokłosie faktu, że w 2025 roku aż 1000 firm budowlanych przeszło procedury restrukturyzacyjne i upadłościowe - to czterokrotny wzrost względem poprzednich rekordów.

Polska potęga a ministerialne silosy

Mimo finansowych turbulencji, prezes PZPB z dumą mówi o poziomie technologicznym naszych wykonawców. Polskie firmy są dziś nowocześniejsze i lepiej zorganizowane niż ich odpowiednicy z Niemiec czy Skandynawii.

- Rynek niemiecki czy szwedzki, to one dzisiaj mogą przyjeżdżać do Polski, oglądać jak efektywnie prowadzi się budowę. Tu powinniśmy być absolutnie dumni - mówi Styliński.

Jednak nad tą nowoczesnością wiszą czarne chmury w postaci braku koordynacji całego planu inwestycyjnego dla Polski przez stronę rządową. Prezes ostrzega przed sytuacją, w której wojsko, energetyka i kolej „nadepną sobie na sznurówki” w tym samym czasie, paraliżując transport kruszyw czy dostęp do kadr.

Oglądaj „Rozmowę Muratora”

Czy elektrownia jądrowa w Choczewie i projekt Port Polska uratują branżę? Jak nowe prawo chroni nas przed „dziką kolonizacją” firm z Azji? I czy faktycznie polscy inżynierowie będą masowo odbudowywać Ukrainę?

Zapraszamy do obejrzenia pełnej rozmowy z Janem Stylińskim. 

Rozmowa Muratora: Co czeka budownictwo w 2026 roku? Jan Styliński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa
Murator Google News
Źródło: Czy polskie budownictwo przetrwa nadchodzącą kumulację inwestycyjną? Jan Styliński w rozmowie o przetargowym thrillerze i rekordowych upadłościach