Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokują reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz Adblock, następnie Odśwież stronę
Przejdź do serwisu
adb_popup_graphic

Wieści z rynku

Smog pomógł w walce ze… smogiem

Tagi:
kotły węglowe
,
skarga do Komisji Europejskiej
,
Smog
,
zanieczyszczenie powietrza

„Nie chcemy umierać za węgiel” – pod takim hasłem organizacje ekologiczne zbierają podpisy pod skargą do Komisji Europejskiej na bierność władz naszego kraju w walce z zanieczyszczeniem powietrza. Ręce mogą więc zacierać firmy, które do tej pory bezskutecznie lobbowały na rzecz termomodernizacji domów i wyeliminowania z nich starych kotłów węglowych.

Fot.: Muratorplus.pl

Ponownie rozbrzmiały alarmy smogowe dla centralnej i południowej centralnej części naszego kraju. I znowu pojawiły się apele o ograniczanie ruchu samochodowego, a przecież to nie motoryzacja jest największym trucicielem. Są nim przede wszystkim stare kotły węglowe. Za 78% wszystkich zanieczyszczeń powietrza odpowiada emisja powierzchniowa, którą produkują indywidualne systemy grzewcze opalane paliwem stałym. Pod tym określeniem kryje się nie tylko kiepskiej jakości węgiel, ale często także zwykłe śmieci, w tym plastiki. Nie dziwi więc, że inicjatorzy „Skargi do Komisji Europejskiej w związku z niespełnieniem prawa unijnego w zakresie ponadnormatywnych stężeń benzo(a)pirenu w Polsce” prowadzą tę akcję z hasłem „Nie chcemy umierać za węgiel”. Benzo(a)piren jest bowiem jednym z najbardziej toksycznych składników smogu. Potrafi przenikać do układu oddechowego i krwiobiegu, zwiększając wystąpienie groźnych chorób. Gromadzi się w organizmie i może powodować raka, upośledzać płodność i działać szkodliwie na dziecko w łonie matki.


Jerzy Sobański,

Warszawskie Stowarzyszenie Pośredników w Obrocie Nieruchomościami

Zanieczyszczenie powietrza miało od zawsze wpływ na atrakcyjność lokalizacji nieruchomości mieszkalnych. W Warszawie nie był to czynnik decydujący, nie był tak mocno eksponowany jak np. Krakowie czy aglomeracji Śląska. Nabywcy raczej nie dopytywali o stężenie zanieczyszczeń, choć oczywiście zawsze były rejony miasta uważane - czasem niesłusznie - za czyste, np. Kabaty, Ochota i Żoliborz oraz zanieczyszczone, np. Siekierki i okolice Huty Warszawa.

Historia stara jak... smog

O istnieniu smogu, np. w Zakopanem, było już wiadomo kilkadziesiąt lat temu. Zimą sama „podziwiałam” tam czarną mgłę, gdy spoglądałam na panoramę miasta z różnych wzniesień wokół. O zapylonym powietrzu na Śląsku mówiono, że to normalne. Smog był oczywiście i gdzie indziej, tylko po prostu o tym nie informowano. Problem nabrał innego wymiaru po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Już w 2004 r. Najwyższa Izba Kontroli (NIK) wskazywała, że Polska jest jedynym państwem, które nie ma norm jakościowych dla paliw stałych, i że pilnie takowe powinny zostać wprowadzone. Mimo to w obrocie nadal są paliwa nie nadające się do stosowania. W konsekwencji do naszych płuc dostają się pyły zawieszone PM10 oraz PM2,5, a także rakotwórczy i mutagenny benzo(a)piren. W 2014 r. NIK alarmowała, że „zanieczyszczenie powietrza spowodowane niską emisją ma charakter ponadlokalny i ponadregionalny, dlatego rozwiązanie problemu przekracza możliwości samorządów i wymaga rozwiązań systemowych w skali kraju”.

Problem smogu zamiatany pod dywan

Zatem na europejskiej mapie zagrożenia smogiem Polska świeci na czerwono nie bez powodu. Jest jeszcze kwestia norm, według których powietrze zaczyna być alarmująco szkodliwe. Polskim normom wytyka się w porównaniu z innymi krajami UE zawyżone poziomy. Stężenie pyłu musi u nas osiągnąć średniodobowo aż 300 mikrogramów pyłu PM10 na m3 powietrza. Organizacja Polski Alarm Smogowy domaga się obniżenia progu alarmowego do 100 mikrogramów, a za przykład wymienia Francję, gdzie ten wskaźnik wynosi 80.

Tymczasem Ministerstwo Środowiska jeszcze w ubiegłym roku przekonywało, że nie trzeba przesadzać z informowaniem o smogu, a normy mierzenia zanieczyszczeń są na wystarczającym poziomie, i że na razie zmian nie będzie. Poza tym – według tego resortu – „obniżenie progów alarmowych byłoby nieskuteczne, ponieważ oznaczałoby konieczność ogłaszania alarmów często, przez co spowszedniałyby mieszkańcom kraju”.

Tu możesz poprzeć Skargę do Komisji Europejskiej >>

Jak rząd zareagował na smog?

Oczywiście nie warto dyskutować z tak niemądrymi argumentami. Na szczęście, ubiegły rok uznany chyba zostanie za przełomowy w walce ze smogiem. Od rozpoczęcia sezonu grzewczego nie ma bowiem dnia, by media nie nagłaśniały zagrożenia smogiem. W efekcie problem stał się „ogólnonarodowy”. Rzecz jasna obywatele oczekują reakcji i rządu i samorządów. Te ostatnie, ze szczególnie zagrożonych smogiem miast czy rejonów (np. Warszawa, Kraków, Wrocław), pilnie uruchamiają programy dopłat do wymiany starych kotłów, fundują mieszkańcom darmową komunikacje. Ale tu potrzeba rozwiązań systemowych, począwszy od określenia poziomu norm dla paliw stałych, a skończywszy na ogólnokrajowej akcji wymiany starych kotłów węglowych na nowoczesne. Co prawda Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów (KERM) 17 stycznia 2017 przedstawił rekomendacje w sprawie działań niezbędnych do walki z wysokim stężeniem zanieczyszczeń powietrza. Wśród nich do najpilniejszych działań zaliczono: „wydanie rozporządzenia w sprawie wymagań jakościowych dla paliw stałych, które powinno zostać przyjęte jeszcze w pierwszym kwartale tego roku (po wcześniejszym wprowadzeniu odpowiednich zmian do ustawy paliwowej). Do konsultacji publicznych zostały też skierowane projekty trzech rozporządzeń dotyczących uregulowania sposobu monitorowania i kontrolowania jakości paliw stałych, w tym w szczególności projekt rozporządzenia ministra energii sprawie wymagań jakościowych dla paliw stałych.

Szacunkowe koszty redukcji emisji 1 mg pyłu PM103 w mln zł
Szacunkowe koszty redukcji emisji 1 mg pyłu PM103 w mln zł
Fot.: Najwyższa Izba Kontroli

Rząd pozoruje walkę ze smogiem

Wydawać by się więc mogło, że rząd zaczął wreszcie działać. Jednak innego zdania są autorzy wspomnianej skargi do Komisji Europejskiej - Akcja Demokracja, ClientEarth Prawnicy dla Ziemi, Stowarzyszenie Miasto Jest Nasze i Fundację Greenpeace Polska. Wskazują oni m.in. na to, że w uzasadnieniu do projektu rozporządzenia paliwowego napisano, że „proponowane parametry jakościowe paliw stałych są wynikiem kompromisu pomiędzy najlepszym węglem, jaki powinien być dostarczany do odbiorcy końcowego, a możliwościami zaspokajania popytu przez producentów węgla w Polsce”, nie odnosząc się przy tym w ogóle do aspektów zdrowotnych lub środowiskowych. Tym samym interes producentów węgla został postawiony ponad interesem naszego społeczeństwa. W rezultacie tego „kompromisu”, zaproponowane w projekcie rozporządzenia paliwowego wymogi jakościowe będzie spełniał niemal każdy rodzaj węgla! Co gorsza, rząd nie myśli o zakazie wprowadzania do obrotu detalicznego paliw takich jak: węgiel brunatny, muły węglowe, flotokoncentraty oraz różnego rodzaju paliwa mieszane, które nie powinny być wykorzystywane do ogrzewania domów.

Ocena propozycji rządowych >>

Czytaj dalej:
  • 1
  • 2
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
W serwisie:
ZPR Media S.A.:
Serwisy internetowe:
Dom i ogród:
Architektura i budownictwo:
Styl życia:
Rozrywka, informacja:
Hobby i wypoczynek:
Wideo:
Zakupy:
Miesięcznik: