Wieści z rynku

FIDIC po polsku

Tagi:
FIDIC
,
kontrakt
,
umowa o roboty budowlane

Debata wokół i batalia o warunki kontraktowe FIDIC trwa w Polsce już od wielu lat. Bo chociaż przetłumaczone na język polski wzorce umów są niemal powszechnie dostępne i również u nas zostały uznane za dobre narzędzie regulujące prawa oraz obowiązki stron uczestniczących w realizacji kontraktu budowlanego, to fundamentalną pozostaje kwestia - czy FIDIC w Polsce może obowiązywać czy nie?

- Ciągle dążymy do tego, aby pomiędzy inwestorem i wykonawcą istniała równowaga obowiązków oraz korzyści - tłumaczy Janusz Zaleski, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa. - Jednak praktyka jest taka, że rozkład ryzyk w znacznej części przerzucany jest na wykonawcę. A to z kolei powoduje, że jedynym sposobem jego obrony jest wliczenie do ceny oferty wszystkich ryzyk. Kiedyś istniały tzw. OWRI (Ogólne Warunki Realizacji Inwestycji), które ramowo określały prawa i obowiązki inwestora oraz wykonawcy. Teraz ich nie ma, ale są warunki zawierania kontraktów FIDIC, w których przewidziano, dla różnych sytuacji, rozkład ryzyk pomiędzy stronami umowy. Jednak wzory tych umów nie są w Polsce stosowane, albo inaczej - są stosowane po wycięciu z nich przez inwestorów wszelkich zapisów zabezpieczających wykonawcę. PZPB dąży do tego, aby wykonawca mógł zabezpieczyć swoje interesy. Nie może tak być, a to szczególnie nasila się w dobie kryzysu i świadczy o kłopotach inwestora, że wszelkie ryzyko związane z realizacją inwestycji jest przerzucane na wykonawcę.

Coraz większa grupa osób docenia warunki kontraktowe FIDIC. Widać to po zainteresowaniu szkoleniami na ten temat, organizowanymi nie tylko przez Polski Związek Pracodawców Budownictwa, Korporację Pracodawców Budowlanych UNI-BUD, Warszawskie Centrum Postępu Techniczno-Organizacyjnego Budownictwa WACETOB (które opracowało na szkolenia własną dokumentację przetargową dla robót budowlanych korzystając z opracowań FIDIC i Banku Światowego) czy Stowarzyszenie Inżynierów, Doradców i Rzeczoznawców (SIDIR) - najbliżej zresztą związanego z tą problematyką.

FIDIC to skrót francuskiej nazwy - Fédération Internationale Des Ingénieurs-Conseils, czyli Międzynarodowej Federacji Inżynierów Konsultantów. Zrzesza krajowe stowarzyszenia (po jednym z każdego kraju) niezależnych inżynierów konsultantów - Polskę reprezentuje tam właśnie SIDIR.
Chociaż FIDIC jest organizacją inżynierską, to jednak nazwa ta najbardziej kojarzy się ze wzorcowymi warunkami zawierania umów.

FIDIC to z jednej strony skrót od nazwy Międzynarodowej Federacji Inżynierów Konsultantów (franc. Fédération Internationale Des Ingénieurs-Conseils), powstałej w 1913 roku w Szwajcarii i zrzeszającej ogólnokrajowe stowarzyszenia, pracowników naukowych, a także przedstawicieli innych zawodów, którzy z działalnością na polu inwestycji są związani z racji swej codziennej pracy. FIDIC znany inżynierom to jednak przede wszystkim warunki kontraktowe dla robót inżynieryjno-budowlanych.
Po raz pierwszy warunki kontraktowe FIDIC zostały wydane w 1957 roku. Obecnie - zarówno na świecie, jak i w Polsce - stosuje się ich czwarte wydanie (przedruk z 1992 roku). Polska jest reprezentowana w FIDIC od 1990 roku przez Stowarzyszenie Inżynierów Doradców i Rzeczoznawców (SIDiR), ale do federacji należała już wcześniej, w latach 1914-1939. Wzory FIDIC, choć stworzone z myślą o kontraktach międzynarodowych i podlegające ściśle określonym dokumentom Wspólnoty Europejskiej, znajdują też zastosowanie w kontraktach krajowych. Ma to miejsce wówczas, gdy dany kraj, np. Polska, nie wypracował uznanych własnych wzorów kontraktów.
Najważniejsze z tych publikacji, staraniem członków SIDiR i za zgodą FIDIC, zostały przetłumaczone na język polski.
Najbardziej znanym i reprezentatywnym przykładem tego dorobku są Warunki kontraktowe dla robót inżynieryjno-budowlanych, tzw. "Czerwona Książka", które powstały dzięki umiędzynarodowieniu wybranych wzorów krajowych, głównie brytyjskich. Są one stosowane przede wszystkim przy robotach inżynieryjno-budowlanych do zawierania umów w drodze przetargów (ale także w innym trybie), zarówno międzynarodowych, jak i krajowych.
Szczególną cechą pierwszych wzorów warunków kontraktu FIDIC ("Czerwonej Książki" i "Żółtej Książki") było wprowadzenie do układu zamawiający-wykonawca stanowiska Inżyniera, którego zadaniem było, w imieniu Zamawiającego, nadzorowanie i odbiór robót od Wykonawcy, a także bezstronne rozwiązywanie sporów między tymi dwiema stronami. Praktyka jednakże wykazała, że Inżynier, wynagradzany przecież przez Zamawiającego, nie spełnia tym samym wszystkich warunków niezależności i Suplement FIDIC do "Czerwonej Książki" powierza już sprawę rozwiązywania sporów, niezależnemu od stron kontraktu, Rozjemcy. FIDIC poparł w ten sposób inicjatywę Banku Światowego wprowadzania Rozjemców (Adjudicators) do wszystkich kontraktów budowlanych, już w momencie ich zawierania. Takie rozwiązanie umożliwia rozstrzyganie sporów pomiędzy inwestorem i wykonawcą robót bez odwoływania się do arbitrażu. Obecnie idea ta znalazła odbicie w nowych wzorach warunków kontraktu FIDIC: w "Nowej Czerwonej Książce", "Nowej Żółtej Książce" i "Srebrnej Książce".

To ciekawe, że mimo możliwości korzystania ze wzorów FIDIC, oczywiście w tej poprawnej, pełnej formule, wyraźnie widać opór przed ich stosowaniem.
- Otóż 80 procent powodzenia inwestycji leży w jej przygotowaniu. U nas inwestorzy nie wytrzymaliby rygorów, jakim podlegałyby ich przedsięwzięcia - komentuje to zjawisko wiceprezes PZPB. - Inwestycje przygotowywane są niestarannie, wynikają z tego spory co było objęte umową a co nie, w końcu inwestor zmusza wykonawcę do poniesienia dodatkowych kosztów. Zgodnie z procedurami FIDIC rozjemcą pomiędzy inwestorem i wykonawcą jest inżynier kontraktu. U nas do tej roli przypisano sądy powszechne, które działają jak działają - długo czeka się na wyroki, a w tym czasie wykonawca musi, na przykład, ogłosić upadłość. Wprowadzenie zasad regulujących obowiązki i zakres ryzyka - tak dla inwestora jak i wykonawcy - jest bezdyskusyjne.

FIDIC nie może być wdrożony jako obowiązujący prawnie system zawierania umów. W naszym Kodeksie cywilnym, w art. 353, zostało zapisane, że mamy w kraju swobodę zwierania umów.

- Jednak swobody nie należy mylić z samowolą - tłumaczy Janusz Zaleski. - Swoboda oznacza, że strony, które zawierają umowę mogą ten stosunek prawny ułożyć w sposób dowolny, z tym jednak ograniczeniem, że treść i cel tej umowy nie może sprzeciwiać się ani ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Podkreślam to dlatego, że w praktyce przyjął się taki zwyczaj, że mówimy, że stosujemy FIDIC, a tak naprawdę bardzo głęboko ingerujemy w jego wewnętrzną zawartość. Wyjmując z niego - mówię o inwestorze - to co nie służy inwestorowi i bardzo często oznacza to przełożenie różnego rodzaju ryzyka na wykonawcę.

Od dawna Polski Związek Pracodawców Budownictwa stoi na stanowisku, że skoro nie chcemy korzystać ze sprawdzonych i stosowanych w świecie wzorców, powinny zostać opracowane ogólne zasady zawierania umów o roboty budowlane. Jednak nie ma co wyważać otwartych drzwi...

- Chcemy udowodnić, że FIDIC nie jest sprzeczny z obowiązującym prawem polskim. Problem polega jednak na tym, że niektóre zapisy wymagają doprecyzowania zgodnie z polskim - chodzi tu przede wszystkim o nazewnictwo, niektóre określenia czy definicje. Ale to wszystko można zharmonizować z polskimi przepisami i zapisać w formie wytycznych do umów. Czyli funkcjonuje FIDIC oryginalny plus polskie warunki szczegółowe, które pozwalają na poprawne zawarcie kontraktu - mówi wiceprezes PZPB. - Takie prace prowadzimy i postaramy się udowodnić, że w oparciu o opracowane przez nas wskazówki do sporządzania szczegółowych warunków kontraktu uwzględniające obowiązujące w Polsce prawo można stosować FIDIC. Myślę, że minister infrastruktury - wprawdzie nie może nakazać jego stosowania, ale w podległych sobie instytucjach czy strukturach, takich jak np. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, Polskie Koleje Państwowe - może zalecić stosowanie FIDIC z tymi wskazówkami, które zostały opracowane dla potrzeb realizacji takich kontraktów. Prawdopodobnie już w drugiej połowie maja będziemy już mieli gotowe takie opracowanie. Przekażemy je ministrowi w formie “Szczegółowych warunków kontraktu” i przekonamy się, jaki będzie stosunek ministerstwa do takiego przedsięwzięcia.

Dlaczego ZPBP potraktował temat warunków zawierania kontraktów jako priorytetowy? Po prostu czas najwyższy by i w Polsce, szczególnie w czasach wzmożonych, terminowych inwestycji na EURO 2012, rozkład odpowiedzialności i wszystkich ryzyk był proporcjonalnie rozłożony pomiędzy strony kontraktu - inwestora i wykonawcę. Pozwoli to na lepsze wykorzystanie unijnych środków pomocowych i uniknięcie szeregu konfliktów przez co budowy będą sprawniej realizowane, bez przestojów na wysiadywanie na korytarzach sądowych w oczekiwaniu na rozstrzygnięcia.

- Jeżeli minister podzieli nasz pogląd, to 16 czerwca planujemy zorganizować ogólnopolską konferencję, na którą będziemy chcieli zaprosić wykonawców, inwestorów, resorty gospodarcze, specjalistów z zakresu Prawa zamówień publicznych, Prawa cywilnego i będziemy chcieli im przedstawić tę propozycję - informuje Janusz Zaleski.

Do polskiego opracowania “Szczegółowych warunków kontraktu” została przeprowadzona głęboka analiza zgodności warunków kontraktowych FIDIC z bezwzględnie obowiązującym prawem polskim. Tu w rachubę weszły przepisy Kodeksu cywilnego, Prawa zamówień publicznych, Ustawy o finansach publicznych, Prawa upadłościowego i naprawczego, Prawa budowlanego i Ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych. Zostały wytypowane pewne elementy, które trzeba doprecyzować w tworzonych wskazówkach.

- Generalnie są pewne rozbieżności w nazewnictwie i niektórych pojęciach (np. terminy rękojmi i gwarancji), ale można to doprecyzować w oparciu o polskie prawo. Każdy kontrakt ma inne wymagania, dlatego sam FIDIC nie zakłada, że jest sztywnym prawem i pozwala na pewne modyfikacje w zależności od warunków umowy. Ale nie można ingerować w wewnętrzne zapisy, rozkładając ryzyko tylko na wykonawców - stwierdza wiceprezes PZPB.

PZPB współpracuje z SIDIR. Stamtąd są wykładowcy na organizowanych przez Związek szkoleniach z zakresu FIDIC. Na czerwcową konferencję również zostaną zaproszeni przedstawiciele SIDIR, bo poza częścią prawną, w której będzie dokumentowana możliwość stosowania wzorów umów w polskich warunkach (oczywiście wcześniej zaopiniowane przez ekspertów SIDIR), zostanie zaprezentowany FIDIC z merytorycznego punktu widzenia.

Warto jeszcze dodać, że Zespół Trójstronny działający przy ministrze infrastruktury zgłosił potrzebę uporządkowania kwestii dotyczących zawierania umów. Resort podjął prace w tym kierunku. Na początek, z wielu krajów europejskich uzyskano informacje na temat stosowania w nich wzorów FIDIC lub innych systemów, które pozwalają na poprawne relacje pomiędzy inwestorem i wykonawcą.

Gdyby minister infrastruktury poparł inicjatywę PZPB, mógłby zalecić (nie nakazać!) stosowanie oryginalnym wzorów FIDIC z uzupełnieniem o polskie przepisy prawne. Byłaby to niewielka książeczka podobna do dawnych OWRI, w której będzie zapisane, jak stosować FIDIC zgodnie z polskim prawem. Bo wszystkim - i inwestorom i wykonawcom - chodzi chyba o to, by ich wspólne przedsięwzięcia były sprawniej (czytaj: bez kłótni o zapisy umowy w zmieniającej się sytuacji rynkowej) realizowane. Przecież dzisiaj najwięcej sporów tworzy się wokół gwarancji zapłaty i weryfikacji cen materiałów budowlanych. FIDIC ma te wszystkie elementy uregulowane, jak chociażby waloryzacja cen. Strony w momencie zawierania umowy już ustalają, jak odniosą się do różnych zdarzeń w trakcje realizacji inwestycji, w taki sposób by nikt nie był dyskryminowany jako partner przedsięwzięcia, z bagażem ryzyk i odpowiedzialności za koszty. Wzorcowe warunki zawierania kontraktów FIDIC zabezpieczają równoprawnie obowiązki i zobowiązania wszystkich uczestników procesu inwestycyjnego. I tu tkwi cały problem... Polska to dziwny kraj, dlatego i FIDIC jest po polsku.


Czytaj dalej:
  • 1
  • 2
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
W serwisie:
ZPR Media S.A.:
Serwisy internetowe:
Dom i ogród:
Styl życia:
Rozrywka, informacja:
Hobby i wypoczynek:
Architektura i budownictwo:
Zakupy:
Wideo:
Miesięcznik: